KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Waldemar Wspaniały: Terminarz ligowy powinien zostać zmieniony

Po nieudanych mistrzostwach Europy najważniejszym turniejem dla Biało-Czerwonych jest styczniowy turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich w Berlinie. By lepiej przygotować się do niego były trener Polaków proponuje dłuższą przerwę ligową.

Szymon Łożyński
Szymon Łożyński
Waldemar Wspaniały  WP SportoweFakty / Waldemar Wspaniały
Reprezentacja Polski nie podniosła się po nieudanym Pucharze Świata i w mistrzostwach Europy odpadła w ćwierćfinale po niespodziewanej porażce ze Słowenią. Podopieczni Stephane'a Antigi w żadnym z czterech spotkań nie zaprezentowali najwyższej formy, a kulminacją ich bezradności były wysoko przegrane dwa pierwsze sety starcia w ramach 1/4 finału. Polacy nie mają jednak chwili wytchnienia i szybko wrócili do klubów, by już za kilkanaście dni rozpocząć kolejny sezon PlusLigi. Ten będzie niczym piąte koło u wozu, bowiem dla polskiej siatkówki w tej chwili najważniejszy jest styczniowy turniej kwalifikacyjny do igrzysk olimpijskich. Bez dobrej formy w Berlinie Biało-Czerwoni całkowicie mogą pogrzebać swoje szanse na udział w najważniejszych zawodach czterolecia.

WP SportoweFakty: Co zadecydowało o porażce polskiej drużyny w starciu ze Słowenią?

Waldemar Wspaniały: Niestety po raz kolejny powtórzyła się sytuacja sprzed lat, że po sezonie zakończonym sukcesem następny jest dużo słabszy. Znów na mistrzostwach Europy nie awansowaliśmy do najlepszej czwórki, na co wskazywałby nasz potencjał. Coś zatem nie zafunkcjonowało dobrze.

Być może nastąpiło przesycenie sukcesem po ubiegłorocznych mistrzostwach świata?

-  Nie może być mowy o takim wytłumaczeniu, kiedy mamy do czynienia z profesjonalnymi sportowcami. Naszej drużynie na pewno zależało, by w tym sezonie zdobyć kolejne medale. To nie jest tak, że po mistrzostwie świata zespół pomyślał, że nie ma już na niego mocnych. W czempionacie Polacy walczyli do końca, ale niestety dwie piłki zadecydowały o tym, że wracają do kraju jako przegrani.

Czy Biało-Czerwoni nie byli uzależnieni od Bartosza Kurka? W przegranych starciach z Włochami i Słowenią zespół nie potrafił podnieść się wobec bardzo słabej dyspozycji swojego podstawowego atakującego.

- Każdy zespół musi mieć zawodnika, który będzie liderem w ataku i będzie kończył te najtrudniejsze piłki. W tym konkretnym ćwierćfinale u Słoweńców byli to Mitja Gasparini i Tine Urnaut. Niestety u nas był tylko jeden lider i zabrakło takiego drugiego siatkarza. Nie możemy jednak winić tylko Bartosza Kurka. Co prawda jego akcje były na świeczniku, ale cały zespół zagrał słabe spotkanie. Jako trener nigdy nie obwiniam za porażkę jednego podopiecznego.

W mediach już pojawiają się głosy za zwolnieniem Stephana Antigi. Czy szkoleniowiec powinien pozostać na swoim stanowisku?

- Cały sztab szkoleniowy musi wyciągnąć wnioski, ponieważ za dwa miesiące czeka nas arcyważny turniej kwalifikacyjny w Berlinie. Dlatego o zwolnieniu trenerów nie ma w tej chwili mowy. Trzeba skupić się na tym, by być w najlepszej czwórce tych zawodów. W pomoc dla reprezentacji powinny zaangażować się także kluby. Moim zdaniem wobec porażki w Pucharze Świata i konieczności grania w styczniu terminarz ligowy powinien zostać zweryfikowany.
Waldemar Wspaniały wykluczył możliwość zmiany trenera kadry po nieudanym sezonie 2015 Waldemar Wspaniały wykluczył możliwość zmiany trenera kadry po nieudanym sezonie 2015
Czyli Pana zdaniem przerwa na reprezentację powinna rozpocząć się wcześniej niż 20 grudnia?

- Tak, przerwa powinna być dłuższa. Odliczając święta i sylwester zostaje tak naprawdę dziesięć dni na solidne przygotowania. Kwalifikacje do mistrzostw świata kobiet w styczniu 2014 roku pokazały, że te kilka dni to zbyt krótki okres na przygotowania. Zawodnicy potrzebują po prostu kilka dni więcej by odpocząć. To nie są maszyny, które mogą pracować non stop. W tym roku zostawili na parkiecie dużo zdrowia.

Wydłużenie tej przerwy jest w ogóle możliwe?

- To sprawa do dyskusji. Jeśli jednak chcemy awansować na igrzyska olimpijskie nie możemy tego tak zostawić. Mistrzostwa Europy pokazały, że będzie to bardzo trudne zadanie znaleźć się w najlepszej trójce, więc trzeba rzucić wszystkie siły jakimi dysponujemy.

Kto jest pana faworytem do końcowego triumfu w tegorocznym czempionacie?

- Reprezentacja Francji i Włoch. Te dwa zespoły prezentują aktualnie najlepszą siatkówkę. Nie jest to żadna niespodzianka. Trójkolorowi wygrali przecież Ligę Światową, a Włosi znakomicie wypadli w Pucharze Świata.

Rozmawiał Szymon Łożyński

Blog Vitala Heynena - trener mistrzów świata pisze specjalnie dla Czytelników WP!

Czy wobec styczniowego turnieju kwalifikacyjnego siatkarze powinni dostać więcej czasu na przygotowania?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (2)
  • stary kibic Zgłoś komentarz
    Właściwie to od tego należało zacząć - od sprawnej i przemyślanej organizacji sezonu kadrowego na ten rok. Plany były ambitne, Stefan proponował sprawdziany przedsezonowe dla rokującej
    Czytaj całość
    młodzieży, czekał dość długo w końcówce poprzedniego sezonu na terminy, po nich miał być podział na kadry i realizacja przygotowań do poszczególnych celów sezonu. Od grudnia (kiedy padła pierwsza propozycja Antigi) do maja, ze strony zarządu nie urodziło się nic w tej sprawie, bo ważniejsze były propagandowe podchody z różnych stron w przygotowaniach do posiedzenia sprawozdawczego dla zachowania status-quo obecnych i przeszłych rządów. Właściwie trenerzy kadry zostali pozostawieni sami sobie z planami, bo dopiero po eliminacjach do ME coś zostało zdecydowane. Bardzo źle przebiega w mojej opinii podział kompetencji i odpowiedzialności za sprawy siatkówki reprezentacyjnej. To nie trener powinien być obciążany wszelkimi decyzjami, współpracą między kadrami i odpowiedzialnością za ich skutki. To związek, a zwłaszcza zarząd, odpowiada za postępy w polskiej siatkówce, wszyscy inni są tylko wykonawcami kierunków rozwoju przygotowanych w gabinetach. Dziś rola zarządu, jako strażaka gaszącego wywołany przez siebie pożar, nie służy nikomu, a już najmniej klubom, zawodnikom, trenerom klubowym, kibicom i sponsorom planującym swoje budżety, kampanie i wsparcie klubów w ramach swoich planów promocyjnych. Nie wiem na ile taki asprocol na gruźlicę organizacyjną pomoże.
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×