KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Liga Narodów: pusty przebieg Polaków w USA. Z Serbami też przegrali do zera

Bilans polskich siatkarzy w turnieju Ligi Narodów w Hoffman Estates jest przygnębiający. Trzy mecze, trzy porażki, ani jednego wygranego seta. Po porażkach z Iranem i USA, Biało-Czerwoni do zera ulegli także Serbii.

Grzegorz Wojnarowski
Grzegorz Wojnarowski
Załamany Jakub Kochanowski po porażce Polaków z Serbią Materiały prasowe / FIVB / Załamany Jakub Kochanowski po porażce Polaków z Serbią

Dobry bilans i wysokie miejsce Polaków w tabeli pierwszej w historii edycji Ligi Narodów mogą być mylące, bo trenerowi Vitalowi Heynenowi w tych rozgrywkach bardziej zależy na sprawdzeniu jak największej liczby zawodników w jak najtrudniejszych warunkach niż na końcowym sukcesie. Na każdy turniej leci inna grupa siatkarzy, każdy mecz rozpoczyna inna szóstka.

W Katowicach, Krakowie, Łodzi i Osace ten rotacyjny system dawał nadspodziewanie dobre efekty - Biało-Czerwoni wygrali osiem z dziewięciu spotkań i zajmowali pozycję lidera. Turniej w amerykańskim Hoffmann Estates pokazał, że jeszcze nie rządzimy siatkarskim światem, a w spotkaniach ze światową czołówką mamy mocno pod górę. Trzy porażki 0:3, z Iranem, Stanami Zjednoczonymi i Serbią, są na to dowodem niezbitym.

Mecz z Serbami, którym bardzo zależało na wygraniu z Polską za trzy punkty, bo po kilku porażkach i kilku spotkaniach wygranych z wielkim trudem są poza czołową szóstką (sześć najlepszych drużyn weźmie udział w turnieju finałowym w Lille), nasi siatkarze rozpoczęli najpewniejszą chyba w tym momencie parą przyjmujących Bartosz Kwolek - Artur Szalpuk, z Fabianem Drzyzgą na rozegraniu i Bartoszem Kurkiem na ataku. Na środku straszyć atakami z krótkiej i blokować rywali mieli Mateusz Bieniek i Jakub Kochanowski. Skład, jak na obecne warunki, dość mocny, jakby po przegranych 0:3 z Irakiem i USA Polacy za wszelką cenę nie chcieli wyjeżdżać ze Stanów z zerowym dorobkiem.

Pierwszy set w jednym momencie był bitwą na potężne ataki i serwisy, by za chwilę zmienić się w wymianę dużych błędów. Srećko Lisinac posyłał na polską stronę bomby nie do odebrania, żeby w kolejnych akcjach atakować w taśmę. Kwolek odpowiadał na asy byłego już gracza PGE Skry Bełchatów tym samym, a potem nie kończył przechodzącej piłki i bił prosto w pojedynczy blok. Sporo było też zepsutych zagrywek, zwłaszcza ze strony Serbów.

ZOBACZ WIDEO Michał Kubiak: To karygodne, co zrobiła z nami światowa federacja

Niestety, choć do pewnego momentu to Polacy częściej grali dobrze niż źle i prowadzili 14:11, po drugiej przerwie technicznej role się odwróciły. Nasi rywale najpierw doprowadzili do remisu 17:17, a po autowym ataku Kwolka i zagraniu Damiana Schulza, które sędzia uznał za piłkę rzuconą, prowadzili 24:21. As serwisowy Bieńka utrzymał nas w grze chwilę dłużej, ale przy kolejnym podejściu polski środkowy popełnił błąd i skończyło się na 25:23 dla Serbii.

Druga partia długo wyglądała podobnie do pierwszej, choć było w niej już mniej błędów z obu stron, a więcej dobrej, twardej gry. Po serbskiej stronie rozkręcili się Aleksandar Atanasijević i Marko Ivović, Lisinac wciąż posyłał asy, ale w siatkę już nie atakował. W naszym zespole pewniej zaczął atakować Kwolek, za to bardzo spadła skuteczność efektywnego w pierwszym secie Kurka. Trochę wyższą jakość pokazywali Serbowie, ale po drugiej przerwie technicznej "przytkał" się Ivović, Uros Kovacević źle przyjął kilka szybujących serwisów i Polacy wyszli na prowadzenie 22:19. Szybko je jedna stracili, a w decydujących momentach nie byli w stanie skończyć ataku i nabierali się na sprytne zagrania rywali. W ostatniej piłce co prawda zablokowali Kovacevicia, ale Kurek dotknął siatki i znów przegraliśmy 23:25.

Trzecia odsłona rozpoczęła się od ciężkich zagrywek Kurka i prowadzenia naszej drużyny 4:1, ale jeśli ktoś myślał, że teraz Polacy pójdą już jak po swoje, szybko został wyprowadzony z błędu. Serbowie odpłacili Kurkowi dwoma blokami, a potem Atanasijević robił w ataku co chciał. Przy wyniku 10:14 cierpliwość Heynena do Kurka się skończyła, na boisku pojawił się Schulz i coś w grze Biało-Czerwonych się ruszyło. Najpierw dwie "czapy" zebrał Kovacević, potem Kochanowski zatrzymał Lisinaca i zrobiło się 17:17.

Prowadzenie odzyskaliśmy, gdy Szalpuk na pojedynczym bloku "złapał" wreszcie nieuchwytnego wcześniej Atanasijevicia. Cóż jednak z tego, skoro po dwudziestym punkcie Polakom znów drżały ręce, a serbski atakujący karał ich za to bez litości. Trzeci kolejny set przegrany wynikiem 23:25, trzecia kolejna porażka naszej drużyny 0:3 i turniej zakończony ze spuszczonymi głowami.

Występ Polaków w turnieju w Stanach Zjednoczonych pozostawia bardzo złe wrażenie i każe zapomnieć o tym, co widzieliśmy w trzech pierwszych tygodniach Ligi Narodów. Nie wróciliśmy jeszcze do ścisłej światowej czołówki, wciąż o ten powrót walczymy. Liga Narodów przede wszystkim ma dać Heynenowi odpowiedź na pytanie, kto jest do tej walki najlepiej przygotowany, ale przecież nic nie pokaże mu tego tak dobrze, jak turniej finałowy rozgrywek z udziałem sześciu najlepszych drużyn.

O ten turniej wciąż musimy walczyć, bo po kompletnie nieudanej wizycie w USA spadliśmy w tabeli, a zajmujący obecnie siódme miejsce Serbowie zbliżyli się do nas na trzy punkty. Wypadnięcie z czołowej szóstki po rozpoczęciu od ośmiu zwycięstw w dziewięciu meczach byłoby ogromnym rozczarowaniem.

Za tydzień w turnieju w Melbourne czekają na nas Australijczycy, Argentyńczycy i Brazylijczycy. Faworytami nie będziemy tylko przeciwko Brazylii, ale i ona ostatnio spisuje się słabo. Jeśli wygramy dwa mecze, powinniśmy do Lille pojechać. Jeśli nie - cóż, do tego, że w naszej siatkówce coś się nie udaje, zdążyliśmy już się przyzwyczaić. Tyle że Heynen został zatrudniony po to, żeby zmienić taki stan rzeczy.

12. kolejka Ligi Narodów 2018:

Polska - Serbia 0:3 (23:25, 23:25, 23:25)

Polska: Fabian Drzyzga (3), Bartosz Kurerk (17), Bartosz Kwolek (7), Artur Szalpuk (6), Jakub Kochanowski (6), Mateusz Bieniek (6), Michał Żurek (libero) oraz Damian Schulz (3), Bartosz Bednorz (3), Kacper Piechocki (libero).

Serbia: Nikola Jovović (1), Aleksandar Atanasijević (20), Uros Kovacević (14), Marko Ivović (5), Petar Krsmanović (6), Srecko Lisinac (6), Nikola Rosić (libero) oraz Milan Katić (5), Aleksandar Okolić, Ivan Kostić.

Czy polscy siatkarze awansują do turnieju finałowego Ligi Światowej 2018?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (22)
  • marmaz Zgłoś komentarz
    szkoda końcówek i niewykorzystanych szans, jednak Heynen jest konsekwentny w dawaniu szansy każdemu i każdego sprawdza w boju. wierzę, że ma ogólny zarys tej drużyny i już wie na kogo
    Czytaj całość
    może liczyć, a na kogo nie. oby udało się wywalczyć awans do final 6, a w nim zagrali na tę chwilę najlepsi zawodnicy.
    • skandal10 Zgłoś komentarz
      A ja nie jestem rozczarowany. Każdy turniej to doświadczenie i wyciąganie wniosków. I nie wątpię, że trener dostał odpowiedzi na swoje pytania. Pewnie, że szkoda, że nie wygrali choć
      Czytaj całość
      jednego meczu. Naprawdę dostaliśmy wspaniały przegląd kadr. Jedni zdali egzamin, inni zostali przepchnięci, a inni potwierdzili, że to jeszcze nie ta liga. Młodych pokonały podróże, zmiany czasów i kontynentów, długość turnieju. Ale cierpliwości podliczymy ich po zakończeniu VLN
      • mirekl Zgłoś komentarz
        Typowo polskie, narzekanie na wszystko i wszystkich. LN to komercyjna zabawa dla pieniędzy. Rozliczmy VH po mistrzostwach.Różnie zespoły do tego podchodzą. Pamiętamy po 3:0 z Francją i
        Czytaj całość
        Rosją? Wtedy oni byli w rezerwowych składach, a my w najsilniejszym. Serbowie potraktowali poważnie turniej w USA i wrócili do gry.Oby nie zapłacili za to porażką w Japonii z gospodarzami i Kanadą, a to jest możliwe. Włosi chyba wierzą w cuda. Teoretycznie wygrywając u siebie 3 mecze są w finale.Ale co na to Francuzi, Rosjanie i Jankesi???Prawdopodobnie po pierwszym wygranym meczu z Argentyną, będziemy już pewni finału.Ale tam będziemy raczej walczyć aby nie być ostatnim.
        • kucharz Zgłoś komentarz
          I stało się tak, jak przewidywałem-blamaż. Trzy razy po 0:3 pokazuje, że z dołka nie wyszliśmy. Niestety, ale nie mamy w drużynie artystów, a tylko ligowych rzemieślników. Brawo dla
          Czytaj całość
          Kochanowskiego-jedyne odkrycie tego sezonu
          • Wiesia K. Zgłoś komentarz
            Mnie Kurek dalej nie przekonuje - Lemański i Muzaj też, a skoro mieli się ogrywać i każdy miał dostać szansę ,żeby się pokazać to gdzie jest Marcin Janusz i Kacper Piechocki ??? Ten
            Czytaj całość
            ostatni wszedł może na dwie minuty w ostatnim meczu a Marcin Janusz ? Ja go nie widziałam ,a podobno do Australii ma jechać Komenda ,a Piechocki ...wrócić do domu. To nie w porządku.. A jeśli chodzi o mecz - czy to była taktyka Trenera ,zeby nasz najlepszy mlody środkowy dostał tylko 2 piłki (!) ,czy to widzimisię Fabiana Drzyzgi ? Kurek pokazał to co zwykle - dobry początek i fatalne koncówki setów. Mam nadzieje ,że w ostatnim turnieju Kaczmarek pociągnie nam grę bo jeśli nie to czarno to widzę przy nieobecności Michała Kubiaka.
            • MWflower Zgłoś komentarz
              Polscy kibice są trochę dziwni.Od lat słyszę,że LŚ,a teraz LN mają służyć ogrywaniu zawodników,a jak się w końcu trafił trener ,który to robi to też niedobrze.Trochę
              Czytaj całość
              cierpliwości poczekajmy na wyniki chociaż chwilę.VH w końcu znajdzie 14ę,która będzie grała i dla siebie i dla kibiców i dla trenera.
              • mtay Zgłoś komentarz
                Dobrze, że turniej w Chicago już się skończył, bo ta kadra rodzi się w coraz większych bólach. :) Mam jednak wrażenie, że mecze Polaków w USA pozytywnie wpłyną na zawodników a
                Czytaj całość
                trener wyciągnie trafne wnioski, co w rezultacie umożliwi nam awans do Final Six.
                • panda25 Zgłoś komentarz
                  Warto było zachować dystans do tych pierwszych sukcesów naszej ekipy. :-) Po rundzie "europejskiej" pisałem, że czekam na mecze z takimi, jak USA, Serbia, czy Brazylia. One zweryfikują
                  Czytaj całość
                  stan, problemy, niedobory. I tak się po części stało. Ale po kolei. Moim zdaniem (nadal zresztą) F6 jest mniej ważnym celem. Dwa tygodnie temu napisałem: "A jak nie wejdą do F6, czy nie przejdą do 3. rundy w MŚ - miarkujmy oceny" Drużyna w przebudowie, potrzebuje czasu. Nadal uważam, że są pozytywy w grze naszej reprezentacji. Uwzględniając wszystkie okoliczności - rotowanie składem, dziwne czasem zmiany (lub ich brak). Dodajmy dziwne warunki organizacyjne LN, nierówne dla wszystkich drużyn... We wszystkich trzech meczach nasi pokazali, że są (nie wiem, czy to "Misiek65" miał na myśli?) w stanie grać z najlepszymi bez oporów, nawiązując równorzędną walkę. Do wygranej potrzeba jeszcze paru szlifów: trochę lepszych umiejętności technicznych, większej skuteczności w ataku. Dzisiaj zagrywka już była lepsza, jednak głowy nadal "słabe" :-) Mam nadzieję, że w końcu oduczą Bartka czy Damiana takich "kiwek". Ale pamiętam takie "baloniki" w wykonaniu Mariusza i wówczas też było wyzywanie... Kwolek rośnie, Szalpuk się ogrywa, Żurek ma niezłe momenty. Gdybym miał już narzekać, to - niezmiennie od początku udziału w LN - Schulz nie wchodzi w swoje buty, Lemański też (choć nie miał wielu okazji). Bednorz też grał krótko, ale coś mi tam nadal brakuje (ale ma czas, a jak będzie regularnie grał we Włoszech, to kto wie, co nam tam wyrośnie...? :-)
                  • najkibic Zgłoś komentarz
                    Brakuje lidera, który pociągnie końcówkę. Trochę za malo dzisiaj środka, 2 ataki Kochanowskiego to za mało. Na plus w końcu Kurek, 28 ataków w 3 setach, 50% skuteczności, 2 bloki i 1
                    Czytaj całość
                    as. Nareszcie zagrał prawie tak jak wszyscy oczekujemy.
                    • erektus Zgłoś komentarz
                      Pani Krysia ze spożywczego byłaby lepszym trenerem niż ten dziwak z Belgi, co ten gościu wyprawia z polską reprezentacją to szok.
                      • krytyk65 Zgłoś komentarz
                        Vital proszę nie experymentuj, tylko graj najlepszymi. Żurek, Kurek, Lemański do domu. Konarski, Nowakowski Piotrek i Zator do Australii , bo Final Six polscy siatkarze obejrzą w TV.
                        • Andreas Hendzel Zgłoś komentarz
                          Grali jak panienki z gimnazjum .
                          • Zyg Las Zgłoś komentarz
                            sraczka padaczka ,najpierw wszystko wygrywają ,a potem przegrywają,żałosne.
                            Zobacz więcej komentarzy (2)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×