Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Bełchatowianie górą w starciu żółto-czarnych - relacja z meczu PGE Skra Bełchatów - Lotos Trefl Gdańsk

PGE Skra Bełchatów obok Asseco Resovii Rzeszów wciąż pozostaje niepokonana w rozgrywkach PlusLigi. Podopieczni Miguela Falaski we własnej hali pokonali po tie-breaku Lotos Trefl Gdańsk.
Dominika Pawlik
Dominika Pawlik

Aż do ósmej kolejki w stawce były trzy niepokonane drużyny i wydawało się, że po tym spotkaniu to się zmieni. Jednakże Lotos Trefl Gdańsk dość niespodziewanie uległ Cuprum Lubin. Mecz w Bełchatowie i tak zapowiadał się na hit weekendu, bowiem gospodarze od marca nie przegrali we własnej hali.


Znakomicie premierową odsłonę rozpoczęli podopieczni Andrei Anastasiego, błyskawicznie odskakując faworytom potyczki. Murphy Troy umiejętnie przebijał się raz za razem przez blok PGE Skry. Przy stanie 5:10 o czas poprosił Miguel Falasca, przerwa dobrze podziałała na jego zawodników, niemoc została przerwana, a w polu zagrywki pojawił się Nicolas Marechal. Straty błyskawicznie zostały wyrównane i od tej pory gra toczyła się głównie punkt za punkt, ale przewaga była po stronie gdańszczan. Obie ekipy wymieniały ciosy po równo, a kibice mogli podziwiać długie i pełne ofiarnych obron akcje. Różnicę w końcówce pokazał Mariusz Wlazły, nie tylko świetnie zagrywając, ale także dogrywając dobrą piłkę do Marechala.

W drugiej odsłonie role się odwróciły. Od samego początku na prowadzeniu byli bełchatowianie po tym, jak Nicolas Uriarte popisał się dwoma punktowymi serwisami. To właśnie jeszcze lepiej funkcjonująca zagrywka niż w premierowym secie, sprawiła, że bełchatowianie kontrolowali przebieg całej partii. Mateusz Mika miał duże problemy w przyjęciu, ale mimo to szkoleniowiec Lotosu nie dokonywał zmian. Ożywili się nieco środkowi obu drużyn, ale przewaga dla Lotosu była już nie do odrobienia. Seta zakończył niepilnowany Andrzej Wrona.

Choć początek trzeciej odsłony był wyrównany, gdańszczanom brakowało pomysłu na nawiązanie walki z rywalami. Sprawiali wrażenie, jakby czekali aż bełchatowianom wszystko przestanie wychodzić. 

Dobra zagrywka Sebastiana Schwarza pozwoliła na wyrównanie stanu seta (10:10). Rozgrywający PGE Skry wystarczająco czyścił siatkę, by Wlazły mógł spokojnie kończyć kolejne ataki. Na drugiej regulaminowej przerwie bełchatowianie mieli już trzy punkty przewagi i byli o krok od kolejnego zwycięstwa za trzy punkty. Po dwóch błędach atakującego gospodarzy, Lotos był o krok od ponownego wyrównania. W końcu udało się to po zagrywce Bartosza Gawryszewskiego, kiedy odgwizdano błąd w przyjęciu Marechalowi. 

Francuza z polskim paszportem zmienił Michał Winiarski. Kibice w Hali Energia znów mogli obserwować zaciętą końcówkę, jak w pierwszej odsłonie. Nie pomogła ofiarna obrona Marco Falaschiego, do piłki meczowej doprowadził kapitan PGE Skry. Zagrywkę zepsuł Facundo Conte, a chwilę później role się odwróciły, kiedy Mika wykorzystał kontrę. Żadna z ekip, pomimo kilku szans, nie potrafiła rozstrzygnąć seta na swoją korzyść. Punktową zagrywką popisał się Troy i Lotos pozostał w grze. 

Początek czwartej odsłony należał do gospodarzy, ale szybko gdańszczanie szybko odrobili straty. Stawiając blok za blokiem, wyszli na prowadzenie, a podopieczni Miguela Falaski zupełnie się pogubili. Pod siatką doszło do kilku nieporozumień z rzędu i po drugiej przerwie technicznej na parkiecie pojawili się Kacper Piechocki i Srecko Lisinac. Lotos grał jednak zbyt dobrze, a Troy atakował z taką skutecznością, że PGE Skra nie była w stanie odrobić strat. Seta zakończyła zepsuta zagrywka Aleksy Brdjovicia.

Otwarcie tie-breaka to przede wszystkim walka na siatce, ale żadna z drużyn nie była w stanie uzyskać wyraźniejszego prowadzenia. Conte znów wrócił do dobrej dyspozycji serwisowej (8:5), ale zmiana stron dobrze podziałała na gości, którzy zdołali odrobić straty (12:12). Atak Gawryszewskiego na środku doprowadził do meczbola, ale atakiem po linii obronił go Wlazły. Dotknięcie siatki spowodowało, że role się odwróciły, takiej okazji nie zmarnował już kapitan PGE Skry.

PGE Skra Bełchatów - Lotos Trefl Gdańsk 3:2 (29:27, 25:19, 28:30, 19:25, 16:14)

PGE Skra: Uriarte, Wlazły, Kłos, Wrona, Conte, Marechal, Tille (libero) oraz Brdjović, Winiarski, Piechocki (libero), Lisinac, Muzaj

Lotos: Falaschi, Troy, Gawryszewski, Grzyb, Mika, Schwarz, Gacek (libero) oraz Schulz, Stępień

MVP: Mariusz Wlazły

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (11):

  • Wiesia K. Zgłoś komentarz
    Patrząc jak gra Marechal nie mogę pojąć dlaczego Jastrzębski Węgiel się go pozbył...
    • rbk17 Zgłoś komentarz
      Ale jestem zły - nie mogłem obejrzeć całego meczu z powodu wyborów! Brawo Trefl za podniesienie się i ambitną walkę do końca.
      • KSF BVB Zgłoś komentarz
        Przynajmniej było widać że gra 2 drużyna z 3. Szkoda tylko straconych punktów. Dzisiaj SKRA może słabiej ale następny mecz z Resovią, full power i po 3 punkty!!
        • Eroll Zgłoś komentarz
          Ale fajny mecz. Nie podoba mi się gra Skry. Z takim składem tak się męczyć z Gdańskiem, grali brzydko, niechlujnie. Największy minus dla Uriarte, dość często zdarzają mu się złe
          Czytaj całość
          spotkania, jest mocno nieregularny.
          • xavi Zgłoś komentarz
            Gra Skry od kilku spotkań pozostawia sporo do życzenia. Dzisiaj poza zagrywką właściwie nic nie funkcjonowało jak należy. Słaba skuteczność w ataku ze środka i problemy ze
            Czytaj całość
            skończeniem pierwszej akcji nawet przy dobrym przyjęciu. Chyba tylko do Mariusza nie można mieć większych zastrzeżeń.
            • Lotos Gdańsk Zgłoś komentarz
              Po dwóch setach myślałem, że jednak Lotos jest za słaby na Wielką Trójkę. Jednak zebrali się i grali jak równy z równym a porażka z Lubinem jednak chyba wpadką kolejki. Bardzo
              Czytaj całość
              fajny, szybki mecz. Gawryszewski 18 pkt:) Troy rewelka, Mateusz potrzebuje chyba meczu oddechu. Potwierdzają się aspirację Gdańszczan do walki o medale. Piechocki odstaje, że szok. Dla mnie to I liga a nie +L.
              • stary kibic Zgłoś komentarz
                Niestety, mecz mogę obejrzeć tylko z powtórki.. Trefl jakiś nierówny - dołek z miedziowymi, a teraz fajerwerk ze Skrą. Mecze prawdy czekają Resovię - dwa wyjazdy - do Trefla i
                Czytaj całość
                Skry. Po drodze jeszcze LM w trasie i chimeryczna, nieprzewidywalna Częstochowa na Podpromiu za tydzień. Jak to było przed MŚ? Jeśli chcesz być mistrzem musisz wygrywać z każdym - nawet z Brazylią czy Rosją. Mam nadzieję, że mistrzowie w biało-czerwone pasy nie zapomnieli motta :)
                • Ireneusz Krężoch Zgłoś komentarz
                  mieszkam w bełchatowie i sam mam czasami dosc,kochana skra szacun:)ale gdzie reszta?
                  • jendrula Zgłoś komentarz
                    Super mecz i niespodziewany wynik,bo tak naprawdę powinien być remis,choć wiem że w siatkówce nie ma remisów! Właśnie taki dobrze się ogląda i mam nadzieję że takich będzie więcej
                    Czytaj całość
                    a najbliższy w Gdańsku Lotosu z Resovią.
                    • smile-xd Zgłoś komentarz
                      Łaaa.! Sie działo dzisiaj.XD i tak blisko do pełni szczęścia było.!!! Lotos pokazał, że jest mocny, -w co byli tacy co nie wierzyli i zwalali to na granie ze słabymi przeciwnikami. A tu
                      Czytaj całość
                      postawili się Skrze na jej terenie a piąty set jakich częściej chcieć.:)
                      • nowa Zgłoś komentarz
                        Skra niepokonana ale nadszarpnięta. Szkoda było blisko, bardzo dobre spotkanie, długie wymiany i dużo ciekawych obron szczególnie Lotos, który odrabiał straty w wielu fragmentach gry.
                        Czytaj całość
                        Rozbraja mnie Gawryszewski on przez cały mecz był uhahany :)
                        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                        ×
                        Sport na ×