WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

ATP Rzym: Nadal rozgromił Federera, cztery gemy Maestro w finale

Rafael Nadal nie dał najmniejszych szans Rogerowi Federerowi w finale turnieju ATP Masters 1000 w Rzymie. Hiszpan wygrał 6:1, 6:3 i po raz siódmy w karierze wywalczył tytuł na kortach Foro Italico.
Marcin Motyka
Marcin Motyka

Siedem lat po wspaniałym finale turnieju Internazionali BNL d'Italia Rafael Nadal i Roger Federer znów zmierzyli się ze sobą w meczu o tytuł w Wiecznym Mieście. Niestety, tegoroczny finał nie był tak interesujący jak ten z 2006 roku, gdy Nadal wyszarpał zwycięstwo dopiero w tie breaku piątego seta, broniąc wcześniej dwóch piłek meczowych. Szwajcar, uznawany przez wielu za najlepszego tenisistę w historii był bezradny w starciu z najwybitniejszym specjalistą od gry na ceglanej mączce w dziejach białego sportu, przegrywając 1:6, 3:6 w 69 minut.

Pierwszy gem tego pojedynku wlał wiele otuchy w serca fanów Federera. Maestro rozpoczął agresywnie i w świetnym stylu wygrał gema posyłając cztery uderzenia kończące. Nadal nie zrażony imponującym startem przeciwnika szybko przejął kontrolę nad meczem. Hiszpan jak za swoich najlepszych meczów zachwycał grą w defensywie, świetnymi kontrami z głębokiej obrony, zaś próbujący grać agresywnie Szwajcar raził niewymuszonymi błędami. W pierwszym secie, trwającym zaledwie 23 minuty, źle grający Federer aż trzykrotnie dał sobie odebrać podanie, popełniając 15 niewymuszonych błędów.

Po gładko wygranej pierwszej odsłonie, drugą Hiszpan zaczął nerwowo i ospale, doprowadzając do pierwszego w spotkaniu break pointa dla szwajcarskiego Maestro. W obliczu zagrożenia, król kortów ziemnych potrafił jednak powrócić na właściwe tory, broniąc piłkę na breaka wygrywającym podaniem, a po chwili sam pokusił się o przełamanie.

W tym momencie stało się jasne, że 17-krotny mistrz wielkoszlemowy potrzebuje cudu, aby wyjść z tego starcia zwycięsko. Federer od stanu 1:0 w partii otwarcia przegrał dziewięć gemów pod rząd i nic nie wskazywało na odwrócenie losów tego finału. Zachęcany przez licznie zgromadzoną publiczność na trybunach kortu centralnego kompleksu Foro Italico bazylejczyk zdołał w końcu wygrać gema, lecz kilka chwil później był już w krytycznej sytuacji, bowiem przegrywał 1:5 po piątej w meczu utracie serwisu.

Szwajcar zdołał wykrzesać z siebie resztki ambicji, przełamał serwującego na mecz Nadala, a następnie wygrał gema. Przy prowadzeniu 5:3 Hiszpan po raz drugi stanął przed szansą na zakończenie całego pojedynku i tym razem jej nie zmarnował. Nadal pewnie wyszedł na 40-0, a przy pierwszym meczbolu posłał podanie nie do odbioru dla przeciwnika, dzięki czemu po raz 20. na 30 konfrontacji mógł cieszyć się ze zwycięstwa nad Federerem.

Siódme zwycięstwo Nadala na Foro Italico jest także jego 56. tytułem w zawodowej karierze i już tylko jednego zwycięskiego turnieju brakuje mu do zrównania się z zajmującym dziewiątą pozycję na historycznej liście triumfatorów imprez ATP, słynnym Rumunem Ilie Nastase. Hiszpan z 24 wygranymi jest również liderem pod względem ilości triumfów w turniejach z serii ATP Masters 1000.

Program i wyniki turnieju mężczyzn

Polub i komentuj profil działu tenis na Facebooku, czytaj nas także na Twitterze!

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (94):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • fulzbych vel omnibus 0
    Mówiłem o grających obecnie, a tu jest Serena fenomenem. Takimi fenomenami były oczywiście również Graf (22 tytuły wielkoszlemowe) czy Navratilowa. Ile jeszcze przed Agą zależy przede wszystkim od niej i czas pokaże. My możemy jej jedynie życzyć zdrowia, bo bez tego nie sposób myśleć poważnie o wielkiej karierze. ;-)
    crzyjk Widzisz tak samo z tenisistkami, każda pokazuje co potrafi i co może w danej sytuacji dokonać. Wymieniłeś Serenę na czele wyjątkowych gwiazd, a ona jest dopiero dziesiąta w ilości zdobytych tytułów. Więc nie jest jakimś objawieniem w historii tenisa pań. Aga też nie ma jeszcze największych osiągnięć w swojej karierze, bo jej nie skończyła i pochopne jest przewidywanie kiedy to się stanie.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • podkomorzy 0
    Do tego co powiedziałeś dochodzi kwestia indywidualnych uwarunkowań genetycznych, mówiąc prościej - nie każdy dojrzewa w identycznym czasie i nie każdy się starzeje w identycznym czasie. Ferrer jest po 30 a jest chyba w optymalnej formie, wspomniany Haas przeżywa niemalże drugą młodość, a jak spojrzymy na inne dyscypliny, to mamy w skokach narciarskich przykład Japończyków: taki Noriaki Kasai mimo 40 lat daje radę, a żaden z Europejczyków chyba nie zbliżył się do tego wieku, po 30 najpóźniej kończąc karierę.
    Osobiście życzę Federerowi złota w singlu, bo sobie na to zasłużył, ale turnieje Olimpijskie rządzą się swoimi prawami, a tenis nie jest dyscypliną stricte olimpijską, jak np. lekkoatletyka.
    TenSybil :)Jestem ostatnią osobą, która chciałaby kogoś ze względu na wiek dyskryminować. Toteż podpisuję się oczywiści obiema rekami pod tym, co powiedziałeś. Jednak ludzkie życie się przedłuża, przedłużają kariery sportowców, ale nie w nieskończoność. Już nie mówię tylko o "wytrzymałości materiału" jakim jest ludzkie ciało. Choć uważam, że będzie się inaczej prowadziło zawodnika, zakładając, że średnia kariera będzie, statystycznie ujmując, o kilka lat dłuższa. Może właśnie "naturalność" a la Isia będzie dominowała, żeby możliwości zawodnika przedłużyć i wtedy jednak będzie wygrywała opcja mniej siłowa, nie wiem.. Jednak istnieje też kwestia "motywacji życiowych". Oczywiście istnieją i takie, nawet po kilkunastu latach wygrywania wszystkiego, typu, mam rodzinę, to teraz powygrywam sobie dla moich dzieci.. Albo jestem po trzydziestce, pokażę kobietom w moim wieku w sporcie, ile jeszcze można. Jestem chora, ale pokażę chorym, że jest nadzieja. Co siedzi w głowie sportowcom, którzy wygrali wszystko? Wszystko pomnożyć do kwadratu? Mam nadzieję, że nie. Ano, pożyjemy - zobaczymy:) Pozdr.:)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • GoVika 0
    Federer chce złota w singlu i wydaje mi się, że to jest jedyny powód dla którego gra, bo gdyby zdobył złoto w Londynie odpuściłby, a jeśli nie to przynajmniej nie ustalałby tak odległej daty zakończenia kariery.
    TenSybil :)Jestem ostatnią osobą, która chciałaby kogoś ze względu na wiek dyskryminować. Toteż podpisuję się oczywiści obiema rekami pod tym, co powiedziałeś. Jednak ludzkie życie się przedłuża, przedłużają kariery sportowców, ale nie w nieskończoność. Już nie mówię tylko o "wytrzymałości materiału" jakim jest ludzkie ciało. Choć uważam, że będzie się inaczej prowadziło zawodnika, zakładając, że średnia kariera będzie, statystycznie ujmując, o kilka lat dłuższa. Może właśnie "naturalność" a la Isia będzie dominowała, żeby możliwości zawodnika przedłużyć i wtedy jednak będzie wygrywała opcja mniej siłowa, nie wiem.. Jednak istnieje też kwestia "motywacji życiowych". Oczywiście istnieją i takie, nawet po kilkunastu latach wygrywania wszystkiego, typu, mam rodzinę, to teraz powygrywam sobie dla moich dzieci.. Albo jestem po trzydziestce, pokażę kobietom w moim wieku w sporcie, ile jeszcze można. Jestem chora, ale pokażę chorym, że jest nadzieja. Co siedzi w głowie sportowcom, którzy wygrali wszystko? Wszystko pomnożyć do kwadratu? Mam nadzieję, że nie. Ano, pożyjemy - zobaczymy:) Pozdr.:)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (91)
Pokaż więcej komentarzy (94)
Pokaż więcej komentarzy (94)
Pokaż więcej komentarzy (94)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×