Relacje na żywo
  • wszystkie
  • MŚ 2022
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Skoki

Bogumiła Pyziołek: Pochwała dla środkowych, bura dla reszty

Przyjmująca przyznała, że jej zespół musi w ciągu kilku dni znacznie poprawić swoją grę, by zachować szanse na awans do turnieju finałowego Puchar Polski po przegranej w Dąbrowie Górniczej.

Michał Kaczmarczyk
Michał Kaczmarczyk
Impel Wrocław w tym sezonie wygrał dwa spotkania z Tauronem Banimexem MKS Dąbrowa Górnicza i po pierwszym secie ćwierćfinałowego starcia w Pucharze Polski obu drużyn wydawało się, że zwycięska seria "Impelek" zostanie utrzymana. Doskonała współpraca na linii Frauke Dirickx - Makare Wilson i pewne wykorzystywanie błędów dąbrowianek dało przyjezdnym wysoką wygraną (25:14) w inaugurującej partii. Jednak w dalszej części spotkania przeważał obrończynie Pucharu Polski, zaś dolnośląska drużyna straciła impet. Zaowocowało to dość niespodziewanym zwycięstwem gospodyń meczu 3:1.- Szczerze mówiąc, trudno na gorąco ocenić przebieg tego spotkania. Moim zdaniem zabrakło kilku elementów. Grałyśmy dobrze środkiem, ale zabrakło tej jakości na skrzydłach. Nie miałyśmy przyjęcia: choć dąbrowianki nie zagrywały szczególnie agresywnie, to niestety nie udało nam się z tym poradzić. Nasze środkowe wykonały dobrą robotę, a reszta składu... chyba przeszła obok tego meczu - oceniła szczerze Bogumiła Pyziołek, która nie mogła być z siebie zadowolona po spotkaniu: przyjmująca co prawda zanotowała 3 punktowe bloki, ale jednocześnie na 22 akcje w ataku zakończyła pomyślnie jedynie 5 z nich, będąc aż sześciokrotnie "ofiarą" bloku Zagłębianek. Wicemistrzynie Polski po fatalnym początku spotkania coraz lepiej odczytywały zamiary rozgrywającej Impelu i byłej siatkarki dąbrowskiego MKS-u, Frauke Dirickx. Rozegrania posyłane przez Belgijkę do skrzydłowych były dla podopiecznych Nicoli Negro czytelne, co pozwalało im ustawić szczelny blok (11 razy w całym spotkaniu). - To cały zespół zagrał słabo i nie wydaje mi się, że należy za przebieg całego spotkania obwiniać tylko jedną zawodniczkę. Nie o to chodzi! Jesteśmy zespołem i każda z nas pracuje na właściwy wynik. Równie dobrze mogłam kończyć więcej swoich ataków, ktoś inny mógł zrobić coś lepiej. Przegrałyśmy jako zespół, teraz nadchodzi szansa na rewanż i postaramy się wygrać u siebie 3:0 - zapowiedziała z pewnością siebie zawodniczka.

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas! Na Twitterze też nas znajdziesz!

Wrocławianki, które są obecnie wliczane do grona zespołów walczących o mistrzostwo kraju i Pucharu Polski, sprawiły sobie nieprzyjemną niespodziankę. Ostatnią ligową porażka z Chemikiem Police da się wytłumaczyć, podobnie jak przegraną pięciosetową batalię w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Pucharu Challenge z francuskim SF Paris Saint Cloud (ostatecznie Impel awansował do czołowej czwórki rozgrywek), ale czy ostatni mecz z zespołem z Dębowego Miasta jest dla zespołu sygnałem ostrzegawczym?

- Zdajemy sobie sprawę z tego, że są oczekiwania wobec nas w tym sezonie. Dobrze wiemy, co możemy ugrać i uważam, że wciąż mamy szanse na znalezienie się w Final Four Pucharu Polski i powalczenie o to trofeum. Faktycznie, od kiedy jestem w tej drużynie, czyli do dwunastu lat, nie było ekipy, której celem byłoby walczenie o najważniejsze trofea. Teraz wygląda na to, że udział w rozgrywkach europejskich okazał się odrobinę męczący. Musimy zrobić wszystko, by to przełamać i poprawić naszą grę, bo teraz gramy po prostu źle - przyznała wieloletnia zawodniczka drużyny z Dolnego Śląska.

Długo się rozpędzały - relacja z meczu Tauron Banimex MKS Dąbrowa - Impel Wrocław

Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.

Czy Impel Wrocław zdoła awansować do turnieju finałowego Pucharu Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×