WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

LŚ: Wygrana zgodnie z planem - relacja z meczu Kanada - Polska

Biało-czerwoni rozstrzygnęli mecz z Kanadą na swoją korzyść. Spotkanie miało spokojny przebieg, ale nie brakowało w nim nerwowych momentów, a przede wszystkim błędów obu drużyn.
Olga Krzysztofik
Olga Krzysztofik

Trener Glenn Hoag wystawił do boju z biało-czerwonymi podobny skład jak w piątkowym pojedynku z Brazylijczykami (zmiana nastąpiła tylko na pozycji libero). Natomiast w polskiej drużynie nie było żadnych zmian, szkoleniowiec postawił na sprawdzonych zawodników.

Kanadyjczycy po urwaniu punktu Canarinhos przystąpili do meczu z nadzieją na poprawienie swojego dobytku punktowego. Naszym reprezentantom zdarzyły się pomyłki w ataku, ale dzięki trudnej zagrywce (dwa asy i jeden punkt z przechodzącej piłki) wyszli na dwupunktowe prowadzenie, które jednak szybko odeszło w niepamięć. Rywale grali bez kompleksów, a dzięki dobremu wyblokowi i skutecznym kontrom utrzymywali inicjatywę punktową. Inicjatywa przechodziła z rąk do rąk, ale żadna z drużyn nie była w stanie odskoczyć choćby na dwa punkty. Na boisku nie dało się zauważyć różnicy w poziomie obu ekip. Nasi reprezentanci dostali dwa "oczka" przewagi od Gavina Schmitta, który przy ataku niemal zerwał antenkę. Gdy wydawało się, że Polacy pójdą za ciosem i powiększą swoją przewagę, do głosu znowu doszedł nieskończony atak. Był on również pośrednią przyczyną pojawienia się remisu na tablicy wyników. Przed drugą piłką setową dla naszych reprezentantów Andrea Anastasi poprosił o czas, ale skuteczna kontra Schmitta doprowadziła do remisu. Na szczęście, błąd dotknięcia siatki rywali oraz udany blok duetu Nowakowski-Żygadło zakończył tę partię.

Czujni w bloku Kanadyjczycy wypracowali sobie trzy punkty przewagi, które roztrwonili przez proste błędy własne. Również błędy, ale tym razem w polskich szeregach, pozwoliły naszym rywalom na odbudowanie prowadzenia. Gra była szarpana, gdyż siatkarze z kraju spod znaku klonowego liścia uzyskiwali przewagę, a potem tracili ją dzięki swojej dobrej grze lub pomyłkom biało-czerwonych. Młody rozgrywający Ciaran McGovern dobrze radził sobie w pierwszej akcji, ale przy kontrach nie uniknął technicznych błędów. Przed drugą przerwą techniczną nasi reprezentanci mieli inicjatywę punktową, ale odebrał ją as Toontje Van Lankvelta. Zagrywka stanowiła ważny element, który miał duży wpływ na przebieg seta, obie drużyny bowiem trudno serwowały. Na parkiecie pojawił się Paweł Zagumny, który miał poprowadzić kolegów do wygranej. I już w pierwszej akcji zdobył punkt z kiwki. Za dobrym rozegraniem poszły skończone ataki i zwycięstwo stało się faktem.

W składzie, który rozpoczął trzeciego seta, znaleźli się Zagumny i Jakub Jarosz, którzy byli współautorami dobrej końcówki poprzedniej odsłony. Trener Hoag dokonał aż trzech zmian, na parkiecie pojawili się atakujący i dwaj przyjmujący - Alexandre Casias, Dallas Soonias (którzy wcześniej weszli na krótkie zmiany) oraz John Gordon Perrin.

Początek seta miał jednak taki sam scenariusz, jak wcześniejsze. Polacy popełniali bardzo proste błędy, w które trudno było uwierzyć, by już w następnej akcji w niesamowity sposób skończyć atak lub zablokować rywala. Taka gra dała już dwie wygrane partie, jednak Kanadyjczycy nie zamierzali oddać trzeciej. Tempo tej odsłony było senne. W miarę upływu czasu, stało się jasne, że nasi reprezentanci są skazani na wygraną, gdyż w trudnych sytuacjach sprzyjało im szczęście, a rywale dostarczyli kilka darmowych punktów po błędach. Wygrana nie mogła przyjść przy grze na stojąco, więc biało-czerwoni nadal byli skoncentrowani.

Ostatnią deską ratunku dla Kanadyjczyków był Schmitt, który wszedł na zagrywkę przy stanie 19:20 i zszedł po jednej akcji. Groźniejszym przeciwnikiem okazały się… pomyłki Polaków. Na tablicy wyników pojawił się remis 22:22, który sprawił, że spokojne tempo zmieniło się w nerwową końcówkę. Jak należy serwować w końcówce pokazał Michał Ruciak, który zakończył mecz asem.

Kanada - Polska 0:3 (24:26, 22:25, 23:25)

Kanada: Duff, Simac, Van Lankvelt, Schmitt, Winters, McGovern, Bann (libero) oraz Casias, Soonias, Perrin, Faucher.

Polska: Żygadło, Bartman, Możdżonek, Nowakowski, Kurek, Winiarski, Ignaczak (libero) oraz Ruciak, Zagumny, Jarosz, Kubiak.

LŚ grupa B

Drużyna M Z P Ratio set Ratio m. punkty Punkty
Polska 12 10 2 2.538 1.099 29
Brazylia 12 8 4 1.824 1.135 26
Kanada 12 3 9 0.500 0.905 10
Finlandia 12 3 9 0.387 0.873 7

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (5):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • rzeszowiak 0
    do MD maste:

    Wypierdzielić Żygadłę!!! W porównaniu do Zagumnego jest zerem! Jeśli zagra w meczu z Brazylią i finałach Igrzysk, znienawidzę Anastaziego!


    Co ty człowieklu za głupoty opowiadasz ,wółaśnie Żygadło najwiecej robory odwalił dotychczas na rozegraniu, a kiedy podczas meczy jego forma nieco malała, rudy wchodził za niego ,nie pamiętasz już jak za czasów Castallaniego zagumny nie spisywał się w pokaładnych na nim nadziejach. Jak mu coś nie wychodziło to cały zespół cierpiał, podobnie było w drużynie zaksy, łatwo ten zawodnik daje za wygrana ostatnio przez co wykorzystał szansę żygadło i radzi sobie świetnie.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • rzeszowiak 0
    Ładny mecz ,dobrze że Polacy wygrali 3:0 bo nieco postawili się Kanadyjczyny, ale najwyraźniej co mnie cieszy nie mają do nas szczęścia w porównaniu do Brazyli.
    Jutro będzie przed biało czerwonym sprawdzian wytrzyałości i umiejętności oraz dobrego zaklimatyzowania.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • stary kibic 1
    Zgodnie z planem. Drużyna to całość, a nie łebki do wyp..nia. Wszedł na koniec Michał Ruciak i zamknął temat, choć cały mecz stał w kwadracie. Kto tego nie rozumie niech się przerzuci na bardziej indywidualne sporty, gdzie jak gościa trafią, to go nie ma.. Anastasi wie co robi i potrzebuje wszystkich, i tych z kwadratu, i tych z parkietu, i tych, którzy muszą dolecieć na mecz - jak Konarski. W drugim secie zabłysnął pod koniec Pit, dzięki czemu nasi odskoczyli. A wogóle, to Kanada urwała punkty Brazylii i nie ma co narzekać na nasz wynik za 3 pkt.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (2)
Pokaż więcej komentarzy (5)
Pokaż więcej komentarzy (5)
Pokaż więcej komentarzy (5)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×