Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Puchar Polski: Pojedynek gigantów dla PGE Skry. Bełchatowianie zameldowali się w finale

W drugim półfinale Pucharu Polski, który rozgrywany jest we wrocławskiej hali Orbita siatkarze PGE Skry Bełchatów pokonali Asseco Resovię Rzeszów 3:1. W niedzielnym finale bełchatowianie zagrają z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle.
Dominika Pawlik
Dominika Pawlik

Choć w ramach rozgrywek PlusLigi drużyny Asseco Resovii Rzeszów i PGE Skry Bełchatów będą się mierzyć już w środę, przedsmak tej rywalizacji, kibice mieli okazję obserwować we Wrocławiu. Stawką tym razem nie były punkty, ale awans do finału Pucharze Polski.

Do rzeszowskiego zespołu dołączył w piątek Jochen Schoeps, który zapewniał, że czuje się już lepiej, a w sobotę dojechał Julien Lyneel. Obaj zawodnicy mieli jednak problemy zdrowotne i spotkanie śledzili zza band.

Drugi z półfinałów miał nieco krwawy początek. W jednej z pierwszy akcji ucierpiał Krzysztof Ignaczak i szybką zmianę musiał dać Damian Wojtaszek. Zdarzenie to jednak nie wytrąciło rzeszowian z rytmu, kiedy na zagrywce pojawił się Thomas Jaeschke, podopieczni Andrzeja Kowala zaczęli budowanie przewagi.

Resoviacy celowali serwisem w Facundo Conte, starając się go wyłączyć z akcji ofensywnych, co przyniosło efekty. Mnożyły się błędy po stronie bełchatowian, którzy zupełnie nie mieli pomysłu na zatrzymanie rozpędzonych przeciwników. W rezultacie pierwszą partię pewnie na swoją korzyść rozstrzygnęli mistrzowie kraju.

Nieco inaczej wyglądała druga odsłona, w której obydwa zespoły walczyły punkt za punkt. Bełchatowianie wyraźnie poprawili swoją skuteczność w ataku, czym wyraźnie odstawali w premierowej odsłonie. Trener Miguel Falasca zdecydował się na wprowadzenie na boisko Andrzeja Wronę, co okazało się dobrym posunięciem, bowiem środkowy popisał się kilkoma blokami w kluczowych akcjach tej partii.

Wypracowana przewaga pozwoliła Nicolasowi Uriarte na spokojne prowadzenie gry PGE Skry Bełchatów. Rozgrywający nie unikał kombinacyjnej gry, czym zaskakiwał swoich przeciwników. Siedem punktów przewagi okazało się dla mistrzów Polski nie do odrobienia i po ataku Nicolasa Marechala bełchatowianie doprowadzili do wyrównania (20:25).

Bełchatowianie poszli za ciosem, poprawili się we wszystkich elementach, potrafili także skutecznie zatrzymywać na siatce ataki Bartosza Kurka. Trener Kowal wymienił obu przyjmujących, ale nie spisywali się w tym elemencie wcale lepiej od podstawowych zawodników. Sytuację na chwilę swoją zagrywką poprawił Nikołaj Penczew, ale PGE Skra cały czas utrzymywała swoją skuteczność na wysokim poziomie i wygrała seta do 18, wychodząc tym samym na prowadzenie.

W czwartej odsłonie na boisko powrócił Krzysztof Ignaczak, który na początku meczu rozciął sobie twarz. Rzeszowianie zrozumieli, że dla nich to ostatni moment, aby przedłużyć swoje szanse na finał tegorocznej edycji Pucharu Polski, dlatego ostro zabrali się do pracy. Podopieczni Andrzeja Kowala odpowiadali na mocne ataki swoich przeciwników. Na nieszczęście, po raz kolejny urazu doznał Ignaczak, który z opatrunkiem znów usiadł na ławce dla rezerwowych.

Siatkarze PGE Skry Bełchatów nie mieli jednak zamiaru wypuścić swojej szansy z rąk. Tuż po drugiej przerwie technicznej wyraźnie wzmocnili serwis, co natychmiast przełożyło się na rezultat. Ostatecznie zespół prowadzony przez Miguela Falaskę pokonał mistrzów Polski i awansował do finału Pucharu Polski.

Asseco Resovia Rzeszów - PGE Skra Bełchatów 1:3 (25:18, 20:25, 18:25, 24:26)

Resovia: Drzyzga (1), Kurek (21), Paszycki (6), Holmes (6), Jaeschke (7), Achrem (9), Ignaczak (libero) oraz Wojtaszek (libero), Śliwka (3), Penczew (5), Dryja, Witczak.

PGE Skra: Uriarte (2), Wlazły (12), Lisinac (10), Kłos (1), Conte (23), Marechal (15), Piechocki (libero) oraz Milczarek (libero), Rodriguez (1), Gromadowski (2), Janusz, Wrona (6).

MVP: Facundo Conte (Skra).

Zobacz wideo: Przybecki - tak, Dujszebajew - nie, bo...

Źródło: TVP S.A.

Czy PGE Skra Bełchatów wygra w finale z ZAKSĄ Kędzierzyn-Koźle?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (20):

  • Hanibal Lecter Zgłoś komentarz
    ale to co Ty pierdoły tu wypisujesz to sie w glowie nie miesci. ile Ty masz lat? skonczyles podstawowke w ogole? Tak skończyłem w porównaniu do ciebie , znaki na polskimi literami są
    Czytaj całość
    widzę dla ciebie obce.
    • Hanibal Lecter Zgłoś komentarz
      Niestety cały sezon "gigantów" z Rzeszowa będzie tak wyglądał- BĘDZIE PRZEGRANY!!! Sam jesteś przegrany życiowy nieudaczniku.
      • kicajrze Zgłoś komentarz
        Niestety cały sezon "gigantów" z Rzeszowa będzie tak wyglądał- BĘDZIE PRZEGRANY!!!
        • robdra Zgłoś komentarz
          Szkoda, że Ty masz pamięć wybiórczą...
          • Hanibal Lecter Zgłoś komentarz
            Zapomniales jak Skra byla pare razy z rzedu mistrzem i jak oszukali ich sedziowie w finale LM z Zenitem a ty zapomniałeś jak zawodnicy skry płakali jak Sovia zdobywała Mistrza że ich
            Czytaj całość
            oszukali , prawie turlali się clowny po parkiecie.
            • Hanibal Lecter Zgłoś komentarz
              Gdzie jest Hannibal Lecter? (chyba błąd z nazwisku popełniłem...) Jestem :)) Kto mnie wzywał czego chciał ?
              • robdra Zgłoś komentarz
                Gdzie jest Hannibal Lecter? (chyba błąd z nazwisku popełniłem...)
                • robdra Zgłoś komentarz
                  I też się zgadzam, że powinni tego zabroni...tylko trochę szacunku i umiaru proszę...
                  • robdra Zgłoś komentarz
                    Nie byłem na meczu i nie słyszałem syreny (oglądałem w TV i nie było słychać...), ale jeśli tak było, to faktycznie mogło to przeszkadzać i wkurzać... Ale obrażanie przez to
                    Czytaj całość
                    wszystkich kibiców Skry i mieszkańców Bełchatowa jest nie fair...
                    • robdra Zgłoś komentarz
                      Ani Skra, ani Resovia nie zagrały dzisiaj meczu na miarę swoich możliwości... Skra wygrała, bo chyba bardziej w siebie uwierzyli, a Resovia pogrążała się upraszczając swoją grę.
                      Czytaj całość
                      Jutro faworytem jest Zaksa, która gra ciekawą siatkówkę, ale nie ma jeszcze pewności "mistrzów" (jak kiedyś Skra, a w ostatnich latach Resovii), więc w tym upatruję szansę Skry (jako ich obiektywny kibic).
                      • GD_Sylwusiek Zgłoś komentarz
                        Brawo Skra !!! Zawsze cieszy zwycięstwo nad Rzeszowem
                        • robdra Zgłoś komentarz
                          Okazuje się, że Puchar Polski nie ma żadnego znaczenia..., więc po co w nim grać? To może lepiej jak Zaksa i Skra jutro odpuszczą sobie ten mecz i nie wyjdą na parkiet?... A tak ogólnie
                          Czytaj całość
                          to najlepiej niech już nigdy nie będzie tego pucharu, bo po co?...
                          • stary kibic Zgłoś komentarz
                            Kowal nie jest z pewnością trenerem idealnym i popełnia błędy. Każdy, nawet najlepszy trener je popełnia - liczy się efektywność. Nie załamywałbym rąk nad tym jednym meczem. Ten
                            Czytaj całość
                            sezon jest wyjątkowo dla Resovii pechowy z kontuzjami i chorobami, wypracować skład szóstki w warunkach ciągłych ruchów w składzie nie jest łatwą sztuką. Szczęściem w nieszczęściu jest doskonała dyspozycja Bartka Kurka, bardzo dobra gra Damiana Wojtaszka i w dłuższym czasie dobra dyspozycja na siatce Dimy Paszyckiego. Dla mnie niezrozumiałym był i jest transfer Lyneela, ale to jest drobiazg w obliczu problemów Pita czy Schoepsa. Tak naprawdę wartość pracy ocenia się kiedy drużyna potrafi wyjść z kłopotów, a nie w efekcie jednego meczu. Jeżeli we środę gra nie będzie lepsza, to znaczy, że trener i jego sztab (bo dziś na sukces trenera pracuje duża ekipa) nie umieją wyciągać wniosków z porażek. Pierwszy set wyraźnie pokazał, że Skra jest do ogrania nawet w tym podziurawionym składzie. I zobaczymy efekt na koniec tego fatalnego sezonu. Nawet taka głupia i niespotykana w siatkówce kontuzja, jakiej nabawił się Igła świadczy o jakimś pechu. W sporcie też tak bywa. Puchar Polski jest trofeum tylko prestiżowym, więc nie ma dramatu.
                            Zobacz więcej komentarzy (7)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×