KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Pierwsze Węgierki robaczywki. ŁKS Commercecon Łódź z kłopotami w pierwszym meczu Pucharu CEV

Pomimo nie najlepszego początku, zdołały zamknąć sprawę w niecałe 90 minut. Siatkarki ŁKS-u Commercecon Łódź pokonały węgierski Swietelsky Bekescsaba 3:1 w pierwszym meczu 1/16 finału Pucharu CEV.

Krzysztof Sędzicki
Krzysztof Sędzicki
siatkarki ŁKS Commercecon Łódź Materiały prasowe / CEV / Na zdjęciu: siatkarki ŁKS Commercecon Łódź
Łodzianki przystępowały do tego spotkania po bardzo energożernym starciu ligowym w Opolu. Biało-czerwono-białe pokonały drużynę UNI w czterech setach, choć same nie były zadowolone ze swojej postawy.

- Takie mecze ciężko nam się gra. Przyjeżdżamy do beniaminka, który pokazuje, że walczy i chce zdobywać punkty. Ten mecz stylowo nam nie wyszedł, musimy nad tym popracować. Za dużo męczymy się, żeby zdobyć punkt, a potem tracimy kolejny po głupim błędzie - tłumaczyła Kamila Witkowska, środkowa Łódzkich Wiewiór.

Gospodynie w początkowej fazie spotkania miały spore kłopoty z przyjęciem i niemal wszyscy patrzyli z niedowierzaniem na tablicę wyników, gdzie widniał rezultat 9:4 dla wicemistrza Węgier. Szybko jednak trener Michal Mašek wziął czas i skorygował grę swojego zespołu. Biało-czerwono-białe wyrównały, a następnie przejęły inicjatywę. W końcówce wynik zrobił się na chwilę niepewny, gdy ŁKS Commercecon prowadził 23:18, a po chwili zrobiło się 23:23, ale ełkaesianki chwilę później postawiły skuteczny blok i rozstrzygnęły partię na swoją korzyść.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: olbrzymie święto na ulicach! Te obrazki robią wrażenie

Druga część gry to już był istny pogrom rywalek w wykonaniu łódzkiej drużyny. Z lewej strony petardy posyłała Veronica Jones-Perry, a z prawego Weronika Sobiczewska. Ponadto Joanna Pacak i Kamila Witkowska na środku stanowiły zaporę nie do przejścia. Gdy zrobiło się 16:6, trener Masek dał pograć zawodniczkom rezerwowym - Pietrze Jukoski, Julicie Piaseckiej czy Angelice Gajer. Siatkarki z Bekescsaby zdołały ugrać tylko 15 punktów.

W trzecim secie również warunki dyktowały zawodniczki z Łodzi, choć ich gra nie była do końca równa i stabilna. Tutaj jednak należy docenić ogromną pracę Roberty Silvy Ratzke na rozegraniu, która cały czas szukała optymalnych rozwiązań - przyspieszała lub spowalniała piłki na skrzydła. Jej drużyna była na świetnej drodze do tego, by wygrać cały mecz 3:0, ale na własne życzenie, przez własne błędy przegrała tę partię 23:25 i mecz trwał dalej.

Mimo delikatnego paraliżu, ekipa trenera Maska w czwartym secie wzmocniła zagrywkę, co okazało się bardzo pomocne przy budowaniu przewagi. Po asie Julity Piaseckiej, która pozostała na placu gry po drugiej odsłonie, łódzki zespół prowadził już 15:11. Mimo tego, że po drugiej stronie siatki Marta Drpa i Sara Klisura dwoiły się i troiły w ofensywie, w pewnym momencie zabrakło im już paliwa. Ostatnią piłkę atakiem z drugiej linii skończyła Veronica Jones-Perry i mogła razem z koleżankami cieszyć się z wygranej 25:19 i 3:1 w całym meczu.

Spotkanie rewanżowe odbędzie się na Węgrzech w środę, 24 listopada o godzinie 18:00. Łodziankom potrzebne są minimum dwa wygrane sety, by zapewnić sobie awans do kolejnej rundy, gdzie czekać będzie zwycięzca pary CV Gran Canaria - Nova KBM Branik Maribor.

ŁKS Commercecon Łódź - Swietelsky Bekescsaba 3:1 (25:23, 25:15, 23:25, 25:19)

ŁKS Commercecon: Ratzke, Jones-Perry, Pacak, Sobiczewska, Grajber, Witkowska, Maj-Erwardt (libero) oraz Jukoski, Gajer, Jukoski, Piasecka, Strasz (libero).

Swietelsky: Kornienko, Strunjak, Zolyomi, Drpa, Klisura, Glemboczki, Molcsanyi (libero) oraz Najdić, Karhu.

Czytaj także: Zmiennicy PGE Skry dostali szansę. Pokazali się w Pucharze CEV

Czy ŁKS Commercecon Łódź awansuje do kolejnej rundy Pucharu CEV?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×