Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Tokio 2020 turniej kwalifikacyjny. Planowa wygrana Polek z Portoryko z małym zgrzytem

Obyło się bez niespodzianki. Polskie siatkarki pokonały Portorykanki 3:0 w pierwszym meczu kwalifikacji olimpijskich we Wrocławiu. Radość z wygranej nieco zmąciły męczarnie Polek w drugim secie, a także uraz Magdaleny Stysiak.
Michał Kaczmarczyk
Michał Kaczmarczyk
siatkarki reprezentacji Polski WP SportoweFakty / Justyna Serafin / Na zdjęciu: siatkarki reprezentacji Polski

- Jak śledziłem wyniki naszej reprezentacji, to od sześciu, siedmiu lat nie wygraliśmy z nimi. Poza jednym meczem - półfinałem World Grand Prix drugiej dywizji w Lublinie. Było wtedy 3:2 dla nas - mówił przed olimpijskim turniejem we Wrocławiu Jacek Nawrocki i jak najbardziej miał rację. Za jego kadencji polskiej kadrze udało się wygrać jedynie jedno z czterech starć z karaibskim zespołem.

Natomiast nikt nie spodziewał się, że we Wrocławiu zawodniczki kierowane przez Jose Mielesa będą dla naszych rodaczek rywalem z gatunku szalenie wymagających. Wystarczył szybki rzut oka na skład Portorykanek, by przekonać się, że brakuje w nim gwiazd pokroju Kariny Ocasio czy Daly Santany.

Kwalifikacje Tokio 2020: Serbki pokonały Tajlandię, ale nie bez trudu

Już pierwsze akcje sprawiły, że kibice w Hali Orbita zaniemówili, ale nie z powodu fantastycznej gry Polek. Kiedy Magdalena Stysiak w akcji na 2:2 podkręciła staw skokowy i długo nie podnosiła się z boiska, widzowie widowiska zamarli w trwodze. Na szczęście pech młodej przyjmującej nie podłamał Biało-Czerwonych, które po blokach Malwiny Smarzek-Godek i Klaudii Alagierskiej wypracowały cztery punkty przewagi. Seria Polek trwała w najlepsze, a różnica w zasięgach ataku i bloku obu ekip stawała się coraz bardziej dotkliwa dla Portorykanek.

ZOBACZ WIDEO Memoriał Wagnera 2019. Dawid Konarski o decyzji Heynena: To pomaga w zgraniu

Ale nadszedł moment, w którym Polki nie były w stanie wstrzelić się w pole przeciwniczek, a te zaczęły się odgryzać za sprawą Stephanie Enright (14:12). Na szczęście był to jedyny tak przeciętny fragment gry naszych siatkarek w tym secie. Współpraca Joanny Wołosz ze środkowymi była wzorowa, podobnie jak gra Polek w bloku i obronie. Dzięki temu gospodynie kwalifikacji olimpijskich wygrały pierwszą część spotkania do 18. 

Jako że Smarzek-Godek nie mogła pochwalić się dobrą skutecznością (zaledwie 23 procent po pierwszym secie), punktowanie w drugiej partii przychodziło naszym rodaczkom nieco opornie, ale do czasu. Atakująca Biało-Czerwonych w końcu odzyskała animusz (8:5) i zaczęła grać na poziomie pewnej na lewym skrzydle Natalii Mędrzyk. Kiedy Portoryko odrobiło część strat, wtedy na pierwszy plan wysunęła się zagrywka Klaudii Alagierskiej, która utrzymała korzystny wynik dla Polski. Wydawało się, że sytuacja jest pod kontrolą, ale serwisy Aurei Cruz i Prieto nieco zachwiały tym poglądem. 

Do tego doszła idealnie wymierzona w ósmy metr zagrywka Neiry Ortiz, wprowadzona w ramach podwójnej zmiany Katarzyna Zaroślińska-Król doczekała się bloku na sobie (20:23) i polski zespół został na dobre wytrącony z uderzenia. Rywalki miały w górze trzy piłki setowe, ale żadnej nie wykorzystały, zaś as Wołosz dający remis 24:24 sprawił, że wrocławska widownia ryknęła z radości. Wysiłek opłacił się po kilkunastu minutach walki na przewagi. Smarzek-Godek uderzała piłkę tak wściekle, jakby chciała ją rozerwać, a kończący atak wyprowadziła w idealnym momencie Mędrzyk.

Męczący finisz poprzedniej partii odbił się na jakości akcji po zmianie stron. Obie ekipy nieco falowały w odbiorze, popełniały błędy w ofensywie, za to nasze zawodniczki nieco lepiej reagowały blokiem na pomysły Portorykanek (8:4). Postawa Biało-Czerwonych była bliska ideału, a do tego trener Nawrocki miał nosa do wideoweryfikacji, co powiększyło prowadzenie jego zespołu. Po dwóch świetnych uderzeniach Grajber i wyjątkowo nieudanej próbie Cruz stało się jasne, że tylko katastrofa może odebrać gospodyniom turnieju wygraną. 

Karaibska drużyna starała się wrócić do wyrównanej gry przez serwisy Cruz i Pilar, jednak nawet przestój po polskiej stronie nie mógł wiele odmienić. Swoje trzy grosze do dorobku Polek dołożyła także Martyna Łukasik, występująca na pozycji przyjmującej (21:11). Przedostatni punkt dla Polski zdobyła Zaroślińska-Król, sprawdzająca się w roli zastępczyni Smarzek-Godek, zaś ostatni padł łupem Klaudii Alagierskiej i jej dynamicznej próby ze środka. Po tej akcji można było odetchnąć z ulgą i myśleć o sobocie.

Polska - Portoryko 3:0 (25:18, 30:28, 25:15)

Polska: Alagierska, Kąkolewska, Stysiak, Wołosz, Mędrzyk, Smarzek, Stenzel (libero) oraz Grajber, Maj-Erwardt (libero), Zaroślińska-Król, Łukasik, Kowalewska

Portoryko: Enright, Cruz, Ortiz, Valentin, Cerame, Jusino, Velez (libero) oraz Rivera, Santos, Victoria

Kwalifikacje Tokio 2020. Paulina Maj Erwardt: Robić wszystko dla celu, a nie dla indywidualności

Czy polskie siatkarki stać na wygranie kwalifikacji olimpijskich we Wrocławiu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (8):

  • Saba726 Zgłoś komentarz
    Witam wszystkich , chciałem się podzielić wątpliwościami co do Kąkolewskiej , niby kapitan drużyny ale tak bezbarwna i na jej warunki fizyczne to przynajmniej dla mnie nie powinna grać
    Czytaj całość
    w pierwszej szóstce , dlaczego Nawrocki tak się przy niej upiera , proszę o opinie, może nie mam racji....
    • Olwap Zgłoś komentarz
      Wszystko fajnie, dobry mecz naszych dziewczyn. Tylko co z tego skoro z Serbią nie mamy najmniejszych szans? :D Trochę szkoda że tak się trafiło bo trafiliśmy na najlepszą drużynę na
      Czytaj całość
      świecie, nawet z Brazylią byłyby większe szanse na zwycięstwo.
      • collins01 Zgłoś komentarz
        Oj...Mam obawy....
        • Marecki CS Zgłoś komentarz
          Zwycięstwo niewątpliwie bardzo ważne i cieszy, ale mnie dodatkowo cieszy fakt, że dziewczyny zdołały "wyciągnąć" drugiego seta. Takie momenty zawsze dają pozytywnego "kopa w doopę" i
          Czytaj całość
          jeszcze bardziej nakręcają zespół do jeszcze lepszej gry. Nie będę nikogo oceniał, ponieważ po pierwsze dziewczyny zdecydowanie wygrały, po drugie zwyciężczyń się nie sądzi, no i po trzecie na oceny przyjdzie czas w niedzielę. Brawo i gratulacje!
          • Seb Kafar Zgłoś komentarz
            Jaki one są ohydne.
            • italianista Zgłoś komentarz
              Nawrocki rozpoczął mecz z Mędrzyk i Stysiak na przyjęciu, więc gdyby nie wydarzenie z początku spotkania Portoryko prawdopodobnie rozstrzelałoby Polskę zagrywką, bo Mędrzyk w
              Czytaj całość
              przyjęciu jest słabsza od Grajber. Były momenty, kiedy Wołosz w drugim secie dostawała po każdym przyjęciu idealnie dograną piłkę, a mimo to zepsuła kilka akcji. Gdyby Polska miała takie przyjęcie zagrywki jak dzisiaj, to widzę 51% szans na pokonanie Serbii. A to jest możliwe tylko jak na boisku będą w jednym momencie Grajber, Mędrzyk i Stenzel. Serbskie środkowe to atrapy Raszić i Stevanović, szczególnie w bloku, więc jeśli będzie dużo gry środkiem w ataku, to są szanse na awans w takiej konfiguracji. Grajber będzie dziurą w bloku, ale przynajmniej będzie utrzymane dobre przyjęcie całej drużyny, co jest jedyną szansą przy zagrywkach z wyskoku dwóch serbskich skrzydłowych. Największy atut reprezentacji to w tym momencie gra Alagierskiej w ataku z przesuniętej krótkiej, bloku, zagrywce, obronie i dograniu piłki sytuacyjnej. Środkowej, która była pomijana w ostatnich latach kosztem Polańskiej czy Efimienko. Przynajmniej dwa razy podbiła piłkę w obronie zakończonej skutecznym kontratakiem. Smarzek najprawdopodobniej wejdzie w kolejne dwa mecze lepiej niż z Portoryko, więc ogólna skuteczność całego zespołu powinna jeszcze wzrosnąć. Potrzeba więcej gry w ataku ze środkowymi. Dla świata i opinii publicznej byłoby to olbrzymie zaskoczenie, ale dla mnie nie, bo Serbki to mistrzynie świata, ale ich gra nie jest mistrzowska. Właściwie poza Boszković i Mihajlović bez Raszić i Stevanović na środku jest to reprezentacja jak każda inna co potwierdził mecz z Tajlandią.
              • Sotar Zgłoś komentarz
                Nie rozumiem negatywnego wydźwięku tego artykułu. Nasze dziewczyny wygrały bardzo ważny mecz w trzech setach w dwóch z nich nie dały dojść do głosu rywalkom, a po przeczytaniu tekstu
                Czytaj całość
                mam wrażenie, że nasze dziewczyny przegrały. Więcej optymizmu ludzie! Po naszych siatkarzach już "jadą" i chcą zwalniać trenera bo przegrali mecz towarzyski z jednym z najlepszych zespołów na świecie. Zluzujcie i dajcie się cieszyć siatkówką tym którzy nie są internetowymi krzykaczami. Dziewczyny jutro Wam kibicujemy!
                • collins01 Zgłoś komentarz
                  I zeby mi ten drugi set byl po raz ostatni!
                  Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                  ×
                  Sport na ×