Polak nie do zatrzymania. Kolejny tytuł

Zdjęcie okładkowe artykułu: Facebook /  / Na zdjęciu: Kamil Majchrzak
Facebook / / Na zdjęciu: Kamil Majchrzak
zdjęcie autora artykułu

Kamil Majchrzak ma już za sobą dyskwalifikację i teraz robi wszystko, by wrócić na swoje miejsce w światowym rankingu ATP. Pomóc w tym ma kolejny tytuł, wywalczony w turnieju ITF M25 w Hammamet. W finale Polak pokonał Jaya Clarke 6:3, 7:5.

W tym artykule dowiesz się o:

13 miesięcy zawieszenia ma już za sobą Kamil Majchrzak. Dzięki temu od 2024 roku mógł wrócić do rywalizacji i zrobił to przy pierwszej możliwej okazji. Powrót polskiego tenisisty był imponujący, ponieważ od razu wygrał turniej rangi ITF M15 w Monastyrze.

Nieco miesiąc po pierwszym triumfie od powrotu na korty Majchrzak ponownie sięgnął po trofeum. Tym razem nasz tenisista okazał się najlepszy w turnieju rangi ITF M25 w Hammamet. To drugi raz, kiedy zwyciężył podczas imprezy w Tunezji. W finale udało mu się pokonać rozstawionego z "czwórką" Brytyjczyka Jay'a Clarke 6:3, 7:5.

W drodze do finału tylko jeden tenisista był w stanie urwać Polakowi seta. Mowa o Hiszpanie Carlosie Sanchezie Joverze, który w Hammamet był rozstawiony z "dwójką". Obaj zawodnicy spotkali się w drugiej rundzie, ale to Majchrzak triumfował wówczas 6:3, 3:6, 6:1. Zdecydowanie większe problemy na poprzednich etapach miał Clarke.

ZOBACZ WIDEO: Rywal Hurkacza weźmie ślub. Ukochana powiedziała "tak"

Faworytem finałowego pojedynku był oczywiście tenisista z Piotrkowa Trybunalskiego, który pod koniec lutego 2022 roku zajmował 75. miejsce w światowym rankingu ATP. W przypadku jego finałowego przeciwnika najlepszym wynikiem była 153. pozycja.

Majchrzak przełamał swojego rywala już na starcie, dzięki czemu wyszedł na prowadzenie 3:0. Od tego czasu obaj zawodnicy skutecznie utrzymywali swoje podania, co premiowało Polaka. Jednak w momencie, gdy serwował na zwycięstwo w secie pojawiły się problemy.

W dziewiątym gemie Clarke dwukrotnie wypracował break pointa, ale za każdym razem nie udało mu się pójść za ciosem. Gdy po raz drugi sytuację opanował Majchrzak, zapewnił sobie piłkę setową i przy pierwszej możliwej okazji zakończył seta.

II partia rozpoczęła się od przełamania na dzień dobry tenisisty z Piotrkowa Trybunalskiego. Jednak nie udało mu się wykorzystać break pointa, by prowadzić 3:0 i to się zemściło. Clarke utrzymał podanie, a chwilę później odrobił stratę. Tyle tylko, że w piątym gemie ponownie stracił serwis.

Brytyjczyk nie dawał za wygraną i po raz drugi w secie odrobił stratę (4:4). Wydawało się, że o wszystkim może zadecydować tie break, ale w ostatnim momencie po raz trzeci w drugiej odsłonie Majchrzak przełamał swojego rywala. A w kolejnym gemie dał popis, bowiem zwyciężył go bez straty punktu i ostatecznie to on triumfował w Hammamet.

ITF M25 Hammamet:

finał gry pojedynczej:

Kamil Majchrzak (Polska) - Jay Clarke (Wielka Brytania, 4) 6:3, 7:5

Zobacz także: Znakomity występ polskiej tenisistki. Odprawiła z kwitkiem kolejną Rosjankę Polski mistrz Australian Open wraca do gry. Obrał nowy kierunek

Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Komentarze (6)
avatar
Jakul13
11.02.2024
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Aż się boję z nim zagrać. Toż to tenisowy terminator! Przy moich 62 latach i braku kontaktu z tenisem do tej pory chyba nie mam szans...  
avatar
steffen
11.02.2024
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Ten Polak ma imię i nazwisko, zaś grzeczność wymaga by je umieszczać w tytule, redaktorku za dychę.  
avatar
zbychu59
11.02.2024
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Majchrzak przed zawieszeniem był zawodnikiem pierwszej setki, zatem jego wygrane z zawodnikami z futersów nie są dla nikogo zaskoczniem. Dla nikogo z wyjątkiem dyletanta z wp.  
avatar
kasja
11.02.2024
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Ta promocja zawodnika po zawieszeniu za doping jest naprawdę słaba - gra w najniższej rangi turniejach. Niech wygrywa, ale przydałoby się trochę pokory. Niech zapracuje na zaufanie. Trzeba pam Czytaj całość