Sebastian Schwarz: AZS Politechnika Warszawska to niebezpieczny rywal

Zdjęcie okładkowe artykułu:
zdjęcie autora artykułu

Lotos Trefl Gdańsk potrzebuje dwóch setów w starciu z AZS Politechniką Warszawską, by zapewnić sobie trzecie miejsce na koniec fazy zasadniczej PlusLigi.

Lotos Trefl Gdańsk wciąż nosi miano ligowej rewelacji, pomimo tego, że w drugiej części sezonu zasadniczego tempo gry drużyny Andrea Anastasi spadło, ekipa wciąż utrzymuje się w czubie tabeli. Nieco pomogły porażki przeciwników w utrzymaniu się w pierwszej czwórce, choć przez chwilę gdańszczanom groziło widmo wypadnięcia z niej.  [ad=rectangle]

W przedostatniej kolejce ekipa z Trójmiasta walczyła z podopiecznymi Roberto Piazzy. Ci byli w środku dwumeczu z Sir Safety Perugią, myślami wydawali się być gdzie indziej, ostatecznie polegli w czterech setach. - To było bardzo trudne spotkanie, w Jastrzębskim Węglu jest bardzo dużo znakomitych graczy. W drugiej odsłonie rywale świetnie zagrali w bloku, dzięki czemu wygrali tę partię, to nam znacznie utrudniło zadanie. Tylko w tym secie straciliśmy na chwilę koncentrację. Ogólnie jednak wygraliśmy, a to jest najważniejsze - powiedział Sebastian Schwarz.

Gdańszczanie skupiają się aktualnie na walce na jednym froncie, a pozostanie na podium na koniec sezonu zasadniczego jest najważniejsze. - Taki był nasz cel, potrzebujemy tylko dwóch setów do osiągnięcia trzeciego miejsca po fazie zasadniczej. Mecz z Jastrzębiem był ważny, ale musimy pamiętać także o kolejnym w Warszawie, żeby móc zająć tę pozycję przed play-offami - przypomniał niemiecki przyjmujący.

Sam zawodnik nie do końca był zadowolony ze swojej postawy, choć w pierwszym secie obok Mateusza Miki był najlepszym zawodnikiem na parkiecie. Z pewnością zanotował lepszy występ niż przeciwko wicemistrzom Polski, co jest dobrym prognostykiem przed najtrudniejszymi meczami sezonu. - Na początku grałem dobrze, później było nieco słabiej, ale najważniejsze jest to, że cała drużyna wygrała mecz, więc mogę pozytywnie ocenić swój występ - przyznał Schwarz.

Ostatnim przeciwnikiem Lotosu będzie AZS Politechnika Warszawska, która w Gdańsku była o krok od zwycięstwa. Ostatnio Inżynierowie radzą sobie nieco słabiej, ale mają już zapewnione 9. miejsce w lidze i czekają na kolejnego przeciwnika. - To bardzo niebezpieczny rywal, ta drużyna składa się z młodych zawodników, grają na dużym luzie. W ostatnim naszym meczu byli bliscy wygranej, ale będziemy mocno zmotywowani, żeby osiągnąć nasz cel - zakończył Niemiec.

Źródło artykułu:
Komentarze (0)