Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Marcin Olczyk: PLPS profesjonalna tylko z nazwy?

W środę w Bydgoszczy po ostatnim meczu sezonu zasadniczego PlusLigi padły mocne słowa. Szkoleniowcy Transferu i Lotosu, choć przemawiało przez nich rozgoryczenie, wydają się mieć jednak sporo racji.

Marcin Olczyk
Marcin Olczyk
Zespół Vitala Heynena po spotkaniu z rywalem z Trójmiasta, mimo zwycięstwa, powodów do zadowolenia nie miał. Wszystko dlatego, że w tym samym czasie w Bełchatowie dość niespodziewany triumf odniósł Effector Kielce i to właśnie ta drużyna awansowała jako ostatnia do play-off PlusLigi. Belgijski szkoleniowiec Transferu po środowych meczach nie krył rozczarowania organizacją ligi. - Jestem zaskoczony tym, że taka liga jak PlusLiga nie gra ostatnich dwóch kolejek w tym samym dniu. Takie kraje jak Belgia, Holandia czy każdy inny kraj tak by właśnie zrobiły. Mogę mieć tylko nadzieję, że Skra zagrała najlepszą szóstką i robiła wszystko, by wygrać. Nie mam na to wpływu, mogę mieć wpływ tylko na to, co my robimy. Znajdźcie jedną ligę w poważnym sporcie, gdzie tak się nie gra. Wiadomo, że każdy szuka praw telewizyjnych, ale wszyscy robią tak, że ostatnia kolejka jest grana w tym samym czasie - podkreślił Heynen.

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas! Na Twitterze też nas znajdziesz!

Teoretycznie to właśnie Transfer został najbardziej pokrzywdzony, gdyż to on zajął pierwsze miejsce poza "ósemką". Jego sytuacja w dwóch ostatnich kolejkach była faktycznie mocno niekomfortowa, gdyż w poprzedniej serii spotkań Effector mierzył się z AZS Politechniką Warszawską wiedząc już o tym, że bydgoszczanie stracili niezwykle ważne punkty w Częstochowie. W środę, z kolei, podopieczni belgijskiego trenera toczyli już w tym samym czasie korespondencyjny pojedynek z kielczanami, którzy w Bełchatowie goszczeni byli przez nie grającą już zupełnie o nic PGE Skrę. - Gdyby Skra grała w tym samym dniu, co Resovia, to grałaby o pierwsze miejsce nie znając wyniku. W naszym meczu wszystkie karty były już rozdane - słusznie zaznaczył Radosław Panas, którego podstawą nadziei na awans do play-off była porażka Effectora, co w normalnych okolicznościach byłoby pewnie bardziej niż prawdopodobne.

- Muszę powiedzieć to Niemcom, bo pewnie nie będą chcieli uwierzyć. To jest niemożliwe, żeby ostatnią kolejkę rozgrywać w różne dni. Jak mam potem powiedzieć: chodźcie chłopaki do Polski, to jest dobrze zorganizowana liga? - podkreślił Heynen, dając do zrozumienia, że takie podejście do ustalania terminarza dewaluuje poziom ligi i może mieć wpływ na jej odbiór również poza granicami kraju.
Czy Vital Heynen zaczyna żałować, że podjął pracę w Polsce? Czy Vital Heynen zaczyna żałować, że podjął pracę w Polsce?
Selekcjonerowi reprezentacji Niemiec nie można odmówić prostolinijności. Od początku pobytu w Polsce podkreślał on, że nie wszystkie kwestie organizacyjne dopięte są na ostatni guzik. Po ostatnim meczu rundy zasadniczej wyraził się jeszcze dobitniej, poruszony zapewne zmniejszeniem (przez okoliczności) szans na awans swojego zespołu. O ile Transfer ten jeden ligowy punkt więcej zdobyć mógł w 15 innych meczach ligowych, więc pretensji o brak kwalifikacji do kolejnej rundy walki o mistrzostwo Polski nie ma prawa mieć, o tyle nad argumentami przytoczonymi przez Heynena, ale również Panasa, warto się na chwilę pochylić, bo w jakimś stopniu obaj na pewno mają rację.

Takie, a nie inne, rozłożenie zwłaszcza ostatniej kolejki, pozbawiło kibiców wielu emocji i dodatkowych wypieków na twarzy, które mogły spowodować np. większą frekwencję w halach czy przed telewizorami, co zarówno klubom jak i organizatorom rozgrywek przyniosłoby dodatkowe wpływy. A tak np. mecz ZAKSY z Indykpolem AZS-em był już typowym spotkaniem o nic, ponieważ ich sytuację rozwiązały w zupełności potyczki Asseco Resovii z Cerrad Czarnymi i Jastrzębskiego Węgla z AZS-em Częstochowa. W środę zaś, zgodnie z tym, co powiedział Panas, o nic zagrał drugi garnitur PGE Skry, czemu trudno się dziwić, skoro zaledwie trzy dni wcześniej bełchatowianie stoczyli ciężki bój w Pucharze CEV, a w planach mieli już rywalizację o Puchar Polski. Trudno rozkład gier ostatniej kolejki tłumaczyć planami transmisji, skoro pokazane w weekend mecze faworytów kończyły się po 3 setach, a zabrakło przekazów na żywo z Bełchatowa i Bydgoszczy, gdzie 3 z 4 zespołów gotowe były walczyć o zwycięstwo do ostatniego tchu. Kibice mogli za to obejrzeć w poniedziałek mecz AZS PW z czerwoną latarnią ligi, na który do hali pofatygowało się aż 800 osób. Ktoś musiał się mocno namęczyć, żeby tak wymyślnie to wszystko zaplanować...

Oczywiście na obronę organizatora rozgrywek, czyli Profesjonalnej Ligi Piłki Siatkowej S.A., trzeba wspomnieć o ograniczonych możliwościach wynikających z udziału polskich zespołów w kluczowych fazach europejskich pucharów. Terminarz Skry i Jastrzębskiego trudno na pewno było pogodzić z meczami ligowymi, ale czy było to niemożliwe? Ktoś może powiedzieć, że ostatnia kolejka to nawet nie wstęp do prawdziwej walki o medale, ale w przypadku gry o pierwsze i ostatnie miejsca w play-off konsekwencje konkretnych wyników mogą być naprawdę duże. Wypadałoby więc zapewnić wszystkim równe szanse i warunki, zrzucając tym samym nie tylko z organizatorów, ale również poszczególnych drużyn, podejrzenia o zachowania nie fair (od kibiców innych zespołów "oberwać" zdążyli już porządnie bełchatowianie).

Mam więc jedną prośbę na przyszłość: myśleć, panowie szlachta! Pozostaje mieć nadzieję, że atmosfera wzajemnych pretensji i złośliwości wytworzona wokół ostatniej kolejki ligowej pozwoli w przyszłości uniknąć takich sytuacji i przyczyni się do wejścia PlusLigi na wyższy poziom organizacyjny tak, by Vital Henen mógł z czystym sumieniem polecać PlusLigę w każdym zakątku siatkarskiego świata.

Marcin Olczyk

Czy terminarz minionej kolejki PlusLigi mógł mieć wpływ na wyniki poszczególnych spotkań?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (31)
  • oyster Zgłoś komentarz
    @Laguna, przestań z tym, że Trefl spuścił z tonu itp. Skąd właściwie możesz to wiedzieć? Mało to do tej pory było meczów, w których drużyna z 0:2 wyszła na 3:2?
    • stary kibic Zgłoś komentarz
      Myślę, że nie ma się co spierać o frekwencję. Na nią przede wszystkim pracuje marka, skład drużyny, tradycje i wola walki ulubieńców. Patrząc procentowo na pojemność hali, to taki
      Czytaj całość
      Radom ma miejsce pewnie podobne jak Resovia, nie jest ich winą, że hala jest jaka jest. W Rzeszowie rzadko są też organizowane imprezy poza klubowe, stąd głód siatkówki jest może i większy. Zawsze pod halą stoją autokary z Jasła, Strzyżowa, Dębicy czy Krosna, nawet z lubelskiego czy Tarnowa. Wszędzie w Polsce i Skra i Resovia i Jastrzębie wyraźnie poprawia frekwencję. Uważam, że Bydgoszcz np. ma już jakąś swoją liczną grupę fanów, bo z uwagi na miejsce w tabeli trybuny miały swoją liczebność. A w ostatniej kolejce była do przewidzenia rezerwowa szóstka Skry, w meczu o nic dla nich. Heynen jest bardzo emocjonalny i jego wypowiedź można tak potraktować. Inna sprawa, że ma dużo racji ze sposobem kończenia sezonu zasadniczego. Profesjonalizm można skrytykować w wielu sprawach organizacyjnych, nie zapominajmy jednak, że cały czas ten żywy organizm się rozwija. Wielu decydentów można określić co najmniej jako dyletantów, może to się z czasem zmieni. Tzw. sprawa Boćka jest właśnie prawnym galimatiasem z tego powodu. Nam pozostają emocje i wyłapywanie ewidentnych błędów.
      • Cinas33 Zgłoś komentarz
        FRYZJER wrócił pod siatkę.
        • RRzeszow Zgłoś komentarz
          Ale rzeszów nie jest duzo wiekszy od bełchatowa a patrz ilu ludzi chodzi ne mecze.
          • sheldon Zgłoś komentarz
            w Bydgoszczy i tak nie ma kibicow na meczach, wiec mala strata. Warszawa to juz w ogole porazka na calej lini. Moze w nowych klubach, ktore "awansuja" w przyszlym sezonie do PL bedzie o wiele
            Czytaj całość
            lepiej.
            • Gromek Zgłoś komentarz
              Wydaje mi się, że osoba Heynena w kontekscie wyniku Transferu trochę oddala dyskusję od sedna problemu. Po meczu z Lotosem Nowakowski czy Wika przyznali, że nie zasłużyli na awans. Heynen
              Czytaj całość
              wie o tym od dawna. Koniec tematu. Tu chodzi o to, że decydujące kolejki nie powinny być organizowane w takich warunkach. Wolna amerykanka, spróbujmy wcisnąć mecze gdzie się da i póki kluby nie protestują (a te, które mają transmisje i w miarę pewny wynik protestować przecież nie będą) i wszystko jakoś się ułoży...
              • GLIM Zgłoś komentarz
                Jeśli chodziło o transmisje w Polsacie , to dlaczego wczoraj ich nie było w Jastrzębiu
                • oyster Zgłoś komentarz
                  Wydarzenia z ostatniej czy nawet dwóch ostatnich kolejek spokojnie można nazwać skandalem. Takie sytuacje nie powinny mieć racji bytu w żadnej lidze świata, tym bardziej o takiej renomie
                  Czytaj całość
                  jak nasza. Autor artykułu w dobitny sposób opisał to wszystko, trenerzy również bez skrupułów wyrazili swoje zdanie, kibice też ostro krytykują. Tylko czy koncepcja rozgrywania dwóch ostatnich kolejek ma w ogóle szansę ulec zmianie? Ile jeszcze potrzeba kontrowersji? Ile niesmaku i krytyki w stosunku do naszej ligi, by odpowiedni ludzie zajęli się tym tak, jak trzeba? Bo nie dość, że władze ligi w tej kwestii sami postępują nieprofesjonalnie, to do tego dają pretekst klubom do zaniechania gry fair-play (vide budząca wiele zastrzeżeń postawa bełchatowian w ostatniej kolejce). Chyba nie tego wszyscy oczekują.
                  • MWflower Zgłoś komentarz
                    Cenię tego trenera,ale przesadza z tym narzekaniem.Mój dziadek powiedziałby "kiepskiej baletnicy...",albo "umiesz liczyć....".Niedawno Vital sam powiedział,że w perspektywie całego sezonu
                    Czytaj całość
                    nie zasłużyli na play off.Nawet gdyby awansowali pewnie niewiele by zdziałali.Zamiast się ekscytować grą Pietrzyka i brakiem Wlazłego/swoją drogą ponad 40%skuteczność Wlazłemu w tym sezonie nie zdarzała się za często/,czy podważaniem zaangażowania zawodników przeciwnej drużyny trzeba się zabrać za własną grę.Myślę,że akurat ten trener jest w stanie tak zorganizować posiadanych zawodników,że w następnym sezonie nie będzie musiał czekać na wyniki innych.Młody Nowakowski powinien dużo zyskać,mieszanka młodo-doświadczonych przyjmujących niezła,gdy Janeczek doda trochę gazu/bo przecież potrafi/i będzie konkurencja na ataku,niezły libero.Naprawdę uważam że gdyby klub wcześniej pomyślał o trenerze ostatnia kolejka byłaby grana spokojnie niezależnie od długości jej trwania.
                    • KasiaK Zgłoś komentarz
                      przecież wiemy, że tu chodzi o forsę i transmisje w Polsacie, smutne jest, że siatkówka jest coraz mnie ważna, a na pierwszym miejscu są pieniądze, interesy i układziki. Ja wciąż
                      Czytaj całość
                      czekam też na oficjalne rozstrzygnięcie sprawy Boćka, pewnie się nie doczekam, bo chyba sprawę załatwiono w kuluarach. Czy działalność PZPS-u i PLS-u będzie na poziomie profesjonalizmu znanego nam z piłki nożnej?
                      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                      ×