WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

ME juniorek: a mogło być pięknie. Polki minimalnie przegrały półfinał z Rosją

Reprezentacja juniorek postawiła się faworyzowanej Rosji i walczyła dzielnie przez pięć setów. Siatkarki Waldemara Kawki miały szansę na finał mistrzostw Europy, ale przegrały 2:3 w dramatycznych okolicznościach.
Michał Kaczmarczyk
Michał Kaczmarczyk
Materiały prasowe / CEV / Na zdjęciu: reprezentacja Polski siatkarek U-19

Przebieg pierwszego seta musiał być dla całego sztabu Rosjanek prawdziwym szokiem. Tak ogromnym, że trener Aleksander Karikow zdecydował się na aż trzy zmiany w wyjściowej szóstce, by ratować sytuację. Polki mimo słabszego przyjęcia wypunktowały faworyzowanego obrońcę tytułu sprzed dwóch lat, do tego blokowały rywalki aż sześciokrotnie. Zmiany dokonane przez selekcjonera Rosjanek dały efekt, ponieważ niedługo potem nastąpił rewanż w dokładnie takim samym stosunku małych punktów.

Jeszcze większym ciosem był dla Biało-Czerwonych set numer trzy. Prowadziły one świetną walkę z Rosją do stanu 22:22, ale w decydującym momencie zabrakło pomysłu na przebicie się przez wysoki blok. Tak stracona szansa na prowadzenie mogła podłamać każdy zespół, ale nie polskie juniorki, szalenie zdeterminowane, by dokonywać rzeczy trudnych i niemożliwych. W partii numer cztery nasze zawodniczki atakowały ze skutecznością rzędu 72(!) procent, a Zuzanna Górecka skończyła każdy ze swoich sześciu ataków. Liderująca zespołowi Rosji Waleria Szewczuk mogła tylko, jak koleżanki z zespołu, pokręcić głową i szykować się na piątego seta.

W tie-breaku aż wrzało od emocji, oba zespoły wrzeszczały po udanych akcjach na potęgę, by dać upust energii i sportowej złości. Polki prowadziły po świetnych uderzeniach Magdaleny Stysiak 10:5 i 12:8, wydawało się, że są na tyle rozpędzone, by dopełnić dzieła w dobrym stylu. Ale wtedy ekipa trenera Karikowa zdołała po wściekłych uderzeniach Matwiejewej i Szewczuk doprowadzić do remisu, do tego zupełnie zacięło się polskie lewe skrzydło. Co gorsza, podczas akcji na 16:15 dla Rosji kontuzji przy siatce doznała Aleksandra Gryka, która musiała zejść z parkietu z pomocą członków sztabu. To dobiło polską ekipę, która przegrała decydującą akcję i miała prawo być dumna z występu, ale szalenie niezadowolona z wyniku.

Po polskiej stronie gwiazdą była bez wątpienia Stysiak (34 punkty), poza tym wielką pracę wykonał duet przyjmujących Zuzanna Górecka-Oliwia Bałuk (21 i 18 pkt). Rosjanki, wśród których najlepiej punktowały Szewczuk (20 pkt) i Tatiata Kadoczkina (18), zagrają o mistrzostwo Europy z Włoszkami, które pokonały 3:1 Turcję. To właśnie siatkarki znad Bosforu będą rywalkami Biało-Czerwonych w meczu o brązowy medal turnieju (9 września, godzina 16:30). Nasza reprezentacja juniorek będzie walczyła o medal ME po raz pierwszy od 2002 i mistrzostwa Starego Kontynentu podczas rozgrywek w Zagrzebiu.

Rosja - Polska 3:2 (21:25, 25:19, 25:22, 19:25, 17:15)

Rosja: Puszina, Pipunirowa, Rasputnaja, Sobolewa, Szewczuk, Jakuszina, Szepielewa (libero) oraz Kadoczkina, Borisowa, Matwiejewa, Browkina.

Polska: Stysiak, Górecka, Bałuk, Laskowska, Gryka, Zaborowska, Jagła (libero) oraz Centka, Szczurowska.

ZOBACZ WIDEO: Urszula Radwańska: Potrzebowałyśmy z Agą odciąć się od taty. To była dobra decyzja

Czy polskie juniorki stać na brązowy medal mistrzostw Europy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • italianista 2
    Ten mecz przegrała pseudo rozgrywająca Zaborowska, która przy piłce meczowej nie wystawiła do Stysiak, która była wtedy w pierwszej linii na prawym skrzydle i zasadziłaby Rosjankom taką bombę, że nie byłoby co zbierać, ale na lewe skrzydło do siatkarki, która nie powinna wykonywać tego ataku, bo ona nie dorasta nawet do ramion Stysiak, która była kapitalnie dysponowana, ale oczywiście jak jest coś łatwe, to trzeba to kurna zrobić trudniejszym. Ja się pytam, gdzie są trenerzy i ile jeszcze będą dobijać z Kasprzykiem polską siatkówkę żeńską, czy może już ją dobili. Ja obserwowałem te juniorki i obstawiałem sukces w tych ME, bo to chyba najlepsze juniorki od lat 2001-2003, ale trenerzy to nieudacznicy, tak jak nazwał ich w styczniu 2016 śp. trener Niemczyk. Stysiak ma takie parametry i umiejętności, że gdyby jakikolwiek trener z obcego kraju zobaczył, co ona robi na boisku, od razu chciałby mieć ją w drużynie. I właśnie dlatego Abbondanza ściągnął ją do Chemika, bo nie jest kretynem w przeciwieństwie do Nawrockiego i Kawki. Z tych juniorek Bałuk, Górecka i Gryka powinny dostać powołanie do szerokiej pierwszej kadry już w przyszłym roku, a Stysiak powinna grać na ataku w pierwszej szóstce, na przyjęciu Grajber i Smarzek a na libero Stenzel. I z takim składem Polska miałaby szanse na granie o najwyższe cele, nie tylko o awans na igrzyska i MŚ, ale nawet o medale tych zawodów, a nie o puchar pocieszenia w turniejach towarzyskich takich jak LN czy Montreux! Dlatego, że Stysiak i Smarzek dysponują czymś takim, co we współczesnej siatkówce jest kluczowe, czyli siłą zbicia przy wykonywaniu ataku. W Polsce są poza tą dwójką tylko nieliczne siatkarki, które dysponują taką mocą uderzenia. Są to Twardowska, która jest ignorowana przez treneiro Nawrockiego i Ola Rasińska, która będzie grała na ataku we Wrocławiu. Jeśli za przyjęcie i obronę byłyby odpowiedzialne przyjmująca Grajber i libero Stenzel, to w momencie, kiedy szóstkę uzupełniałyby Stysiak na ataku i Smarzek na przyjęciu, reprezentacja miałaby chyba najwyższy blok na świecie w ustawieniu z rozgrywającą w strefie nr 1 przy wykonywaniu zagrywki, a przy siatce byłaby wtedy taka trójka: Kąkolewska w strefie nr 3 na środku, Smarzek w strefie nr 2 i Stysiak w strefie nr 4. W drugiej linii w obronie byłyby: Grajber w strefie nr 5, Stenzel w strefie nr 6 i rozgrywająca (Wołosz/Pleśnierowicz) w strefie nr 1. Grajber i Stenzel harowałyby w obronie, dodatkowo powrót Wołosz mógłby być też motywujący, a w bloku jest lepsza niż Pleśnierowicz, która ma za to wg mnie lepsze samo rozegranie i zagrywkę, obrona na remis, chociaż Wołosz potrafi nieźle bronić bomby. Treneiros Nawrocki i Kawka ustawiają za to drużynę wg sobie tylko znanych kryteriów, z pominięciem jakiejkolwiek logiki siatkarskiej. Na przyjęciu na tzw. "dwójce" zamiast wysokiej albo przynajmniej w miarę wysokiej przyjmującej potrafiącej skończyć jakiś atak, Nawrocki wystawia Mędrzyk albo Murek, a Twardowską to on chyba karnie ćwiczy i pomija ją w grze. Ja się pytam, ile Nawrockiemu i Kawce dano w łapę, żeby nie robili zbyt dużo z polską siatkówką żeńską i żeby stopowali jej rozwój i wyniki, dzięki czemu PZPS nie musi nic robić na jej rzecz i może ograniczać koszty.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Pokaż więcej komentarzy (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×