WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Marcin Możdżonek: Teraz zacznie się prawdziwa siatkówka

Polacy pokonali Australię i tym samym dopisali sobie ósme zwycięstwo z rzędu w PŚ. - Chcieliśmy przejść przez tę fazę w Tokoyamie jak burza i to się nam udało. Teraz jedziemy do Tokio i tam będzie prawdziwa siatkówka - powiedział Marcin Możdżonek.
Ola Piskorska
Ola Piskorska

Reprezentacja Polski w ostatnim meczu drugiej fazy Pucharu Świata wygrała w trzech setach z Australią, co oznacza, że w Tokoyamie podopieczni trenera Stephane'a Antigi stracili tylko jednego seta. - Chcieliśmy przejść przez spotkania w Tokoyamie jak burza i to się udało. Wszystkie siły musimy zachować na najtrudniejsze ostatnie trzy mecze. Prawdziwa siatkówka zacznie się w Tokio - na najwyższym poziomie, z ogromną ilością emocji i nerwów. Wierzę, że z tej walki wyjdziemy obronną ręką - zapowiedział na antenie Polsat Sport Marcin Możdżonek, który wraz z kolegami jeszcze dziś przenosi się do stolicy Japonii, gdzie Polacy w poniedziałek zagrają z USA, a w środę z Włochami

Najwyższy polski środkowy uważa, że nie ma powodów do krytykowania Biało-Czerwonych. - Wyzywam na ubitą ziemię każdego, kto twierdzi, że gra nam się nie układa i nasze występy mu się nie podobają. Bronią nas wyniki. Mecz z Australią kontrolowaliśmy od początku do końca i rywal nie miał nawet punktu zaczepienia. Odnieśliśmy zdecydowane zwycięstwo. Edgar atakował mocno i wysoko, ponad blokiem nawet, i zagrywał bardzo mocno, ale to na nas nie wystarczyło. Jesteśmy do tego zespołu co najmniej dwie klasy lepsi i udowodniliśmy to na boisku - podsumował kolejne zwycięstwo swojej drużyny Możdżonek. 

Równie zadowolony z poziomu meczu z Australią był Piotr Gacek. - Cieszy przede wszystkim styl tego zwycięstwa. Australijczycy są niebezpieczni, nie zlekceważyliśmy ich i zagraliśmy od początku z pełną koncentracją i mobilizacją. Oni nie zagrali nic wielkiego, ale to dlatego, że im na to nie pozwoliliśmy - oceniał po spotkaniu rezerwowy libero. Ale i on, i jego koledzy mają świadomość, że walka o wszystko rozegra się w meczach w stolicy Japonii. - Już myślimy o meczach w Tokio, rozmawiamy o tym z chłopakami. Wszystkie te długie tygodnie, nawet miesiące przygotowań, były właśnie po to, dla tych trzech dni, kiedy będziemy walczyć o awans na igrzyska. To będzie finał finałów, a my już jesteśmy gotowi, bardzo zdeterminowani i zmobilizowani. Wraz z Amerykanami będziemy tam w roli faworytów i na pewno będzie ciekawie. Lubimy takie sytuacje i już nie możemy się doczekać - dodał. 

Kolejny raz najlepszym zawodnikiem polskiej drużyny był atakujący Bartosz Kurek, który zdobył 21 punktów, a jego zagrywka siała spustoszenie w szeregach Australijczyków. Po spotkaniu długo się rozciągał. - Wszyscy czujemy już ten turniej w kościach, nawet ci, którzy grają mniej. Ale na szczęście zbliżamy się już do najważniejszej, decydującej fazy, więc nie ma mowy o żadnym narzekaniu. Wiedzieliśmy, że musimy skończyć ten mecz z Australią jak najszybciej i zbierać siły na Tokio - mówił zdobywca największej liczby nagród MVP spośród Polaków. 

Kurek podkreślił, że w czekającej ich, ostatniej, rundzie meczów chcą wygrać wszystkie spotkania. - Walczymy nie tylko o awans na igrzyska, my chcemy wygrać w Japonii pełną pulę. Przyjechaliśmy tutaj wygrać Puchar Świata i to jest nasz główny cel. Przed nami są kluczowe spotkania, będziemy musieli walczyć nie tylko z rywalem, ale i z własnym organizmem. Ale jeżeli zagramy na swoim poziomie i do tego dopisze nam szczęście, to jesteśmy na dobrej drodze, żeby osiągnąć jakiś fajny rezultat na tym turnieju - zakończył optymistycznie zawodnik mistrza Polski.

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
Polsat Sport

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • jendker83 0
    Osoba odpowiedzialna za przygotowanie terminarza PŚ naprawdę się popisała. Decydujące mecze od poniedziałku do środy, a wcześniejszy weekend bez grania. Normalnie geniusz jakiś! Tak trudno było zacząć granie trzy dni wcześniej, by impreza kończyła się na weekendzie?
    A do redakcji jeszcze raz: Czemu nie ma tabeli rozgrywek na stronie?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×