WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Dawid Góra: Kto byłby najlepszym trenerem Polaków? Odpowiedź jest jasna. Mika Kojonkoski!

Jeszcze kilka lat temu o jakości w skokach narciarskich świadczyło jedno nazwisko - Kojonkoski. Fin, gdzie nie dostał pracy, tam odnosił sukcesy. No i ma życie poza skokami, co tylko rozszerza jego horyzonty. To byłby znakomity trener Polaków. Ale...
Dawid Góra
Dawid Góra
Newspix / Martyna Szydlowska / Na zdjęciu: Mika Kojonkoski i Werner Schuster

Od 2018 roku przygotowuje Chińczyków do startu na igrzyskach olimpijskich, które w 2022 roku odbędą się w Pekinie. Misja wydaje się niemożliwa, ale jednak Mika Kojonkoski podjął się jej. Tam buduje struktury od nowa. Niedawno powiedział mi, że ma w Kuopio grupę ponad 30 skoczków, ale będzie prowadzić kolejny nabór. Szkoli skoczków w Finlandii, a młodzieży szuka w Chinach, wśród reprezentantów innych dyscyplin sportowych.

Chińczycy przodują pod względem płac, jakie oferują Europejczykom w rozwijaniu ich sportu. Wręcz symboliczne w tej kwestii stały się wyjazdy piłkarzy do Państwa Środka. W Azji mogą spokojnie zacząć sportową emeryturę. Umiejętności mają na tyle, że pomagają chińskim klubom w osiąganiu lepszych wyników, a pieniądze mają z tego takie, o jakich w Europie, w tym momencie kariery, mogliby tylko pomarzyć.

Fenomenalne loty Polaków! Biało-Czerwoni przypieczętowali zwycięstwo w Pucharze Narodów >>

Nie wiadomo, ile Kojonkoski zarabia w Chinach, ale można się domyślić, że jest to kwota nieporównywalna z tym, co otrzymałby np. w Polsce. U nas jednak miałby przed sobą wyzwanie, któremu da się podołać. Które po kolejnych zwycięstwach Polaków dawałyby zresztą dużą satysfakcję. Teraz trudno przypuszczać, aby Kojonkoski zrezygnował z pracy z Chińczykami, ale kontrakt przecież skończy się za trzy lata.

ZOBACZ WIDEO Raport po "drużynówce" w Planicy! Wiemy, kto prawdopodobnie zastąpi Horngachera

W tym czasie Kamil Stoch, Piotr Żyła, Stefan Hula, a nawet Dawid Kubacki, osiągną wiek, w którym myśli o zakończeniu kariery pojawiają się coraz częściej. Trudno przewidzieć, jak będzie ewoluować ich forma, ale to świetny moment na podjęcie wyzwania przez utytułowanego trenera. - Czy przejmę polską kadrę? Nigdy nie mów nigdy... - odpowiedział Fin w wywiadzie dla TVP Sport. Obecnie ma 55 lat, więc przed sobą jeszcze względnie sporo czasu do emerytury.

Kiedy w 1997 roku obejmował kadrę Austrii, miał pod sobą tylko jednego poważnego kandydata do sukcesów - Stefana Horngachera. Szybko okazało się jednak, że Austriacy też potrafią skakać. Po roku od objęcia kadry, brązowy medal na igrzyskach olimpijskich zdobył Andreas Widhoelzl i cała austriacka drużyna.

W 1999 r. zaczął pracę z reprezentacją Finlandii. Rok po objęciu przez niego rodzimej kadry, Finowie wygrali klasyfikację Pucharu Narodów. Sukces ten powtórzyli również w 2001. Pod jego wodzą świetne wyniki osiągali m.in. Janne Ahonen, Risto Jussilainen i Matti Hautamaeki.

Potem, przez dziewięć lat Kojonkoski trenował Norwegów. Progres był imponujący. A co najważniejsze - nastąpił natychmiast. Przed objęciem posady trenera w sąsiednim kraju, Norwegowie plasowali się między czwartym a siódmym miejscem w klasyfikacji Pucharu Narodów. Już po pierwszym sezonie od przejęcia kadry przez Kojonkoskiego, wskoczyli na trzecie. Z podium nie schodzili aż do zakończenia współpracy z Finem w 2011 r. Lista Norwegów odnoszących sukcesy będąc pod skrzydłami Kojonkoskiego jest bardzo długa.

Zagraniczne media o wygranej Polaków. "Piotr Żyła zapewnił dodatkowe emocje" >>

Za Finem przemawia też wykształcenie. To nie tylko były skoczek (notabene bez większych sukcesów), ale też biolog sportu i psycholog. Na tej samej uczelni, Uniwersytecie Jyvaeskylae, studiował też dwa lata matematykę. Ostatecznie skupił się na zagadnieniach sportowych. Podejście z wykorzystaniem aspektów wiedzy psychologicznej to jeden z jego znaków rozpoznawczych. Ponadto interesuje się poezją. Jest też radnym w Kuopio.

I tak nie ma co liczyć, że po ew. odejściu Stefana Horngachera polską kadrę przejmie Kojonkoski, ale jego słowa napawają optymizmem na nieco odleglejszą przyszłość. W tym samym wywiadzie dla TVP Sport, którego fragment cytowałem wcześniej, wypowiedział też takie słowa: - Zabawne, bo właśnie spotkałem w Lahti polskiego ambasadora i powiedziałem mu, że moje uczucie do Polski i Polaków zawsze było wyjątkowe. Naprawdę lubię przyjeżdżać do Polski, szanuję Polaków za entuzjazm i energię.

A potem padły słowa dot. ew. przejęcia polskiej kadry w przyszłości. Nigdy nie mów nigdy? Mika, czekamy!

Dawid Góra

Czy Mika Kojonkoski powinien zostać w przyszłości trenerem Polaków?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (16):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Waldemar Michalczyk 0
    Powinni zapłacić mu więcej za bardzo dobra prace jaka wykonał w końcu zasłużył na to prowadząc Polaków i przygotowując ich do skoków ciężko będzie znajsc tak dobrego trenera jakim jest hongaher
    Dracorn Gdzie nie dostal pracy, tam odnosil sukcesy. Hm...a tam gdzie dostal prace tez odnosil sukcesy??
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Dracorn 0
    Gdzie nie dostal pracy, tam odnosil sukcesy.
    Hm...a tam gdzie dostal prace tez odnosil sukcesy??
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • zibip 0
    nnnn
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (13)
Pokaż więcej komentarzy (16)
Pokaż więcej komentarzy (16)
Pokaż więcej komentarzy (16)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×