Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

WGP, gr. K: Wróciły z dalekiej podróży - relacja z meczu Kanada - Polska

W swoim ostatnim spotkaniu w Portoryko Biało-Czerwone pokazały swoje dwa oblicza. Przełomowy dla losów pojedynku był trzeci set, w którym nasze reprezentantki wygrały nerwową końcówkę.
Olga Krzysztofik
Olga Krzysztofik

W pierwszych dwóch dniach turnieju grupy K zarówno Kanadyjki, jak i Polki zapisały na swoim koncie po jednym zwycięstwie i jednej porażce. Nasze reprezentantki z łatwością pokonały Bułgarki, lecz uległy Portorykankom. Z kolei zespół z Kraju Klonowego Liścia po porażce z gospodyniami zmagań, czyli Portorykankami, pokonał Bułgarki po zaciętym, pięciosetowym boju.


Pojedynek w wyjściowym składzie reprezentacji Kanady rozpoczęła dobrze znana z parkietów Orlen Ligi, środkowa Jaimie Thibeault. Ponadto na pozycji atakującej ponownie wystąpiła Tabi Love, która swego czasu również grała w polskiej lidze.

Początkowo spotkanie było wyrównane, a w grze obu drużyn dał się zauważyć chaos, co przekładało się na mało dokładne zagrania. Po pierwszej przerwie technicznej Biało-Czerwone nieco uspokoiły swoje poczynania, a wykorzystując skuteczność ataku zbudowały kilkupunktowe prowadzenie, w czym duży udział miała Tamara Kaliszuk. Choć wcześniej to Polki miały problemy w przyjęciu, to zagrywka Anny Grejman sprawiła, że rywalki nie były w stanie skonstruować akcji. Seria przy serwisach Grejman rozstrzygnęła losy premierowej partii.

Drugi set rozpoczął się według podobnego scenariusza, siatkarki z Kraju Klonowego Liścia grały odważnie i dokładnie, dzięki czemu to do nich należała inicjatywa. Przełożyło się to na wynik, natomiast nasze reprezentantki miały problemy ze skończeniem ataku, ponadto wystawami skrzydłowych nie rozpieszczała Natalia Piekarczyk (16:11). Podczas przerwy technicznej trener Jacek Nawrocki udzielił swoim podopiecznym ostrej reprymendy, która przyniosła oczekiwany skutek - trudna zagrywka Aleksandry Sikorskej w połączeniu ze skuteczną kontrą pozwoliła na zniwelowanie strat do dwóch "oczek". Druga środkowa, Zuzanna Efimienko, bardzo dobrze spisała się na siatce, jej bloki miały kluczowe znaczenie dla polepszenia rezultatu.

W końcówce Biało-Czerwone, dzięki konsekwentnej grze, odrobiły punkty do Kanadyjek i przegrywały 20:22. Jednak ostatnie akcje w wykonaniu polskich siatkarek były zbyt nerwowe, a porażkę zawdzięczały one błędom własnym. W tej odsłonie z bardzo dobrej strony pokazała się Tabi Love, która dyktowała tempo gry swojego zespołu.

Złe przyjęcie i nieskuteczny atak były głównymi problemami Polek, które nie najlepiej rozpoczęły kolejną partię, stroną przeważającą były bowiem Kanadyjki. - Albo walczymy, albo nie! - trener Nawrocki starał się mobilizować swoje podopieczne. Mimo że szybko zmniejszyły one straty do jednego punktu, to nie ustabilizowały swojej dobrej postawy i w efekcie nie były w stanie przełamać przeciwniczek. Wybawieniem z opresji okazał się być blok, w którym brylowała Agnieszka Kąkolewska, umożliwił on doprowadzenie do remisu (21:21). Końcówka była nerwowa, a o jej obliczu decydowały błędy własne. Mniej popełniły ich Polki, a wygraną przypieczętował pojedynczy blok Grejman na Thibeault.

Wyszarpane zwycięstwo dodało Polkom sił, ich gra nie była już pasywna, ponadto wywierały presję na rywalkach, które z biegiem czasu zaczęły się mylić. Wszystkie te elementy złożyły się na pewne prowadzenie Biało-Czerwonych w czwartej odsłonie. Ich przewaga wynosiła już siedem "oczek", lecz nagle poziom ich gry obniżył się, więc Jacek Nawrocki poprosił o czas. Kilka chłodnych słów poskutkowało, Polki odzyskały skuteczność, poprawiły przyjęcie i wróciły na właściwe tory, w efekcie wygrywając.

Drugi weekend rozgrywek World Grand Prix Polki spędzą w Argentynie, gdzie oprócz gospodyń zmierzą się z Holenderkami i ponownie Kanadyjkami.

Kanada - Polska 1:3 (18:25, 25:20, 26:28, 17:25)

Kanada: Thibeault (6), Page (2), Love (19), Field (6), Marcelle (14), Lundquist, Andrew-Wasylik (libero) oraz Cranston (7), Barclay (1), Habing.

Polska: Efimienko (14), Sieczka (6), Piekarczyk, Kaliszuk (20), Sikorska (3), Grejman (15), Krzos (libero) oraz Wójcik (7), Tobiasz, Kąkolewska (3), Paszek (1).

Tabela grupy K World Grand Prix:

Miejsce Drużyna Mecze Z-P Sety Punkty
1 Portoryko 3 2-1 8-5 7
2 Polska 3 2-1 7-4 6
3 Bułgaria 3 1-2 5:8 3
4 Kanada 3 1-2 5:8 2

WGP, gr. K: Niespodziewana porażka Portoryko z Bułgarią na zakończenie zmagań w Carolinie

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (9):

  • ksdani Zgłoś komentarz
    Sie nie zanm ale moze Wy mi wyjasnicie jak maja grac dziewczyny w zesopole ktory pierwszy mecz rozegral z Bulgaria, drugi z POrtoryko a trzeci z Kanada? Glupie pilki wpadaja? Zawodniczki na
    Czytaj całość
    siebie tez.., Anka wpada przed Krzosa lub odwrotnie, brak ciaglosci, zrozumienia... Przeciez siatkowka to nie golf, tutaj zgranie, ilosc rozegranych razem spotkan to podstawa- jeszcze super kolcz co mecz to zmienial sklad! ... jowisz: poszukaj w necie i popatrz na gre Paszek w pierwszym meczu z Bulgarkami a pozniej PRZEPROS Darie.
    • stary kibic Zgłoś komentarz
      Moje konkluzje? Krótko: 1. Jacek Nawrocki bardzo chce być bardzo dobrym trenerem żeńskiej siatkówki, w związku z tym traktuje drugą kadrę trochę jak kadetów w Spale. 2. Jacek Nawrocki
      Czytaj całość
      potrzebuje nauki żeńskiej siatkówki, więc będzie wszędzie i będzie chciał wszystkiego dotknąć. 3. Konsumpcja tego związku nie wróży mu dobrej przyszłości - druga kadra nigdy nie cierpiała na nadmiar wybitnych indywidualności - nawet jak robiła za pierwszą, więc samo niewiele wyjdzie. 4. Z szacunku do pracy trenera Popika trener Nawrocki powinien więcej podglądać i pytać, nie robić za kierownika wycieczki. Nawet jeżeli trener Popik nie prowadził kadry juniorów. 5. Sprawa postawy zawodniczek jest odrębnym tematem, bo najprawdopodobniej zbyt wiele niewiadomych na nią się składa. ......... I znowu za długo wyszło..
      • Ryszard k Zgłoś komentarz
        Najsłabszym ogniwem naszej ekipy jest niestety.......trener. Jak można było wystawiać Sikorską , nad którą Kanadyjki atakowały jak chciały a na ławie Kąkolewska i Polańska. Dlaczego
        Czytaj całość
        Nawrocki prowadzi tę drużynę skoro przygotowywał ją Popik. To tak jakby do Baku poleciał Antiga a Kowal był drugim . Panicznie boję się ,,pomysłów" Nawrockiego( pamiętam ze Skry) Dziewczyny do przodu!
        • Kazimierz Szczygieł Zgłoś komentarz
          Polska : Kanada - cóż, ważne jest to, że Polki wygrały za trzy punkty, ale w stylu tylko sobie zrozumiałym, znanym i przez nasz bystry sztab szkoleniowy. Oceńmy najlepsze zawodniczki,
          Czytaj całość
          tego Portorykańskiego turnieju: środkowa, tj: Zuzanna Efimienko 197 cm (26 lat), klub obecny(Atom Trefl Sopot) z meczu na mecz gra coraz lepiej i tylko ją bym widział w pierwszej szóstce i I reprezentacji kraju. Na dobrym poziomie gra przyjmująca Tamara Kaliszuk 182 cm (25 lat) i gdyby nie jej niski wzrost, to śmiało mogłaby grać w pierwszej szóstce I reprezentacji kraju! Przyjmująca Anna Grejman 183 cm (22 lata) ma potencjał, ale zbyt niski wzrost, by grać w pierwszej szóstce I reprezentacji kraju; dobrze serwuje, ale jej bez trików technicznych ataki, są anemiczne i najczęściej kończą się na bloku rywalek, albo lądują na rękach przyjmujących - dużo pracy jeszcze przed A. Grejman (nie wiem tylko; dlaczego tak ją windują komentatorzy, że jakoby zdobywa najwięcej punktów w ataku, jednak zaręczam, że tak nie jest, bo to Kaliszuk najwięcej piłek umieszcza w polu przeciwniczek z ataku), w końcu oglądam każdy pojedynek Polek i widzę; kto, co, ile. Poprawia też swoją grę, druga nasza środkowa, tj: Agnieszka Kąkolewska 197 cm (21 lat), jednak i przed nią daleka droga do pierwszej szóstki I reprezentacji kraju, jednak Agnieszka bezspornie jest naszą największą nadzieją na przyszłość, jak poprawi technikę gry i motorykę ciała! Rozgrywająca Ewelina Tobiasz 177 cm (21 lat), młoda i wielka zagadka dla mnie, bo w tych akcjach, co ją krótko widziałem, to nieźle sobie w rozegraniu radziła, w Orlen Lidze też, nieźle grała w tych meczach, które ja oglądałem - zobaczymy, jak zagra pod koniec tego tygodnia, w Argentynie; może tym razem ten mierny sztab szkoleniowy, tą dziewczynę na dłużej wystawi w polu rozegrania, bo to, co czyni Natalia Piekarczyk (26 lat), to szok; teraz ponoć rozgrywająca Tauronu Banimex MKS Dąbrowa Górnicza(w ogóle jest mi nieznaną rozgrywającą - skąd ją wytrzasnęli, i to do II reprezentacji kraju?), bardzo źle rozgrywała, a mimo to, gra w pierwszej szóstce prawie bez wymiany z Tobiasz, co mnie bardzo dziwi - nooo, ale ja nie jestem trenerem i to tak dobrym, jak J. Nawrocki, jego bezradność, wręcz mnie poraża! :) Jeszcze jest jedna zawodniczka, którą można ostrożnie wyróżnić, a jest nią libero: Aleksandra Krzos 181 cm(26 lat), jednak ona zbyt często i niepotrzebnie chce pokryć całe boisko swoim oddziaływanie i ciałem, i wówczas szok, bo piłki lecą gdzie chcą! Gra w miarę równo i stabilnie, podsumuję jej grę dokładniej po przyszłym turnieju Grand Prix w Argentynie. W Argentynie naszymi przeciwniczkami będą: Argentynki, z którymi wygrać w tym składzie, to wielka loteria; Kanadyjki, które mają szansę się odciąć za porażkę w Portoryko, a czy skorzystają z szansy?, zobaczymy! I Holenderki, które jak Argentynki, mogą być dla tego składu Polek, nie do pokonania ... Co do reszty zawodniczek, to dziwię się, że w ogóle były powołane do II reprezentacji kraju, bo są w Polsce zawodniczki; lepsze, wyższe i w Orlen Lidze nie siedziały cały sezon na ławie rezerwowych. Kto ten skład dobierał i szkolił?, nie wiem, ale na pewno to nie był dobry szkoleniowiec, bo jak się mówi o budowie reprezentacji w stylu Włoszek, czyli zdobycia narybku dla I reprezentacji kraju, to powołujmy dziewczyny; młode, wysokie, indywidualistki - dobre technicznie, o dużej sprawności motorycznej, z bardzo dobrą podzielnością uwagi oraz umiejące grać w zespole! Po tej jakoby II reprezentacji kraju, co teraz podróżuje z naszym sztabem miernot, nie oczekuję w Argentynie niczego godnego uwagi, prócz tych zawodniczek, które wyżej wymieniłem. Portoryko, tak ogólnie pisząc, to taktyczno-techniczna i strategiczna kompletna porażka, nie tylko zespołu, bo on w tych elementach ma mało do gadania, wszak to sprawa sztabu szkoleniowego i trenera J. Nawrockiego, ale technika gry, podzielność uwagi i ciut fantazji, to już sprawa indywidualna dziewczyn, a tych elementów brakuje nam, we wszystkich fazach gry dziewczyn/pań. Zobaczymy, co pokaże nam ten turniej w Argentynie, gdzie zespoły są dużo mocniejsze, jak w Portoryko: Argentynki i Holenderki, już nie raz nas zlały zimną wodą! Turniej w Argentynie trwa też trzy dni, tj; piątek, sobota i niedziela - najgorsze jest to, że transmisje będą w nocy, a przy takiej grze Polek, możemy nie tylko noc zarwać, szok! :)))
          • arekPL Zgłoś komentarz
            Ten skład jest daleki od "składu i ładu" ale każda wygrana cieszy....
            • Wuj Stefan Zgłoś komentarz
              Wczorajszy mecz przyprawił mnie o ostry ból oczu. Jaki sens jest aby barwy Polski reprezentowały zawodniczki które nie umieją: -przyjmować -rozgrywać -bronić -ogólnie rzecz ujmując nie
              Czytaj całość
              umieją nic.
              • Ateoniusz Zgłoś komentarz
                "(...)porażkę zawdzięczały one błędom własnym"... a który błąd nie jest własny? czy pan redaktor potrafi popełnić błąd cudzy? Błąd ze swej natury jest własny... w tenisie
                Czytaj całość
                funkcjonuje zasadny podział na błędy wymuszone przez grę przeciwnika i niewymuszone. Nie ma przeciwwskazań do stosowania takiego samego podziału w siatkówce. Wedle niego nasze panie popełniały za dużo błędów NIEWYMUSZONYCH.
                • jowisz Zgłoś komentarz
                  Niech nasze gwiazdeczki i te, które były w Portoryko oraz Papke i Nawrocki niech zobaczą grę zawodniczek z Włoch. Młody skład,a trener Bonita potrafił wyszkolić klasową drużynę,
                  Czytaj całość
                  która chce się grać i wygrywać.
                  • jowisz Zgłoś komentarz
                    Po co było zabierać Sieczkę, Wójcik, Paszke, które są leniwe w lidze i jeszcze bardziej w reprezentacji. Kompletnie nie rozumiem trenera.
                    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                    ×
                    Sport na ×