Kolejny sobotni pojedynek w PlusLidze zakończony tie-breakiem

Zdjęcie okładkowe artykułu: WP SportoweFakty / Anna Klepaczko / Na zdjęciu: Siatkarze LUK Lublin.
WP SportoweFakty / Anna Klepaczko / Na zdjęciu: Siatkarze LUK Lublin.
zdjęcie autora artykułu

Sobota dniem tie-breaków. W dwóch pierwszych pojedynkach o końcowym wyniku rozstrzygnęła piąta partia. MKS Ślepsk Malow Suwałki po raz drugi z rzędu przegrał u siebie. Za mocny dla gospodarzy okazał się LUK Lublin.

Pierwsza część premierowej odsłony była wyrównana, gospodarze odskoczyli na trzy oczka po pomyłce Szymona Romacia w ataku (12:15). Wtedy też grę przerwał szkoleniowiec przyjezdnych. To jednak nie przyniosło zamierzonych efektów, świetną zmianę dał Dominik Depowski i dzięki temu jego zespół prowadził 19:13. Goście ruszyli w pogoń i po asie serwisowym Wojciecha Włodarczyka przegrywali już tylko dwoma punktami (19:21). Ślepsk zachował jednak zimną krew w końcówce i objął prowadzenie w meczu, decydujące akcje skończył Miran Kujundzić.

II partię lepiej rozpoczęli przyjezdni, po asie serwisowym Romacia było 7:4. O pierwszą przerwę szkoleniowiec gospodarzy poprosił chwilę później, gdy zagrywką zaskoczył Nicolas Szerszeń (9:5). Podziałała ona na miejscowy zespół, który po ataku Bartosz Filipiak doprowadził do remisu, a dzięki błędom rywali wyszedł również na prowadzenie (14:12). LUK w końcówce doścignął rywali, gdy asa posłał Jan Nowakowski. Lublinianie poszli za ciosem i za sprawą Jeffreya Jendryka i wyżej wspomnianego francuskiego przyjmującego wyrównali stan pojedynku.

Przyjezdni poszli za ciosem w kolejnej odsłonie meczu, po bloku Włodarczyka mieli trzy "oczka" więcej od rywali, ale za sprawą Kujundzicia Ślepsk szybko wyrównał (8:8). Po wyrównanym fragmencie gospodarze utknęli w jednym ustawieniu, przez co aż dwukrotnie o czas prosił szkoleniowiec zespołu ze Suwałk. Druga przerwa przyniosła efekt, bowiem ich serbski przyjmujący zakończył serię rywali (15:20). W końcówce jednak LUK potwierdził swoją wyższość w tym secie i ostatecznie triumfował 25:17 po uderzeniu Jendryka ze środka.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Katarczycy się wściekli, gdy ją zobaczyli. To miss mundialu?

Kolejną partię od mocnego uderzenia rozpoczęli podrażnieni gospodarze, swoimi zagrywkami Flipiak wyprowadził Ślepsk na prowadzenie 7:2. Pomogli w tym koledzy, ale i on sam dołożył dwa asy i odrzucał od siatki rywali. Przyjezdni gonili i po bloku Nowakowskiego złapali kontakt (12:13). Zespół z Suwałk ponownie odskoczył, gdy serwował ich atakujący (16:12). Lublinianie byli w stanie ponownie zniwelować stratę do jednego "oczka", ale w końcówce ich przeciwnicy byli nie do zatrzymania. Szczególnie wyżej wspomniany były zawodnik gości, który zakończył seta szóstą w tym meczu punktową zagrywką, która doprowadziła do tie-breaka.

Decydująca partia od początku układała się lepiej dla przyjezdnych, którzy po błędzie Filipiaka mieli trzy punkty więcej (7:4). Przerwa dla szkoleniowca gospodarzy nie zmieniła w grze jego podopiecznych kompletnie niczego. Gdy Szerszeń skończył kontrę jego drużyna prowadziła już 13:8 i była o krok od zwycięstwa. Po zepsutej zagrywce przez Kujundzicia LUK miał piłkę meczową, jednak identycznie pomylił się Romać. Tyle tylko, że w kolejnej akcji to on postawił kropkę nad "i" atakiem z drugiej piłki.

MKS Ślepsk Malow Suwałki - LUK Lublin 2:3 (25:22, 23:25,  17:25, 25:20, 10:15)

Ślepsk: Kujundzić, Smoliński, Filipiak, Depowski, Takvam, Sanchez, Czunkiewicz (libero) oraz Żakieta, Magnuszewski, Sapiński, Buchowski

LUK: Jendryk, Komenda, Włodarczyk, Nowakowski, Romać, Szerszeń, Watten (libero) oraz Stajer, Wachnik, Tavares, Gregorowicz (libero)

MVP: Nicolas Szerszeń (LUK)

# Drużyna Pkt M Z P Sety
1 Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 78 36 28 8 91:51
2 Jastrzębski Węgiel 78 34 25 9 89:38
3 Asseco Resovia Rzeszów 74 33 24 9 83:39
4 Aluron CMC Warta Zawiercie 69 34 24 10 80:49
5 Projekt Warszawa 64 32 22 10 75:46
6 Indykpol AZS Olsztyn 62 35 22 13 75:56
7 Trefl Gdańsk 59 32 21 11 70:49
8 PSG Stal Nysa 50 33 16 17 61:58
9 Ślepsk Malow Suwałki 47 32 15 17 60:60
10 Bogdanka LUK Lublin 43 32 15 17 57:68
11 PGE GiEK Skra Bełchatów 43 33 12 21 61:73
12 GKS Katowice 35 32 13 19 44:70
13 Barkom Każany Lwów 35 32 10 22 48:72
14 KGHM Cuprum Lubin 29 34 10 24 46:87
15 Enea Czarni Radom 15 32 3 29 30:89
16 BBTS Bielsko-Biała 8 30 3 27 22:87

Przeczytaj także: PGE Skra odzyskuje impet. Lider PlusLigi zatrzymany w Bełchatowie Semeniuk posadzony na ławce. Świetny mecz Leona

Źródło artykułu: WP SportoweFakty