Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Dominik Depowski: Nie udało się wygrać, jednak nie zwieszamy głów

Asseco Resovia przegrała z Aluronem Virtu Wartą 2:3. - Przed meczem wiedzieliśmy, że to będzie trudne spotkanie. Zespół z Zawiercia prezentował w ostatnich pojedynkach dobrą grę i spodziewaliśmy się, że nie będzie łatwo - przyznał Dominik Depowski.
Katarzyna Koniuch
Katarzyna Koniuch
Dominik Depowski (drugi od lewej) WP SportoweFakty / Karol Słomka / Dominik Depowski (drugi od lewej)

Z pewnością nie takiego wyniku spotkania spodziewali się kibice zgromadzeni w rzeszowskim Podpromiu. W meczu rozgrywanym w ramach zaległej 5. kolejki PlusLigi, Asseco Resovia musiała przełknąć gorycz porażki. Podopieczni Roberta Serniottiego przegrali w pięciosetowym boju z drużyną Aluron Virtu Warta.

- Przed meczem wiedzieliśmy, że to będzie trudne spotkanie. Zespół z Zawiercia prezentował w ostatnich pojedynkach dobrą grę i spodziewaliśmy się, że nie będzie łatwo. Nie udało się wygrać, jednak nie zwieszamy głów. W sobotę już kolejny mecz, także jedziemy walczyć o punkty - przyznał Dominik Depowski.

Pierwsza odsłona należała do zawiercian. Zdeterminowani gospodarze wygrali dwie kolejne partie, jednak ekipa Emanuela Zaniniego zdołała doprowadzić do tie-breaka. Ostatecznie dwa "oczka" powędrowały na konto przyjezdnych. - Wydawało się, że doprowadzimy ten mecz do końca na naszą korzyść, że wygramy za trzy punkty. Wpadło nam kilka prostych piłek, przeciwnik nas dogonił i po chwili odskoczył. Zrobiło się nerwowo, nie mogliśmy sobie poradzić z pierwszą akcją - podkreślił siatkarz.

Po ostatnich kolejkach, wydawać by się mogło, że rzeszowski kolektyw ustabilizował swoją falującą formę. - Można powiedzieć, że pierwszego seta "lekko przespaliśmy". Później nasza gra wyglądała już coraz lepiej, obudziliśmy się i wygraliśmy dwie kolejne partie. Do połowy czwartego seta szliśmy punkt za punkt, ale wpadło tych kilka prostych piłek i może to było takim kluczowym momentem. Przeciwnik się nakręcił i doprowadził ten mecz do zwycięstwa - mówił zawodnik Asseco Resovii.

Kolejnym rywalem ekipy z Rzeszowa będzie Łuczniczka Bydgoszcz.- Mamy dwa dni, nie wiem czy możemy coś więcej wypracować. Jedziemy po trzy punkty, bo musimy uzbierać ich więcej. Na pewno będzie to też trudny mecz, bo w tam niełatwo się gra, ale będziemy walczyć - zakończył Dominik Depowski.

ZOBACZ WIDEO: Lekarz sugerował Gollobowi zakończenie kariery. "To był pierwszy dzwonek, powinienem był zareagować"

Czy Asseco Resovia przywiezie z Bydgoszczy komplet punktów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

  • ferdynand Zgłoś komentarz
    1/ gra Reski wygląda jakby cały czas wszystkiego się dopiero uczyli ... żaden element nie jest dopracowany [w skali drużyny] nawet na 80% ... o 100% to zapomnijmy ... . prosta, niezbyt
    Czytaj całość
    szybka, szkolna siatka przeciętnych zawodników ... . 2/ czy to oznacza że żałuję że nie mamy kogoś jak Deroo, Kochanowski czy nawet Hadrava lub Bociek z tego meczu ? . w ogóle nie żałuję ... . 3/ ale miałem nadzieję że z tej mieszanki rutyny i młodości coś się rozwinie , "ktoś odpali sam z siebie" jak zapewniają niektórzy , ktoś polideruje i pociągnie resztę ... . NIC PODOBNEGO się nie zdarzyło [póki co] - ogląda się to na razie bez żadnej euforii ... ale może za wcześnie ... zobaczymy ... . 4/ i dziwi mnie to że młodzi, Depo czy Leman ,zamiast skorzystać z superokazji że grają w 6-ce i zaskoczyć świetną grą [jak np. Kochan], to klepią tą piłkę w dolnych strefach stanów średnich , nie wyróżniając się zupełnie niczym ... goście tłuką się w lidze już 2-3 sezony i żadnego przełomu nie ma ! . a to oznacza że suma talentu [niedużego] i wkładanej pracy jest absolutnie niezadowalająca... . oby nie rozpłynęli się w ligowej szarzyźnie - żyjąc ciągle sukcesami młodzieżowymi ... one w tej chwili ie mają już absolutnie żadnego znaczenia ... . PS. gdybym ja był Panem Góralem i zobaczył że suto opłacani zawodnicy spuścili głowę na tym etapie ligi i po pojedynku z beniaminkiem - to rozwiązał bym umowy i rozpuścił towarzystwo do domu ... wię z tym niespuszczaniem głów to "zbytek łaski" ... . .
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×