Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

World Grand Prix: Zielona Góra emocji! Polki blisko wygranej z Portoryko

To było niemal idealne zakończenie siatkarskiego weekendu z kadrą Jacka Nawrockiego w roli głównej! Polskie siatkarki przegrały z karaibskimi rywalkami, ale po ponad dwóch godzinach ekscytującego boju.
Michał Kaczmarczyk
Michał Kaczmarczyk
PAP/EPA / Jakub Kaczmarczyk

- Portoryko jest faworytem rozgrywek II dywizji w tym roku. Graliśmy z nimi w zeszłym roku, a nawet wcześniej, kiedy mieliśmy silniejszy skład. Już wówczas mieliśmy z nimi problemy. Żeby je pokonać będziemy musieli zagrać lepiej w każdym elemencie - mówił Jacek Nawrocki przed ostatnim meczem turnieju World Grand Prix w Zielonej Górze, w którym rywalem Biało-Czerwonych miała być właśnie karaibska kadra z Wyspy Gigantów. Portorykanki frunęły jak na skrzydłach przez kolejne starcia, napędzane świetnymi humorami po wywalczeniu kwalifikacji olimpijskiej. Poradziły one sobie bez kłopotów z Czeszkami i Kanadyjkami, dlatego nie dziwiła ostrożność w ocenach selekcjonera Polek.

Start widowiska w wykonaniu biało-czerwonej kadry był niezły, funkcjonowały zarówno skrzydła, jak i środek i nawet mocne ataki Kariny Ocasio nie wybijały Polek z rytmu. Zarówno Anna Grejman jak i Berenika Tomsia radziły sobie z wysokim blokiem Portorykanek (z polską "ścianą" męczyła się za to Aurea Cruz), ale do czasu: dwa stracone punkty przy stanie 11:8 skłoniły Nawrockiego do wzięcia przerwy i wyjaśnień taktycznych. Remis 13:13 wzmógł wolę walki w obu ekipach, minimalna przewaga była po stronie raz jednego, raz drugiego zespołu. W końcu obudził się skuteczny w poprzednich dniach polski blok, a zirytowane przeciwniczki zaczęły celować w antenkę zamiast w boisko (25:18).

Wydawało się, że uczestniczki tegorocznych igrzysk nie wytrzymują tempa gry i atmosfery meczu, zaś nasze rodaczki śmiało z tego korzystały także na początku kolejnej partii. Dopiero błędy w przyjęciu gospodyń (pierwsze w całym meczu!) pozwoliły siatkarkom trenera Nuneza na kontakt z przeciwnikiem (8:6). Joanna Wołosz mogła liczyć na wszystkie swoje opcje w ataku, tego komfortu nie miały jej vis-a-vis, które miały oparcie jedynie w Lyndzie Morales... do momentu przestoju Polek w przyjęciu, który poskutkował remisem po 14, a następnie prowadzeniem gości. Natalia Valentin cztery razy zaserwowała tak, że Jacek Nawrocki mógł tylko złapać się za głowę i napominać zagubione przyjmujące. Ten moment zaważył na dalszym przebiegu partii: falowanie obu ekip zakończyło się ostatecznie triumfem karaibskiej reprezentacji, aczkolwiek Biało-Czerwone nie oddały ostatnich wymian bez walki.

ZOBACZ WIDEO Dawid Konarski: Chłopcy mieli w pamięci Londyn (źródło TVP)

Podstawowym zadaniem Portoryko na dalszą część meczu było ograniczenie punktów oddanych za darmo (po dwóch setach aż 16). Trudno było je realizować, zaczynając od prowadzenia 4:0 i 8:2... dla polskiej kadry. Kibice w hali MOSiR fetowali widowiskowe bloki Wołosz, KąkolewskiejGanszczyk; wydawało się, że rozchwiany emocjonalnie zespół Juana Carlosa Nunez, poświęcający energię na dyskusje z arbitrem, już nie podniesie się z kolan. I tak się też stało, Tomsia przypieczętowała okazałe zwycięstwo swojego zespołu (25:15). Napór gospodarza nie ustawał: lewe skrzydło spisywało się znakomicie (zwłaszcza wprowadzona za Kaliszuk Martyna Grajber), a obie libero polskiej reprezentacji wręcz przyciągały piłki niczym magnes.

Nawet po przegranych akcjach można było oklaskiwać Polki za poświęcenie w pozornie niemożliwych do uratowania sytuacjach. Portorykanki przeplatały zaś dobre akcje dziwnymi błędami w stylu uderzania sytuacyjnej piłki wprost w pojedynczy blok. Jednak wystarczyły dwie chwile nieuwagi, by pozwolić napędzającym się przeciwniczkom na remis (19:19), Biało-Czerwone skazały się na niepewną końcówkę seta. W niej aż nadto było świetnych obron i inteligentnych zachowań po obu stronach siatki; po dwóch celnych uderzeniach Morales wiadomo było, że to nie koniec wrażeń godnych World Grand Prix. 

Niemrawe wejście w tie-breaka sprawiło, że podczas przerwy selekcjoner Polek bezpardonowo nakazał im skupienie się na walce. Pomogło o tyle, że żaden z oponentów nie potrafił odskoczyć na kilka punktów przewagi. Przewaga ofensywna karaibskich siatkarek z Yarimar Rosa na czele była coraz bardziej widoczna, mimo to zasłużone cztery punkty z rzędu gospodyń zmusiły Nuneza do interweniowania. Sięgające zenitu emocje opadły dopiero po mocnym i celnym zbiciu piłki przez Karinę Ocasio. Biało-Czerwone przegrały, ale w stylu godnym zapamiętania; po spotkaniu nagrodę dla najlepszej zawodniczki turnieju otrzymała Joanna Wołosz.

Polska - Portoryko 2:3 (25:18, 23:25, 25:15, 26:28, 13:15)

Polska: Kąkolewska, Ganszczyk, Grejman, Tomsia, Kaliszuk, Wołosz, Durajczyk (libero) i Sawicka (libero) oraz Mucha, Grajber. Smarzek, Pleśnierowicz, Mucha, Efimienko, Hawryła

Portoryko: Mojica, Enright, Cruz, Ocasio, Oquendo, Morales, Venegas (libero) oraz Ferrer, Valentin, Rosa

Drużyna Mecze Sety Punkty
Portoryko 3-0 9:3 8
Polska 2-1 8:5 7
Czechy 1-2 5:6 3
Kanada 0-3 1:9 0

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (9):
  • abstraktus Zgłoś komentarz
    oglądałam mecz - fajny występ..trudno uwierzyć, że nie wygrałyśmy...
    • stary kibic Zgłoś komentarz
      Z tej grupy zawodniczek może powstać dobra drużyna. Mają dziewczyny już podstawy do walki o najwyższy poziom. Oby na tych podstawach się nie skończyło, bo grzebanie się w miejscu
      Czytaj całość
      powoduje marazm i zniechęcenie. Do progresu niezbędnych jest kilka warunków, oprócz motywacji, ambicji i dobrych chęci. I mam nadzieję, że nowy prezes wpłynie na wypracowanie tych warunków dla dziewczyn. Do następnych IO jest cztery lata - idealny okres na pracę i sukces.
      • Jan III Zgłoś komentarz
        Siatkówka kobiet (GP) przypominała mi bardziej piłkę plażową - wczasową...tyle dziwnych zagrań, cudaczne przebicia, auty i siatka...jednak I grupa światowa jest od niebo lepsza
        • Ace Zgłoś komentarz
          To był naprawdę dobry mecz dziewczyn, wola walki była ogromna. Na duży plus zasługują Tomsia, Kąkolewska, Grejman, Wołosz i obie libero. Szkoda, że nie wytrzymały końcówki 4 seta, bo
          Czytaj całość
          było 19:16 zdaje się i mogły to zakończyć wygraną za 3 pkt.
          • Reindeer Zgłoś komentarz
            Naprawdę wielka szkoda, bo było tak blisko. No, ale pesymistycznie do tego podchodzić nie można, bo to był naprawdę dobry mecz z przeciwnikiem, który jednak jedzie do Rio. A Portoryko gra
            Czytaj całość
            już od dobrych kilku lat jednym i tym samym składem i to są dziewczyny, które mają duże doświadczenie. Za tydzień znowu szansa przed nami, bo raczej mecze z Argentyną i Kenią wygramy i pozostanie to nieszczęsne Portoryko. Naprawdę brawa za ten mecz! Dobry mecz Tomsi, Kąkolewska dobrze sobie radziła na siatce, Grejman i Grajber jakoś radziły sobie na przyjęciu (zmiana za Kaliszuk na duży plus), a libero odwaliły kawał dobrej roboty. Teraz są to chociaż stosunkowo młode zawodniczki, które jeszcze się rozwiną.
            • Koń-tuzjowany Zgłoś komentarz
              A ya, ya, yay, PuertoRico... A ja, ja, jaj, Panie Nawrocki... Panie trenerze, czy naprawdę, uważa Pan, że dziewczyna, która przedreptała cztery sety i pół w kwadracie dla rezerwowych
              Czytaj całość
              przechyli szalę zwycięstwa na Pana (naszą) stronę. Mówię o zmianie jakiej dokonał Pan w tie-breaku przy stanie 7:8. Wpuścił Pan na plac, a może nawet w maliny, pannę Hawryło w miejsce panny Ganszczyk, która akurat w tym fragmencie seta grała jak "ziemia do kwiatów". Sądzę, że tzw. "time aut" to element gry (na pewno w koszykówce, piłce ręcznej i sądzę, że w siatkówce także), ale trener musi!!! umieć z niego korzystać. W tak wyrównanym meczu nie można czekać z "czasem" do trzeciego błędu własnego, lub pozwolić przeciwnikowi na serię 6:0. I jeszcze kamyczek do ogródka organizatora. No ludzie drodzy! Nie można nagradzać nagrodą "dla najlepszego zawodnika - MVP" kogoś z ekipy przegranej. Nawet wtedy, gdy bardzo tego sobie życzy Pani Dwojga Imion, Marszałek woj. lubuskiego - E. A. Polak. I na koniec. Graty dla kibiców i Pana Marka Magiery. Dobrze,że kibice w ogóle przyszli, bo promocja tego turnieju to jakieś nieporozumienie, wielkie Cicho - sza.
              • Maciek Wojtkowiak Zgłoś komentarz
                byłem widziałem , poziom hmmm pomilcze
                • Piotr Lazuryk Zgłoś komentarz
                  to Nawrocki jest trenerem?dlatego nie dziwię się ze przegrywają
                  • Sławomir Pietz Zgłoś komentarz
                    strasznie chimeryczna gra pań ....
                    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                    ×
                    Sport na ×