Trwa czarna seria bełchatowian w PlusLidze. Podopieczni Joela Banksa w miniony weekend przegrali po raz piąty z rzędu, tym razem po tie-breaku w Lubinie z miejscowym Cuprumem. PGE Skra zdecydowanie lepiej radzi sobie w Pucharze CEV, gdzie dotychczas wygrała wszystkie trzy mecze.
Mecz we Francji zapowiadał się na najtrudniejszy ze wszystkich obecnie rozegranych w europejskim pucharze. Goście szybko zbudowali przewagę, gdy w polu serwisowym zameldował się Grzegorz Łomacz (10:5). Miejscowi gonili i złapali kontakt, ale bełchatowianie momentalnie ponownie odskoczyli (20:16). Kolejnej pogoni nie było, przyjezdni zwyciężyli w premierowej odsłonie do 21.
Na początku II partii w polu serwisowym zameldował się Mateusz Bieniek i to pozwoliło Skrze na mocne uderzenie (5:0). Gdy w połowie seta ponownie zagrywał środkowy przyjezdnych, mieliśmy już ich siedmiopunktowe prowadzenie (17:10). Tym razem Chaumont VB 52 kompletnie nie miało argumentów, a słabą drugą odsłonę meczu podsumował ich błąd w ataku na sam koniec.
Trzeci set był inny niż dwa pozostałe, bo mimo dobrego początku gości, rywale doprowadzili do remisu (7:7) i nie odstawali. Skuteczny atak Nathana Wounembaina dał jego drużynie pierwszy w tym spotkaniu prowadzenie (21:20). Ostatecznie jednak to Skra wypracowała dwie piłki meczowe, które obronili przeciwnicy. Doszło ostatecznie do gry na przewagi, gdzie non stop musieli bronić się gospodarze. Jednej z akcji na remis nie udało im się skończyć, gdy blokiem popisał się Karol Kłos.
Rywalem bełchatowian w 1/8 finału Pucharu CEV będzie inny francuski zespół - Narbonne Volley.
Chaumont VB 52 - PGE Skra Bełchatów 0:3 (21:25, 17:25, 27:29)
Pierwszy mecz: 3:2 dla PGE Skry
Awans: PGE Skra
Chaumont: Indra, Wounembaina, Plak, Gałabow, Gasman, Corre, Thales (libero) oraz Aciobanitei, Marshman, Da Silva, Toledo
Skra: Lanza, Bieniek, Atanasijević, Kooy, Kłos, Łomacz, Piechocki (libero) oraz Mitić, Rybicki
Przeczytaj także:
Halkbank odbił sobie porażkę z Aluron CMC Wartą Zawiercie
ZOBACZ WIDEO: #dziejesięwsporcie: nagranie wyświetlono ponad 2 mln razy. Co za gest!