Relacje na żywo
  • wszystkie
  • MŚ 2022
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Dziennikarze nie dowierzali. Trener Polek zrobił to tuż po meczu

W ciągu 24 godzin Stefano Lavarini w trakcie MŚ siatkarek rozmawiał z dziennikarzami w dwóch skrajnych nastrojach. Najpierw po dotkliwej porażce z faworytkami z Serbii, a następnie po sensacyjnej wygranej nad mistrzyniami olimpijskimi, USA.

Dominika Pawlik
Dominika Pawlik
Stefano Lavarini PAP / Roman Zawistowski / Na zdjęciu: Stefano Lavarini
- To był nasz wielki mecz. To niewiarygodne, że to się wydarzyło! Ważne jest to, że zobaczyłem zawodniczki, które czerpią radość z tego, że mogą grać z najlepszymi na świecie. Do tej pory miałem wrażenie, że grając z czołowymi ekipami są bardziej wystraszone. Tym razem cieszyły się każdą piłką. Widziałem podejście, które mówiło, że dziewczyny są zadowolone z gry na mundialu, ale też brak pewności, że sobie poradzą - mówił po meczu szczęśliwy Stefano Lavarini.

Włoch nie krył radości. Co zaskakujące, nie kazał na siebie czekać i koniecznie jak najszybciej chciał się podzielić z mediami swoimi przemyśleniami. Nic dziwnego, bowiem nie minęła nawet doba, a jego zespół pokazał dwa zupełnie inne oblicza. W starciu z Serbkami była to bezradność i być może nawet brak wiary w końcowy sukces.

Z Amerykankami, poza początkowymi fragmentami meczu, Polki grały odważnie i bez kompleksów. - Cieszę się, że w końcu pokazały odpowiednie podejście, radość z gry. Znalazły balans między wszystkim. Z tego jestem zadowolony najbardziej - dodał trener reprezentacji Polski.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: "będę tęsknić". Kto tak powiedział do Federera?

Ostatecznie Biało-Czerwone nie straciły seta i wysoko oraz pewnie wygrały z aktualnymi mistrzyniami olimpijskimi. Te nie występują już w składzie, w którym triumfowały na igrzyskach w Tokio, ale nadal są bardzo groźne. Do tej pory przegrały tylko z Serbkami.

Ta wygrana sprawia, że nadal możemy myśleć o awansie do najlepszej "ósemki" mundialu. - Stać nas na to, żeby grać naprawdę dobre mecze. Martwiłem się po porażce z Serbią czy zdołam do nich dotrzeć, żeby w siebie uwierzyły. Początek mistrzostw był dobry, a potem zaczęły się porażki. Po przyjeździe do Łodzi wydawało się, że wszystko zmierza w złym kierunku. Zastanawiałem się, jak mogę im pomóc po takim przegranym meczu. Wątpię, czy moja rola była kluczowa, jednak najważniejsze, że udało nam się znaleźć drogę do tego, by grać naszą najlepszą siatkówkę - podkreślił Lavarini.

- Nie możemy zmieniać naszego myślenia. Wcześniej ustaliliśmy, że skupiamy się na każdym kolejnym meczu i musi być tak samo. Dołączymy do tego wiarę w siebie i pewność, wiedząc, że teraz już wszystko zależy od nas - zakończył.

Czwartek jest dniem wolnym dla wszystkich zespołów występujących w Łodzi. W piątek Biało-Czerwone zagrają z Kanadą, a w sobotę - z Niemcami.

Czytaj też:
Wielkie zwycięstwo otworzy Polkom drogę do ćwierćfinału MŚ? "Trudno w takim momencie nie patrzeć na wynik"
Wielka wygrana Polek! Nie były w stanie tego zrobić przez 12 lat

Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.

Czy reprezentacja Polski zajmie miejsce w Top 8 na MŚ 2022?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (16)
  • Eljot Zgłoś komentarz
    Przepraszam, ale gra się tak jak pozwala przeciwnik, a amerykanki grały wyjątkowo słabo. I to też powinno wybrzmieć.
    • sarenka 01 Zgłoś komentarz
      Jest wiele sposobów oceny, można z góry, można z boku, ale można też komentować z pod murów Kremla, co niektórzy czynią.
      • Wiciarz Zgłoś komentarz
        Brawo dziewczyny pierwsze śliwki robaczywki ale następne już to cymes, gratuluję...
        • AngryWolf Zgłoś komentarz
          @juras77: Niewiele? 4 z 7 ze składu grającego w finale olimpijskim nie nazwałbym że to jest niewiele. Dwa. A jakim składem my graliśmy? Olimijskim? Czy raczej złożonym nie dawno. Dwie
          Czytaj całość
          porażki , mając jeszcze w perspektywie mecz z co by nie mówić mocnymi Turczynkami , Amerykanki nie bardzo powinny olać mecz z naszymi dziewczynami o co można by je posądzić patrząc na tabelę. Drews , złota medalistka olimpijska , nie jakaś tam przeciętna siatkarka , zatrzymywana blokiem to nie łut szczęścia , to nie olanie gry bo ona w atakach się nie oszczędzała. Jeśli jedynym plusem była według ciebie walka a po za tym grały jak zawsze czyli beznadziejnie to ja się zastanawiam , jakim cudem wygrały skoro grały jak zawsze. Więc owszem krytykujemy je , wytykamy błędy ale .....chwalmy , jak sam piszesz bo za wczoraj było za co. To nie znaczy że nie było błędów. Siatkówka jest grą błędów , trzeba je minimalizować by mieć szansę wygrywania.
          • juras77 Zgłoś komentarz
            Trenerze, Pan wie że ten skład amerykanek ma niewiele wspólnego ze składem z igrzysk, tu przyjechały bardzo przeciętne siatkarki. Jedyny plus to że nasze walczyły, ale stare błędy
            Czytaj całość
            były powtarzane. Przestoje, słaba gra w obronie, nieskuteczny pierwszy atak, słaby serwis. Darujmy sobie te zachwyty bo robimy dziewczyną krzywdę, chwalmy je za to co dobre, ale wskazujmy też słabe strony.
            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
            ×