WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Triumf z Wenezuelą zapewni Polsce igrzyska. "Jesteśmy o trzy klasy lepsi od rywali"

Po zwycięstwie z Chinami już tylko jednej wiktorii brakuje reprezentacji Polski, by zapewnić sobie awans na igrzyska olimpijskie. Spostrzeżeniami na temat starcia z Chinami i meczu z Wenezuelą podzielił się Wojciech Drzyzga.
Szymon Łożyński
Szymon Łożyński
Newspix / Wojciech Drzyzga wraz ze swoim synem Fabianem, rozgrywającym reprezentacji Polski

W środę Biało-Czerwoni postawili kolejny krok w drodze ku igrzyskom olimpijskim w Rio de Janeiro. Po kolejnym horrorze w Tokio reprezentanci Polski pokonali 3:2 Chiny. Po dwóch pierwszych setach w polskich domach nie było jednak powodów do optymizmu. Mistrzowie świata po raz drugi w tym turnieju, by wygrać mecz, musieli odwrócić losy rywalizacji ze stanu 0:2.

- Chińczycy zaprezentowali twardą i dynamiczną grę na siatce, co w pierwszych dwóch setach sprawiło nam dużo kłopotów. Uciekła nam inauguracyjna partia, głównie przez błędy własne. Z kolei w drugiej odsłonie meczu w szeregi naszej reprezentacji wkradła się niepewność. Widoczne to było zwłaszcza w przyjęciu zagrywki i problemach z zatrzymaniem ataków rywali - przyznał w rozmowie z WP SportoweFakty Wojciech Drzyzga.

Na szczęście, z punktu widzenia polskich kibiców, od trzeciej odsłony meczu podopieczni Stephane'a Antigi poprawili swoją grę i po raz drugi w tych zawodach zanotowali skuteczny powrót ze stanu 0:2.

ZOBACZ WIDEO Eksplozja radości w Kielcach. Vive świętowało z kibicami (źródło TVP)

- Od trzeciego seta w szeregi Chińczyków wkradły się problemy z przyjęciem zagrywki. Biało-Czerwonym udało się złamać pierwszą akcję przeciwników, co od razu znalazło swoje odzwierciedlenie w wyniku. Azjaci nie wytrzymali także tego spotkania pod względem fizycznym - podkreślił były trener. 

Reprezentanci Chin sprawili Polakom zdecydowanie więcej problemów niż siatkarze Japonii. We wtorek gospodarze turnieju kwalifikacyjnego nie wygrali seta w starciu z drużyną znad Wisły.

- Na dzień dzisiejszy drużyna Chin jest zasadniczo lepsza od Japonii, przede wszystkim patrząc na warunki fizyczne. W dzisiejszej siatkówce siła fizyczna na siatce cały czas odgrywa bardzo ważną rolę. Brakuje im trochę pewności siebie i ogrania w decydujących akcjach. Z pewnością jednak obecna drużyna Chin ma potencjał by osiągać dobre wyniki - stwierdził Drzyzga.

W czwartek reprezentacja Polski zmierzy się z Wenezuelą. Jeśli zawodnicy trenera Antigi wyjdą zwycięsko z tego pojedynku, to zapewnią sobie awans na igrzyska olimpijskie. Czy po środowych problemach z chińską drużną kibice powinni obawiać się czwartkowego starcia swoich ulubieńców?

- Słowo obawa przed meczem z Wenezuelą jest przesadą. Zawodnicy muszą być przede wszystkim skoncentrowani. Najbliżsi rywale Polaków nie są zespołem, przy dobrej grze mistrzów świata, który mógłby realnie zagrozić. Cel przed tym spotkaniem jest na tyle motywujący, że nasi kadrowicze od pierwszej akcji tego spotkania powinni być bardzo skoncentrowani. Sportowo jesteśmy o trzy klasy lepsi, więc koncentracja jest kluczem do wygrania tego meczu - podkreślił na koniec Wojciech Drzyzga. 

Polacy zmierzą się z Wenezuelą w czwartek o 8:40 czasu polskiego.

Czy reprezentacja Chin w przyszłości będzie osiągać sukcesy w światowej siatkówce?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (6):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Małgorzata Miś 0
    Wierze, że wygramy, chociaż jak zwykle pecha mamy. Na ti-breka trzeba mieć kondycję , a my ją mamy, tyle że oni nie mają nic do stracenia- Wenezuela. Nasze siły też się kiedyś wyczerpią. Trzymam kciuki, bo kocham tych chłopaków za ich talent i ambicje. Daaaaamy radę:_)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Gosia Sokalska 0
    Nie wolno lekceważyć przeciwnika,panie Drzyzga.To bywa zwodnicze,i to bardzo.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • bodek 0
    Tiaaa Wojciech Drzyzga to ten pan w okularach na zdjęciu.Nie trzeba pić żeby pisać.Nie wszyscy są młodzi.Starzy jak ja dobrze pamiętają jak Wojtek wymiatał pod siatką.
    Małgorzata Dydak -Tiaaa... nie wiem kto pisał tekst, ale trzeźwy nie był na pewno skoro "przechrzscił Drzyzgę z Fabiana na Wojciecha. Poza tym autor tekstu zapomniał dodać iż należy zapewnić kibicom dobrą opiekę kardiologiczną gdyż nawet "po spokojnym" meczu chłopaki wygrają po horrorze 3:2.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Pokaż więcej komentarzy (6)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×