Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Iga, przestraszyłaś nas! Co się działo w pierwszym secie?

W IV rundzie Rolanda Garrosa Iga Świątek pokonała Qinwen Zheng po szalonym meczu w trzech setach. Tym samym wygrała 32. spotkanie z rzędu.

Anna Bagińska
Anna Bagińska
Iga Świątek PAP/EPA / CHRISTOPHE PETIT TESSON / Na zdjęciu: Iga Świątek
Po poniedziałkowej porażce Huberta Hurkacza w grze pojedynczej i Alicji Rosolskiej w deblu, Iga Świątek pozostała jedyną polską zawodniczką w paryskim turnieju. Po 31 wygranych z rzędu Polka w 4. rundzie zmierzyła się z Chinką Qinwen Zheng. Jej rywalka to aktualnie 74. zawodniczka rankingu WTA bez sukcesów na koncie. Ale w drodze do tego etapu Wielkiego Szlema udało jej się pokonać m.in. Simonę Halep i Alize Cornet.

Już na otwarcie spotkania zawodniczka z Azji pokazała, że nic nie robi sobie ze starcia z rakietą numer 1. W pierwszym secie miała break pointy, ale ich nie wykorzystała. W drugim gemie Iga Świątek przełamała rywalkę. Mecz obfitował w długie wymiany, to właśnie po jednej z nich, która miała 20 uderzeń, Chinka mogła wyrównać stan spotkania. Tę szansę wykorzystała chwilę później po efektownym smeczu.

W końcówce pierwszej partii Polka znalazła się w trudnej sytuacji. Przy stanie 5:3 serwowała na wygranie tej odsłony meczu. Prowadziła już 40:15, ale nie dość, że rywalka ją dogoniła, to jeszcze doprowadziła do stanu 5:4. W 11. gemie liderka rankingu była blisko przegrania swojego podania. Potrafiła się jednak wybronić. Chinka cały czas stawiała bardzo trudne warunki i po raz pierwszy w tym turnieju, o wyniku seta podczas meczu naszej tenisistki musiał zadecydować tie-break. Niestety w nim lepsza okazała się pochodząca z Azji zawodniczka.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Świątek zajrzała do pucharu, a tam... Musisz obejrzeć to nagranie

To był pierwszy stracony przez Polkę set w tym turnieju. Na porażkę zareagowała w najlepszy możliwy sposób. Od razu dwukrotnie przełamała Chinkę i wyszła na prowadzenie 3:0. Rywalce najwidoczniej dała się we znaki intensywność pierwszej partii, bo poprosiła o przerwę medyczną. Po powrocie na kort wydarzenia potoczyły się szybko. Azjatka nie wygrała żadnego gema. Nasza tenisistka pewnie wygrała 6:0 i doprowadziła do trzeciej odsłony spotkania.

To wszystko, co przynosiło 74. zawodniczce rankingu WTA punkty w pierwszym secie, przestało tak świetnie funkcjonować. Nie rezygnowała jednak z walki i po dłuższej przerwie wygrała swój gem serwisowy na 2:1. Co więcej, miała szansę na przełamanie Polki kilka minut później. Zabrakło jednak sił. Iga Świątek zdecydowanie lepiej znosiła trudy tego szalonego maratonu. Wygrała tego seta 6:2.

W ćwierćfinale zmierzy się z 11. zawodniczką rankingu WTA, Jessicą Pegulą.

Roland Garros, Paryż (Francja)
Wielki Szlem, kort ziemny, pula nagród 43,6 mln euro
poniedziałek, 30 maja

IV runda gry pojedynczej:

Iga Świątek (Polska,1) - Qinwen Zheng (Chiny) 6:7(5), 6:0, 6:2

Program i wyniki turnieju kobiet

Czytaj także:
-> Było tak blisko! Polka nie zagra w ćwierćfinale Rolanda Garrosa
-> Duńska rewelacja. Finalista Rolanda Garrosa za burtą!

Mecze Igi Świątek oglądaj w CANAL+ oraz w serwisie canalplus.com

Czy Iga Świątek awansuje do półfinału Rolanda Garrosa?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (98)
  • Grieg Zgłoś komentarz
    @AirMJ23: Żadna seria nie trwa wiecznie, ale w tytule chodzi o to, że Iga przegrała seta mając wygraną niemalże na widelcu (5:2 w tie-breaku i dwie następne piłki przy swoim serwisie).
    • AirMJ23 Zgłoś komentarz
      Co to za tytuł? "Co się stało.."?? Przecież wcześniej czy później w końcu przegra i będziemy musieli się z tym pogodzić chociaż każdy by chciał aby nigdy już nie
      Czytaj całość
      przegrała, to pamiętajmy, że jest tylko człowiekiem
      • dopowiadacz1 Zgłoś komentarz
        No , no żeby jakaś nastoletnia Chinka myślała , że wygra z najładniejszą i najlepszą tenisistką , z Igą Świątek .
        • tenis penis Zgłoś komentarz
          To jest POLAND GARROS
          • fulzbych vel omnibus Zgłoś komentarz
            Co się stało na Roland Garros że odpadły wszystkie z top 10 poza Igą i odpadają kolejno faworyci wśród mężczyzn a w tej chwili Medwiediew w trzech setach. Dla mnie to proste. Nikt z
            Czytaj całość
            kolegów Nadala nie chce być zmłóconym przez genialnego 19 latka tj. Alcaraza. Wśród pań jest podobnie bo te najwyżej w rankingu nie chcą kolejny raz udawadniać że Iga jest od nich lepsza. ;-)
            • sarenka 01 Zgłoś komentarz
              Wielkie brawa Iga. Przede wszystkim za opanowanie emocji. To niesamowite z jaką presją i z jakimi nerwami musi się borykać, a przecież to jeszcze bardzo młoda zawodnicza. Jeszcze raz
              Czytaj całość
              wielki szacunek.
              • Szef na worku Zgłoś komentarz
                Trzeci tytuł tego samego artykułu. Znowu się nabrałem i klika zostawiłem ;)
                • erektus Zgłoś komentarz
                  Iga to jest jednak terminator, Chinka po pierwszym secie oddychała rękawami a Świątek jakby dopiero skończyła rozgrzewkę. W turniejach WS kondycja to podstawa, oby jeszcze trochę mniej
                  Czytaj całość
                  błędów popełniała i powinno być ok.
                  • prawus Zgłoś komentarz
                    A tych wypisywanych i wygadywanych bzdur przez tzw sprawozdawców i znawców tenisa , to nie da się już słuchać !! Tytuły już przyznali , pieniądze podzielili , a reszta to tylko
                    Czytaj całość
                    formalność i odebrać główną nagrodę , i jazda na następny turniej .. A tu co ? Wychodzi nikomu nie znana Chinka i kto wie co było by gdyby nie miała jakieś słabości ? Gdyby zależało to ode mnie , to za takie pisanie , komentowanie i brak szacunku dla przeciwnika następnego dnia szukali byście sobie innego zajęcia !!
                    • AngryWolf Zgłoś komentarz
                      wow , jaki tu wysyp komentarzy jakby to już był finał. Moich kilka spostrzeżeń. Pierwszy set 3-0 5-2. W trakcie pomyślałem. Chinka może nie regularny serwis , ale ciągle groźny ,
                      Czytaj całość
                      nieprzewidywalny czy pójdzie w środek czy na zewnątrz. Nie można jej "podawać ręki" bo prezenty mogą szybko się zemścić. Rywalka grała jakby biegała na bezdechu. Na maxa. Obie na dużym napięciu, momentami wyczekując, ale to rywalka była groźniejsza. Iga trafianie serwisu małe, pewność uderzeń w korcie też nie taka jak zawsze. Dużo bezpiecznych piłek. Jednak Iga schodząc z pierwszego seta do teamu "ciiiiii" jakby chciała im powiedzieć więcej zaufania bo , wiem co robię. Nie wiemy czy słaba gra Chinki w dalszej części to efekt kontuzji. Młody organizm , nic się w trakcie nie wydarzyło , jakiś upadek czy coś w tym rodzaju. Spuchła? Nie wiem. Na pewno Cornet w poprzedniej rundzie wyglądała wyraźnie na kontuzjowaną nie tak jak Chinka , ale nie przesądzam. Liczy się efekt końcowy. Dwie rzeczy które moim zdaniem wpłynęły na to jak ten mecz wyglądał. Chinka grała to co zawsze gra Iga. Bardzo dużo piłek na końcową linię. Trafiał przy tym bardzo dobrze. A Iga dość rzadko próbowała tak zagrać. I przez to czucie ręki nie było takie czego efektem przestrzelone długie. Piłki po prostej też bardzo rzadko , jakby Iga bała się ryzykować. Ta zachowawcza gra powodowała że Chinkę trudno było przegonić po korcie, a przez to ona ciągle była trudna do ogrania. Gdyby lepiej rozłożyła siły , co od początku robiła Iga, mogło być różnie. Osobiście ....ufff przyznam że się denerwowałem. Ale my tu jesteśmy żeby trzymać kciuki za naszą zawodniczką a nie ją strasznie krytykować. Jej świat od 3-4 miesięcy się poprzestawiał, ale przecież to wciąż bardzo młoda zawodniczka a nie bez emocji maszyna do wygrywania. i to ciągłe wyliczania na każdą okazję. Możesz się od tego odcinać , ale to jest niemożliwe. Łatwo jest krytykować jakby wszyscy zawsze robili 100% skuteczności, jakby nikt nie miał gorszych meczy. Dla mnie Brawo Iga. Jedziesz dalej i to się liczy. I brawo dla Chinki. To była na pewno super cenna lekcja dla niej.
                      • Grieg Zgłoś komentarz
                        Za dzisiejszy mecz specjalne premie należą się pani Abramowicz i panu Ryszczukowi - pomijając problemy kondycyjne samej Chinki, rzadko (o ile w ogóle) zdarza się, aby ktoś po przegraniu
                        Czytaj całość
                        półtoragodzinnego seta (zresztą na własne życzenie) odrodził się na tyle, aby zamknąć mecz w krótszym czasie niż owa początkowa partia. Skoro na tym turnieju bardziej trzeba obawiać się zawodniczek z nizin rankingu niż tych rozstawionych, to następne starcie powinno być dla Igi bułką z masłem ;).
                        • endriu122 Zgłoś komentarz
                          Szacun Iga.
                          • Hallo Zgłoś komentarz
                            Niektórzy się zesrali, inni nie. Pani redaktor raczej tak.
                            Zobacz więcej komentarzy (37)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×