Relacje na żywo
  • wszystkie
  • MŚ 2022
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Michalczewski ruszył na Ronaldo. "Uratowaliśmy mu życie"

- Ja tu przyjechałem wygrać Ligę Mistrzów, a nie dawać autografy czy robić sobie zdjęcia - wspomina zachowanie Cristiano Ronaldo Jerzy Dudek w "Kanale Sportowym". Zachowanie Portugalczyka nie zrobiło dobrego wrażenia na... Dariuszu Michalczewskim.

Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
Cristiano Ronaldo PAP / Cristiano Ronaldo
- Uratowaliśmy życie Cristiano i te wszystkie rekordy, które potem były - przyznał Jerzy Dudek opowiadając w "Kanale Sportowym" pewną historię z czasów, gdy grał jeszcze w Realu Madryt. O co chodzi?

Podczas pierwszego sezonu gry Cristiano Ronaldo w ekipie "Królewskich (sezon 2009/2010) na mecz do Madrytu przyjechał Dariusz Michalczewski z ekipą z Trójmiasta.

Legendarny bokser pojawił się w stolicy Hiszpanii przy okazji meczu Ligi Mistrzów. - To był mecz z Lyonem, tam przegraliśmy 0:1. Była misja, pierwszy sezon Ronaldo, wielkie zainteresowanie - wspomina Dudek.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: niewiarygodne uderzenie. To może być bramka roku

Misja się nie udała, spotkanie zakończyło się remisem 1:1 i to Francuzi grali dalej. Na treningu dzień po meczu pojawił się nie tylko Michalczewski, ale i grupa dzieci, które czekały na Portugalczyka. Cel wiadomy: zdjęcia i autografy.

- Cristiano zawsze wychodził na końcu, dzieciaków była z setka - wspomina bramkarz. Temperatura jednak rosła, bo na Portugalczyka czekać trzeba było naprawdę długo.

I Dudek przyznał, że irytacja dopadła też Michalczewskiego. To jednak był dopiero wstęp. Gdy bowiem w końcu pojawił się Ronaldo, to nie miał zamiaru poświęcić dzieciom czasu. "Tygrys" ruszył.

- Cristiano wychodzi, dzieci zachwycone, ale on zaczyna je odpychać, bo chciał się przedostać do drzwi. I wychodzi ani jednemu nie dając autografu. Darek tak patrzy, mówi: co on k****, ja p******* - opowiadał Dudek.

Przyznał, że Michalczewski miał "gdzieś" Ronaldo, ale żal mu było czekających dzieci. Dlatego postanowił przywołać go do porządku. - I goni gościa, my go trzymamy, a Ronaldo mówi, że on tu przyjechał wygrać Ligę Mistrzów, a nie dawać autografy czy robić sobie zdjęcia - zakończył.

Finalnie do rękoczynów nie doszło, bo Dudek z kolegami "Tigera" zdołali go zatrzymać. Na końcu były reprezentant Polski stwierdził z uśmiechem, że "tak uratowali życie Cristiano".

Ten z kolei w późniejszym czasie poprowadził Real m.in. do czterech triumfów w Lidze Mistrzów czy dwóch mistrzostw Hiszpanii. W barwach "Królewskich" rozegrał 438 spotkań notując w nich 450 goli i 131 asyst. I w tym rewanżowym meczu z to on zdobył jedyną bramkę dla Realu...

Zobacz także:
Tak Ronaldo zakończy karierę? Mama zdradziła jego plany
"Chorzy, małostkowi, głupi". Siostra Cristiano Ronaldo nie wytrzymała

Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.

Polub SportowyBar na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (2)
  • Gigolo Zgłoś komentarz
    Tylko bez przesady panowie i panie....
    • ArtC Zgłoś komentarz
      Dla mnie Ronaldo nigdy nie był nikim ważnym. Oczywiście liczb mu nikt nie zabierze i trzeba mu oddać szacunek za to ile zrobił dla piłki nożnej, ale jako człowiek to raczej cienizna.
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×