Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Siatkówka. PlusLiga. Nikola Grbić po porażce z Jastrzębskim Węglem: Nie ma czasu na rozpamiętywanie

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle w rozgrywkach PlusLigi zanotowała trzecią porażkę w ciągu kilku dni. Zespół Nikoli Grbicia uległ ekipie Jastrzębskiego Węgla (2:3). - Nie mamy czasu tego rozpamiętywać - stwierdził szkoleniowiec mistrzów Polski.
Jacek Pawłowski
Jacek Pawłowski
trener Nikola Grbić WP SportoweFakty / Krzysztof Porębski / Na zdjęciu: trener Nikola Grbić

- W jakimś sensie jestem zadowolony. Oczywiście przegrana mnie nigdy nie cieszy, jednak wiemy, że mamy do poprawy wiele rzeczy, które zależą od nas. To nie tak, że rywale sprawili nam kłopoty, którym nie mogliśmy zaradzić. Gramy co trzy dni, podróżujemy, trudno będzie odpocząć i oczyścić umysł, ale z drugiej strony to też coś dobrego, bo nie mamy zbyt wiele czasu na rozpamiętywanie, tylko musimy się od razu skupić na kolejnym przeciwniku - powiedział Nikola Grbić.

Serbski szkoleniowiec po zakończeniu spotkania nie ukrywał, że w drużynie panuje spory niedosyt. Mistrzowie Polski, mimo że inauguracyjną odsłonę rozpoczęli nie najlepiej, mogli rozstrzygnąć ją na swoją korzyść. W kluczowych momentach nie potrafili jednak wykorzystać szansy, za co zostali skarceni przez rywali. Kto wie, jak potoczyłyby się losy meczu, gdyby kędzierzynianie od stanu 21:21 zachowali więcej zimnej krwi i wykazali się lepszą skutecznością w ataku.

- Nie jestem zadowolony z pierwszego seta. Brakowało nam luzu. Rozpoczęliśmy ten mecz usztywnieni, ale można to zrozumieć, po porażce z Będzinem sprzed kilku dni. Mimo to mieliśmy wiele okazji do wykorzystania i gdybyśmy to zrobili, być może jedlibyśmy kolację po wygranej 3:0. Niestety taka jest siatkówka, czasami zdarza, że kiedy nie wykorzystujesz okazji, to mści się w kolejnym secie - zakomunikował serbski szkoleniowiec.

ZOBACZ WIDEO: Odwiedziliśmy bazę reprezentacji Polski na Euro 2020! Zobacz, jak będą mieszkać kadrowicze

Siatkówka. PlusLiga. Slobodan Kovac: Zademonstrowaliśmy wszystkim, na co nas stać

Rozczarowanie w Cerrad Enea Czarnych Radom po przegranej w Bydgoszczy. "Trudno zachować spokój po takim meczu"

W kontekście problemów, jakie towarzyszyły drużynie przez ostatnie kilka dni, trener mistrzów Polski może być jednak zadowolony ze zdobycia punktu w starciu z tak wymagającym rywalem, jak Jastrzębski Węgiel. Tym bardziej że przygotowania do meczu były utrudnione ze względu na niepewny występ Aleksandra Śliwki. Młody przyjmujący w środowy wieczór nie tylko pojawił się na parkiecie, ale był również jednym z najlepszych graczy swojej ekipy.

- Dopiero rano dowiedzieliśmy się, że Olek będzie mógł zagrać. Spisał się naprawdę dobrze, mimo że nie trenował cały tydzień. Oglądając mecz, nikt by tego nie powiedział, co tylko dowodzi jego talentu - przyznał Nikola Grbić.

Po piętnastu rozegranych meczach Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle w ligowej tabeli plasuje się na drugim miejscu, mając na koncie 37 punktów. Kolejnym przeciwnikiem mistrzów Polski będzie Aluron Virtu CMC Zawiercie. Spotkanie zaplanowano na sobotę, 25 stycznia, godz. 14.45.

Czy Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zakończy rundę zasadniczą na pozycji lidera rozgrywek PlusLigi?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (3):
  • Tad Teddy Zgłoś komentarz
    "Mimo to mieliśmy wiele okazji do wykorzystania i gdybyśmy to zrobili, być może jedlibyśmy kolację po wygranej 3:0" to samo może powiedzieć Kovac już nie pisząc że wrócili
    Czytaj całość
    z Kazania a nie z Będzina...
    • Wiesia K. Zgłoś komentarz
      Grbić przeprowadził kompletnie bezsensowna zmianę zdejmując Semeniuka z boiska , i trzymał na nim Barotiego - z jego 30 % - już lepszy byłby młody trzeci czy czwarty atakujący...
      • Roberto Carlos Zgłoś komentarz
        Oby to tylko skutek cyklu przygotowawczego do drugiej cześci sezonu i nie złapali jeszczr świerzości, bo na razie to słabo wyglądało, bez lidera w ataku kończącego trudne piłki.
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×