KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Od triumfatora zawodów PŚ do krnąbrnego zawodnika. Poznaj skoczka, który zburzył sielankę

Jan Ziobro jeszcze kilka lat temu miał szanse na zostanie jednym z najlepszych skoczków na świecie. Krnąbrny charakter doprowadził go jednak do zakrętu kariery. Poza skokami ma pracę, która jest jego hobby, ale czy tak miała wyglądać jego przyszłość?

Szymon Łożyński
Szymon Łożyński
Jan Ziobro WP SportoweFakty / Tomasz Madejski / Na zdjęciu: Jan Ziobro
Engelberg 2013 rok - Jan Ziobro zaskakuje świat skoków narciarskich. Triumfuje w pierwszym konkursie w Szwajcarii, a w drugim zajmuje najniższy stopień podium. Wyrównuje również rekord starej Gross-Titlis-Schanki.

Telewizję obiegają zdjęcia rozentuzjazmowanego skoczka oraz słynny napis na jego nartach "luz w d...pie".

Wydawało się, że na szwajcarskiej skoczni swój wielki talent objawił kolejny Polak, który będzie w stanie osiągać takie sukcesy jak Kamil Stoch czy Adam Małysz, a kibiców porwie wynikami i swoją osobowością.

To były jednak miłe złego początki. W kolejnych tygodniach nie było już tak dobrze. Jednakże pojedyncze udane starty i niezły występ na igrzyskach w Soczi podtrzymywały nadzieję, że przyszłość w skokach może należeć do Ziobry.

Tak się jednak nie stało. Kolejny sezon dla zawodnika z Rabki-Zdroju byłby kompletnie stracony gdyby nie brązowy medal w konkursie drużynowym na mistrzostwach świata w Falun. Sukces w Szwecji nie przełożył się jednak na poprawę formy.

Co więcej, kilka miesięcy później słuch o Ziobrze prawie w ogóle zaginął. W ostatnim roku pracy z kadrą Łukasza Kruczka niepokorny skoczek nie zdobył nawet jednego punktu w Pucharze Świata.

ZOBACZ WIDEO Apoloniusz Tajner krytycznie o Janie Ziobrze. "Szykował się do tego od dłuższego czasu"

Gdy szkoleniowcem pierwszej reprezentacji został Stefan Horngacher, Jan Ziobro trafił do kadry B. W niej dość szybko zaczął uzyskiwać dobre wyniki. Zimowy sezon 2016/2017 rozpoczął od pucharowego podium w Lillehammer. Kolejne konkursy tego cyklu przyniosły mu miejsca w czołowej dziesiątce. Jego dobrą postawę zauważył Stefan Horngacher, który powołał Ziobro na 65. Turniej Czterech Skoczni.

Niemiecka część zawodów nie potoczyła się jeszcze po myśli Polaka. Na austriackich skoczniach zaprezentował się jednak znacznie lepiej. Później otrzymywał powołania na zawody Pucharu Świata do końca sezonu. Regularnie punktował, a potrafił także zabłysnąć (9. miejsce w Hakubie).

Mimo co najmniej przyzwoitej postawy, Jan Ziobro nie trafił do głównej reprezentacji. Znów trenował w kadrze B. Rezultaty były jednak dalekie od ideału. Sezon olimpijski rozpoczął od nieudanych kwalifikacji w Wiśle i potem po raz kolejny słuch po nim zaginął.

Aż wreszcie wybuchła bomba. Pod koniec 66. Turnieju Czterech Skoczni, gdy wszyscy czekali na wyrównanie rekordu Svena Hannawalda przez Kamila Stocha, 26-latek oświadczył, że zawiesza swoją karierę. Powód? Skoczek stwierdził, że wielu ludzi ze środowiska rzuca mu kłody pod nogi i jest pomijany - jego zdaniem niesłusznie - przy większości powołań na zawody.

Rozmawiając z Janem Ziobro szybko można przekonać się, że jest to inteligentny zawodnik, który nie da jednak sobie "dmuchać w kaszę". Potrafi postawić na swoim i nie boi się powiedzieć to co myśli. To zdecydowanie sportowiec o krnąbrnym charakterze, który nie zawsze chciał i podążał taką drogą jaką widzieli dla niego szkoleniowcy.

- Ja jestem za Jankiem, bo to mój wychowanek - powiedział pierwszy trener Ziobry Edward Przybyła i dodaje: - Może nie pasuje do sztabu, może nie mogą się z nim dogadać, może chodzi swoimi ścieżkami... Ale Piotruś [Żyła - przyp. red.] też chodził swoimi ścieżkami i czasem trenował po kryjomu. A mimo tego, dawało mu się szanse.

Obok Piotra Żyły Ziobro jest najbardziej ciekawym rozmówcą dla dziennikarzy. Nie rzuca tak żartami jak wiślanin, ale potrafi zawsze trafnie i uczciwie ocenić swoją formę. Podczas 63. Turnieju Czterech Skoczni, gdy w Oberstdorfie zajął 50. miejsce, powiedział dziennikarzom: - Z takimi skokami można skakać w lidze szkolnej, a nie na tak ważnych zawodach.

Nie wiadomo, czy Ziobro wróci jeszcze do skakania. Przy tak otwartym konflikcie ze środowiskiem będzie mu o to niezwykle trudno. Tak naprawdę wypowiedział wojnę działaczom i postawił się nie tylko trenerom, ale też samemu Adamowi Małyszowi, który w polskim sporcie jest legendą.

Nawet jeśli 26-latek nie wróci już do rywalizacji w skokach, to na brak zajęć na pewno nie będzie narzekał. Od kilku lat kontynuuje rodzinne tradycje i prowadzi firmę "Meble Ziobro" ze Spytkowic. Ma m. in. swoją lakiernię, a jak sam wielokrotnie podkreślał, praca przy produkcji mebli to jedno z jego hobby.

W biznesie jego twardy charakter na pewno jest zaletą. By utrzymać się na rynku potrzeba ludzi zadziornych, którzy nie boją się zaryzykować czy postawić na swoim. Teoretycznie tak też jest w sporcie. W nim czasami potrzeba jednak pokory, kompromisu i cierpliwości, a tego najwyraźniej Polakowi zabrakło.

Czy Jan Ziobro postąpił słusznie zawieszając swoją karierę?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (26)
  • Roman Kodymowski Zgłoś komentarz
    Zawsze lubiłem tego zawodnika i mu kibicowałem, także pokładałem w nim wielkie nadzieje. Nie wiem, nie znam realiów i będę się opowiadał po żadnej ze stron tego konfliktu. Jeśli pan
    Czytaj całość
    Ziobro odnajduje się w swoim biznesie meblowym i to lubi, to dlaczego nie miałby się temu poświęcić w swoim pozasportowym życiu. Panie Ziobro, niech się wiedzie Panu jak najlepiej. Czy Pan wróci do skakania, czy też nie... życzę wszystkiego dobrego.
    • HENDRYK Zgłoś komentarz
      NIE ROZUMIEM TEGO ZDZIWIENIA, PRZECIEŻ WIADOMO ŻE U NAS TO NORMALKA , JAK KTOŚ MA SWOJE ZDANIE I D - - Y NIE LIŻE ( NIE TYLKO W SPORCIE) TO WAŻNI PANOWIE SOBIE NA TO NIE POZWALAJĄ I JAK
      Czytaj całość
      SIĘ TO MÓWI - JAK SIĘ CHCE PSA UDERZYĆ TO KIJ ZAWSZE SIĘ ZNAJDZIE !!!!!
      • Mój nick Zgłoś komentarz
        Może Jankowi w meblach też słabo idzie i potrzebuje darmowej reklamy?
        • Ignacy Pyza Zgłoś komentarz
          Stefan Horngacher nie ukrywał, że bardzo mu zależało na DRUŻYNIE, chciał by nie tylko Kamil odnosił sukcesy, ale żeby sukcesy odnosiła cała reprezentacja. A żeby drużyna odnosiła
          Czytaj całość
          sukcesy, poza oczywistymi wynikami, potrzebna jest dobra atmosfera w szatni. Dlatego np. Stefan Hula zawsze był powoływany na zawody, nawet kiedy jego osiągnięcia nie były najlepsze. Podobno jego obecność gwarantuje dobre nastroje całego zespołu. Nawet kiedy skoki treningowe mu nie wychodziły i nie wchodził do czwórki na zawodach drużynowych, nie obrażał się, nie strzelał focha, tylko dopingował i wspierał resztę. Być może Jan Ziobro tego nie potrafił. Bardzo prawdopodobne, że wyniki sportowe nie są jedynym czynnikiem, który gwarantuje przynależność do drużyny.
          • delta17 Zgłoś komentarz
            Wyrzucić Małysza i Tajnera a bedzie tylko lepiej..
            • Marcin Kazik Zgłoś komentarz
              Ja tam się chłopakowi nie dziwię...dają skakać takiemu Kotowi bo tatuś w TV siedzi i komentuje a skacze Kot jak kloc, taka prawda
              • Mirosław Pietrzyk Zgłoś komentarz
                Zwykły młody cwaniaczek-niema pojęcia do skakania to niech maluje meble. Strzela focha jak młody Kot. Troche pokory młody Źobro...
                • Mike Watson Płoskonka Zgłoś komentarz
                  ile płacą WP za hejtowanie Ziobro który powiedzial prawdę ?
                  • przemofor Zgłoś komentarz
                    Diabli wiedzą jak to wygląda w związku od środka, ale już sama nazwa 'Związek' kojarzy mi się z brzuchatymi panami, którzy myślą tylko o tym jak nabić kabzę sobie i ziomalom. Sorki,
                    Czytaj całość
                    może źle sobie wyobrażam, ale jakoś nie ufam związkowcom wszelkiej maści- sami zapracowali sobie na to przez ostatnie 30-o lecie.
                    • genjius Zgłoś komentarz
                      zniszczoł sam się ZNISZCZYŁ i dobrze .to nie był materiał na sportowca (zawodowca)
                      • genjius Zgłoś komentarz
                        gówniarz ma firmę i myśli że trenerem też będzie rządził .miał już szanse nie wykorzystał ,on nawet u kazachów by się nie załapał
                        • Bladex Zgłoś komentarz
                          Wynajęty pismak ma obsmarować Ziobrę bo argumentów brak zwłaszcza Tajnerowi (defacto jest żałosny z tą młoda blacharą...)
                          • Andreas Hendzel Zgłoś komentarz
                            Dać mu szansę a jeśli nawali to wywalic go na zawsze.
                            Zobacz więcej komentarzy (6)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×