KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Kanadyjczyk opuścił PlusLigę bez debiutu: "Nie mogłem grać, klub nie opłacił transferu"

Minął miesiąc odkąd Raymond Szeto został ogłoszony nowym graczem MKS-u Będzin, jednak Kanadyjczyk z powodów formalnych wciąż nie mógł grać. - Klub nie uiścił opłaty transferowej w FIVB. Nie wiadomo kiedy mógłbym grać, dlatego opuszczam Polskę - mówi.
Filip Korfanty
Filip Korfanty
Raymond Szeto Instagram / mksbedzin / Na zdjęciu: Raymond Szeto

29 września MKS Będzin oficjalnie ogłosił, że do zespołu dołączył przyjmujący Raymond Szeto. Od tamtej pory Kanadyjczyk nie pojawił się jednak w kadrze meczowej swojego nowego klubu. Nie mógł też wystąpić w zaplanowanym na 1 listopada meczu z Cuprum Lubin.

- Jestem zdrowy i gotowy do gry, ale klub wciąż nie uiścił opłaty za mój transfer w FIVB (Międzynarodowa Federacja Siatkówki przyp. red.). Sądzę, że w podobnej sytuacji był TJ Sanders w zeszłym sezonie, ale nie mam stuprocentowej pewności. Z tego co mi wiadomo, federacja kanadyjska wciąż czeka na opłatę za niego. Nie wydaje mi się, żeby klub miał pieniądze, aby zapłacić obie kwoty - mówi nam Szeto.

Od jego dołączenia do drużyny minął już miesiąc, zawodnik nie chciał dłużej czekać i opuszcza Polskę. - Nie wiadomo, kiedy pojawią się pieniądze, nic nie jest pewne. Może to potrwać długo, może miesiąc, dlatego opuściłbym wiele meczów. W tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem dla mnie jest wyjazd z Polski - tłumaczy dalej Kanadyjczyk.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Tak piękna Amerykanka dba o swoje ciało

29-latek otrzymał już ofertę gry w innym kraju. - To było dwa tygodnie temu. Nie chciałem jej przyjąć, ale gdy dowiedziałem się, że przeciwko Cuprum Lubin również nie będę mógł zagrać, zdecydowałem się na nią. Wyjeżdżam z Polski, choć gra w PlusLidze była moim marzeniem, są tutaj najlepsi gracze. Może któregoś dnia uda mi się wrócić - kończy zawodnik.

- Bardzo żałuję, że Raymond nas opuścił. To świetny zawodnik, który dużo wnosił do drużyny pod względem siatkarskim i osobowościowym. Szkoda, że wyjechał, bo grał też dobrze w golfa i planowaliśmy wspólne rozgrywki. Co do całej sytuacji związanej z formalnościami odpowiadam "pomidor" - skomentował Jakub Bednaruk, szkoleniowiec będzinian.

O odniesienie się do zaistniałych zdarzeń poprosiliśmy Michała Kocyłowskiego, prezesa MKS-u Będzin.

- Faktycznie zawodnik przybył do Polski około miesiąc temu. Od tego czasu przez dwa tygodnie klub przebywał na kwarantannie. Z uwagi na to, straciliśmy ten czas na wszelkie działania organizacyjne. Zawodnik nie wystąpił dotąd tylko w jednym meczu, czyli 20 października z GKS-em Katowice. Oczywiste jest, że wystąpiły kwestie natury organizacyjnej, które uniemożliwiły dotychczasowe zgłoszenie zawodnika, ale pracowaliśmy nad tym, aby rozwiązać je w możliwie szybkim czasie - tłumaczy prezes.

- Tak było do minionej środy, kiedy to dowiedziałem się, że zawodnik zdecydował się na ofertę innego klubu. W środę próbowaliśmy jeszcze walczyć o zgłoszenie zawodnika i dopełnienie formalności, których wymaga federacja i robiliśmy wszystko, aby zawodnik już 31 października mógł zagrać. Mieliśmy jeszcze 4 dni na dalszą pracę, jednakże otrzymaliśmy informację, że gracz jest zniesmaczony zaistniałą sytuacją, i że odchodzi z klubu korzystając z innej oferty - mówi Kocyłowski.

- Po otrzymaniu informacji od managera zawodnika, zaprzestaliśmy działań, bo wiązałyby się one z dużymi kosztami finansowymi, którym nie mogliśmy sprostać - kontynuuje.

- Na dziś nie chcę się dalej odnosić do tak szeroko rozwiniętego tematu, tak jak to uczynił zawodnik. Jestem tym zdziwiony i ubolewam, że ta sytuacja przybiera taki obrót. Walczyliśmy o możliwość jego gry, ale wszystko wskazuje na to, że Raymonda Szeto w barwach MKS Będzin jednak nie zobaczymy. Szkoda, bo jest to świetny facet z ogromnym potencjałem sportowym - przyznaje sternik będzinian.

- Czy będziemy poszukiwali kogoś w miejsce Raymonda? W pierwszej kolejności skupiliśmy się na niedzielnym spotkaniu przeciwko zespołowi Cuprum Lubin. Następnie, wspólnie ze sztabem, omówimy wszelkie możliwe warianty - kończy temat Szeto szef będzińskiego klubu.

2 listopada MKS Będzin poinformował oficjalnie, że umowa z Raymondem Szeto została rozwiązana. Zawodnik, z uwagi na przeciągający się proces rejestracyjny, skorzystał z zapisu zawartego w kontrakcie i przyjął atrakcyjną ofertę z zagranicy.

Czytaj również:
PlusLiga. MKS Będzin przerwał złą passę. Cuprum Lubin wciąż bez zwycięstwa
Strajk kobiet. Błyskawica na przedramieniu reprezentanta Polski. Maciej Muzaj wsparł protestujących

Czy Raymond Szeto podjął dobrą decyzję opuszczając MKS Będzin w zaistniałej sytuacji?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (3)
  • Nyctereutes Zgłoś komentarz
    Dobrze że tak się stało Pytam czy w Polsce nie ma młodych zawodników którym kluby plus ligi dały by szansę na doskonalenie umiejętności. Nie czarujmy się 29 letni zawodnik z Kanady to
    Czytaj całość
    nie diament na nasze podwórko.
    • 19-21 Zgłoś komentarz
      Od początku istnienia MKS-u Będzin w PlusLidze oni walczą o utrzymanie, nie pamiętam żeby powiedzieli sobie coś w stylu: "w tym roku walczymy o playoffy". Fajnie nawiązanie do
      Czytaj całość
      Sandersa, bo klub zasłaniał się problemami z plecami zawodnika, a on sam po kilku miesiącach rozgrywał w turnieju eliminacyjnym do Igrzysk Olimpijskich, cudowne ozdrowienie. Pamiętam jak Cuprum Lubin weszło z przytupem do ligi plasując się przez kilka sezonów w czołówce, po czym od kilku sezonów szoruje o dno ramię w ramię z Będzinem, czy też Visła Bydgoszcz, która chyba zaszalała za mocno i zatrudniła Sterna, po czym nie byli w stanie mu zapłacić. Teraz Visła wydaje się wychodzić na prostą, prezes Jurkiewicz wykonał dobrą robotę znajdując sponsorów, ale smrodek pozostał. Czy nie warto czasem powiedzieć sobie stop, nie mamy pieniędzy, nie możemy znaleźć sponsorów, więc ustalmy ile możemy wydać i próbujemy utrzymać się w lidze? Okej, może się okazać, że jesteśmy za słabi na ligę, ale odpadniemy sportowo, a nie zostawiając smród. Bardzo mi żal sytuacji ze Stocznią Szczecin, nie wiem czy pan Markiewicz został omamiony przez polityków obietnicami wsparcia ORLENU, czy też nie, ale będąc ligowym średniakiem pod postacią Espadonu Szczecin nie powinien próbować przeskoczyć pewnych etapów budowania klubu. Taka Politechnika Warszawska przez wiele sezonów była średniakiem i znalazła sponsora pod postacią ONICO, wiemy oczywiście jak skończyło ONICO, ale jednak wycofanie się sponsorów, to normalna kolej rzeczy i nie warto porównywać tego do Stoczni Szczecin, wiele klubów upadło z braku pieniędzy, w tym kluby włoskie jak Piacenza, czy Treviso, na przyszłość liga może rozważyć utworzenie funduszu na poczet takich sytuacji. Faktem jest natomiast, że większość zespołów w naszej lidze, w tym naszych czołowych, jest sponsorowanych przez spółki skarbu państwa jak: ZAKSA, VERVA, Jastrzębie, Skra i naprawdę mam nadzieję, że zacznie się pojawiać więcej firm takich jak Asseco pana Górala, czy Aluron z prezesem Baranem na czele, które zainwestują w tę siatkówkę, która wcale nie jest dla nich dochodowa, które zainwestują w nasze historyczne kluby takie jak AZS Częstochowa, czy Legia Warszawa. Bardzo fajnie byłoby mieć u siebie taką Bundesligę w piłce ręcznej, gdzie hale są pełne i wpływy z biletów stanowią dużą część budżetu drużyn. Z roku na rok jest oczywiście coraz lepiej i jest coraz więcej ambitnych klubów, w 1 lidze bardzo fajnie zapowiada się projekt z Lublina, ale do poziomu elitarnej ligi jeszcze daleko.
      • szakal44 Zgłoś komentarz
        14 drużyn w PLS to za dużo, 10-12 to max. reszta i tak nie daje rady finansowo.
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×