Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Talent to nie wszystko. Następcy Adama Małysza w odwrocie

Większość z nich już nie trenuje, niektórzy dostali ostatnią szansę na powrót. Z różnych względów nie zawojowali świata skoków. Co ich łączy? Wszyscy mieli być następcami Adama Małysza.
Marcin Górczyński
Marcin Górczyński

Mateusz Rutkowski 

Sztandarowy przykład zmarnowanego talentu. Jako junior deklasował wszystkich, w tym Thomasa Morgensterna. Zdobył pierwsze polskie złoto na mistrzostwach świata. Na swojego następcę namaścił go Adam Małysz. Pochłonęły go jednak uroki życia. 

Pierwsze niepokojące sygnały docierały już po wspomnianym złocie. Rozanielony Rutkowski wyszedł na lotnisku do dziennikarzy i podejrzewano, że przesadził ze świętowaniem. Potem ruszyła lawina.

Niespełna 18-latek nie udźwignął presji, po słabszym sezonie Małysza media skupiły swoją uwagę na juniorze. A Rutkowski był krnąbrny, nie przykładał się do treningów, nie trzymał wagi i przede wszystkim imprezował, stracił prawo jazdy za jazdę na podwójnym gazie. W kolejnym roku nie zdobył ani jednego punktu, a w maju 2005 roku wyleciał z kadry z powodów dyscyplinarnych. Stracił stypendium, czyli został na lodzie, bez środków do życia. Znalazł pracę, do kadry już nie wrócił. Podjął próbę, ale bezskuteczną. Niedawno skończył 32 lata, ostatni raz w Pucharze Świata startował jeszcze przed 20. urodzinami.

Czy Mateusz Rutkowski to największy zmarnowany talent w polskim sporcie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
inf. własna
Zgłoś błąd
Komentarze (5):