Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Barbara Toczek: Miało być dobrze, jest bardzo mizernie. Austriacy w rozsypce przed TCS (komentarz)

Mówiono, że zmiana trenera wniesie świeżość i będzie początkiem nowej ery w austriackich skokach. Na niewiele ponad tydzień przed startem TCS wyników jak nie było, tak nie ma. Jest za to wielka presja i nie mniejsze oczekiwania.
Barbara Toczek
Barbara Toczek
Stefan Kraft Expa/Newspix.pl / EXPA/NEWSPIX.PL / Na zdjęciu: Stefan Kraft

A miało być tak pięknie. Miały być triumfy, sukcesy i okrzyki radości, a po minionej, fatalnej dla austriackiej drużyny zimie - tylko wspomnienie. Tymczasem po zakończeniu pierwszego periodu sezonu okazuje się, że zmiany w sztabie szkoleniowym wcale nie działają jak dotknięcie czarodziejską różdżką, a droga powrotna nie tyle na szczyt, co chociażby na podium, jest długa i zawiła.

Analiza dokonań podopiecznych Andreasa Feldera wypada blado: Fatalne występy, i w efekcie kolejna pauza Gregora Schlierenzauera, odległe miejsca i niestabilna forma Michaela Hayboecka i Manuela Fettnera, błąkający się w Pucharze Kontynentalnym Andreas Kofler, kilku młodych zawodników, plasujących się w trzeciej lub czwartej dziesiątce, nieprzewidywalny Daniel Huber i wreszcie Stefan Kraft, który na ten moment zdaje się być jedynym realnym kandydatem do podjęcia walki z najlepszymi. 

Andreas Felder coraz częściej musi odpowiadać na niewygodne pytania i uzasadniać brak osiągnięć, ale według mnie jego tłumaczenie, jakoby w austriackich skokach trwała właśnie "wymiana pokoleń", ma sens. Jest nielicznym z trenerów, którzy nie owijają w bawełnę: - Złota era się skończyła - przyznał w wywiadzie dla jednej z austriackich gazet, tłumacząc, że teraz trzeba ostrożnie "wyprowadzić" na szczyt młodych skoczków. Ale na to potrzeba czasu i cierpliwości. Pełna zgoda. Na potwierdzenie pozwolę sobie wspomnieć niemieckie skoki, które po spektakularnych sukcesach Martina Schmitta i Svena Hannawalda potrzebowały kilku ładnych lat, by stworzyć zupełnie nową, ale i niezwykle skuteczną drużynę.

Choć ton krytyki w stronę nowego szkoleniowca i jego podopiecznych jest coraz bardziej donośny, z rzadka pojawia się też głos rozsądku. - Na ocenę pracy nowego trenera jest jeszcze za wcześnie. Felder powiedział, że chce nauczyć zawodników nowej techniki, a to wymaga czasu. Myślę, że ma jasną strategię i głośno mówi o błędach. Skoczkowie przyznają w mediach, że wykonuje on dobrą, solidną pracę. Teraz musi jeszcze tylko udowodnić, że potrafi ponownie doprowadzić skoczków do sukcesu - przyznała Daniela Kulotivts, dziennikarka austriackiego portalu laola1.at, gdy zapytałam ją o następce Heinza Kuttina .

Mimo rzeczowych i obiecujących deklaracji ze strony Feldera i samych zawodników, atmosfera wokół tamtejszych skoków narciarskich jest coraz mniej przyjemna. Oczekiwania i presja? Rosną za to na potęgę. W końcu za niewiele ponad tydzień rusza prestiżowy Turniej Czterech Skoczni, a w lutym Innsbruck i Seefeld organizują mistrzostwa świata. O ile do czempionatu jest jeszcze dwa miesiące i Kraft może zaskoczyć formą, o tyle "Wielki Szlem" będzie dla austriackich skoczków próbą uratowania honoru, i to częściowo przed własną publicznością. Ta, swoją drogą, jest coraz mniej łaskawa i na turniejowy konkurs w Innsbrucku postanowiła  się jednak "wypiąć". 

Niedawno, dosłownie na chwilę, wspomniany wspomniany honor uratował Daniel Huber, po raz pierwszy w karierze wskakując na podium w Engelbergu. Równocześnie było to także pierwsze i jedyne podium austriackich skoczków w konkursie indywidualnym w tym sezonie (co, mając w pamięci serię zwycięstw Schlierenzauera czy Morgensterna, brzmi wręcz nieprawdopodobnie). Zachwytom nie było końca, aż do momentu gdy dzień później Huber... nie przebrnął kwalifikacji. No i czar prysł, a pucharowa karawana pojechała dalej.

ZOBACZ WIDEO Co z następcami polskich skoczków? "Wyrwa może być widoczna"

Czy Austriak wygra co najmniej jeden konkurs Turnieju Czterech Skoczni?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf.własna

Komentarze (4):

  • Ireneusz Cichy Zgłoś komentarz
    Wczoraj przy innej okazji pisałem o roli trenera . Powtórzę - trener to mały ułamek sukcesu. Jak nie ma talentu nie pomoże trener w żadnej dyscyplinie.
    • cox 21 Zgłoś komentarz
      U nas po Kuttinie też dość długo sprzątano.
      • Ronald Kuczek Zgłoś komentarz
        Prawda jest taka, że to nam się wydaje jakie to skoki narciarskie są popularne i ważne podczas gdy tak naprawdę są jedną z wielu zimowych dyscyplin a ich popularność w porównaniu
        Czytaj całość
        choćby z początkiem ubiegłej dekady znacząco spadła. Zawodów jest bardzo dużo, do tego doszły czary z przeliczaniem na punkty warunków pogodowych czy też wysokości rozbiegu, gdzieś zaczęli zanikać kibice. Powoli ze skokami zaczyna być jak z żużlem - który i owszem, w Polsce jest popularny ale szerzej już niekoniecznie.
        • biedron104 Zgłoś komentarz
          Liderem jest zdaje się Japończyk Kopajaszi i jest niedościgniony?
          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
          ×
          Sport na ×