WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Kacper Piechocki przed drugim półfinałem: Trefl nie ma nic do stracenia

PGE Skra Bełchatów fazę play-off rozpoczęła od wygranej z Treflem Gdańsk 3:2 w pierwszym ćwierćfinale. Do walki o złoto potrzebuje już wygrania tylko jednego meczu. Bełchatowianie nie chcą jednak przesadzić z pewnością siebie.
Agata Wasielewska
Agata Wasielewska
WP SportoweFakty / Tomasz Kudala / Na zdjęciu: Kacper Piechocki

PGE Skra Bełchatów w fazie zasadniczej PlusLigi zajęła drugie miejsce, dzięki czemu nie musiała rozgrywać ćwierćfinałów i od razu zameldowała się w strefie medalowej. Bełchatowianie zapewniali jednak, że nie mieli problemu z wejściem w rytm meczowy, rozpoczynając play-offy od półfinałów. - Ta przerwa nie była taka znów długa. Dobrze przepracowaliśmy te dziesięć dni i dzięki temu powinniśmy mieć energię na całe play-offy. Nasi rywale z kolei mogli czuć się zmęczeni - tłumaczył Kacper Piechocki, libero bełchatowskiej ekipy.

Mimo zmęczenia Trefl Gdańsk postawił bełchatowianom poprzeczkę wysoko, prowadząc już w meczu 2:1, a ostatecznie przegrywając go dopiero 2:3. - Dobrze, że to się szczęśliwie dla nas skończyło, bo niewiele brakowało, a to my moglibyśmy przegrać - przyznał Piechocki. - Na szczęście po trzecim secie się odbudowaliśmy i teraz możemy cieszyć się z wygranej. Dzięki temu łatwiej będzie nam przystąpić do meczu w Bełchatowie. Ale gdańszczanie na pewno też nie zagrają źle, bo oni już nie mają nic do stracenia - zastrzegł zawodnik, którego drużyna nie zamierza zlekceważyć rywali.

Prowadzony przez Roberto Piazza zespół to pierwszy przeciwnik gdańszczan w tym sezonie, który zdołał pokonać ich w tie-breaku. Dotychczas wygrywali oni bowiem wszystkie pięciosetowe pojedynki. - Nikt nie myślał o tym, ile tie-breaków wygrał Trefl. Chcieliśmy po prostu zagrać naszą najlepszą siatkówkę. To się tak do końca nie udało, ale wystarczyło do zwycięstwa - opowiadał po meczu bełchatowski libero.

23-latek w pierwszym półfinałowym starciu zaprezentował się całkiem nieźle, przyjmując z 63-procentową skutecznością. Nie powinno to dziwić, bo grał równo przez większość sezonu, co zaowocowało powołaniem do reprezentacji Polski. - Już wcześniej rozmawiałem z trenerem Vitalem Heynenem i wiedziałem, że znajdę się w szerokim składzie, ale na razie o tym nie myślę - przyznał zawodnik. - Jesteśmy w trakcie sezonu ligowego, w jego najważniejszym momencie. Jeśli chcemy coś osiągnąć, musimy się skupić - podsumował.

ZOBACZ WIDEO Vital Heynen: Karol Kłos nie odrzucił powołania dlatego, że nie chciał przyjechać

Czy PGE Skra awansuje do wielkiego finału?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (0):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×