Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Wimbledon: Anderson zakończył londyńską przygodę Przysiężnego

Michał Przysiężny na II rundzie zakończył swój występ w turnieju singla 127. edycji Wimbledonu. Polski tenisista przegrał w czwartek w trzech setach z wyżej od siebie notowanym Kevinem Andersonem.
Marcin Motyka
Marcin Motyka

Tegoroczne występy w najsłynniejszym turnieju tenisowym na świecie Michał Przysiężny rozpoczął od pomyślnego przejścia przez eliminacje. W pierwszym meczu turnieju głównego głogowianin bez straty seta pokonał groźnego na trawie Philippa Petzschnera i w dobrym nastroju wyczekiwał kolejnego pojedynku.

Kevin Anderson, rywal Polaka w II rundzie, w najnowszym notowaniu rankingu ATP jest notowany 104 miejsca wyżej od 29-latka z Głogowa. W czwartkowe popołudnie na korcie numer 17 aż taka różnica w umiejętnościach obu graczy nie była widoczna, lecz Przysiężny nie sprawił niespodzianki. Po dość wyrównanym pojedynku tenisista z RPA zwyciężył i to on po raz pierwszy w karierze zagra w III rundzie Wimbledonu. Przysiężny na swój premierowy występ w tej fazie zmagań, nie tylko przy Church Road, ale w ogóle w turnieju wielkoszlemowym, będzie musiał jeszcze poczekać.

Pierwszy set rozstrzygnął się już w pierwszym gemie. Anderson wykorzystał niemrawy początek w wykonaniu Polaka i zanotował przełamanie. Przysiężny dość szybko obudził się z letargu, ale nie był w stanie odwrócić losów partii otwarcia. Potężnie serwujący tenisista z Johannesburga sukcesywnie utrzymywał swoją przewagę, kończąc premierową odsłonę po 34 minutach gry.

Przysiężny grał nierówno, potrafił popisać się wspaniałą akcją przy siatce, czy zagrać efektowne minięcie ze strony bekhendowej, ale równie często oddawał inicjatywę przeciwnikowi, który spychał reprezentanta naszego kraju do momentami rozpaczliwej defensywy.

Najlepszym okresem w grze Ołówka była środkowa część drugiego seta. Anderson nieco spuścił, jego serwis nie siał już tak wielkiego spustoszenia po stronie Polaka, a niezwykle mocne forhendy coraz częściej wylatywały poza plac gry.

W szóstym gemie, po serii forhendowych błędów Afrykanera, głogowianin wywalczył breaka, a następnie powiększył prowadzenie na 5:2. Gdy wydawało się, że Polak wyrówna stan meczu, wróciły demony z pierwszego seta.

Przysiężny znów grał niedokładnie, nie trafiał pierwszym podaniem, a wracający po okresie załamania na właściwe tory Anderson, przełamał serwującego po zwycięstwo w secie Polaka, a po chwili wyrównał na 5:5.

W tie breaku, który decydował o losach drugiej odsłony, pierwsza rakieta RPA udowodniła swoją wyższość. Anderson wzniósł się na poziom nieosiągalny dla Polaka, który na domiar złego popełnił kilka bardzo kosztownych w skutkach niewymuszonych błędów.

W początkowych dziewięciu gemach trzeciego seta obaj tenisiści bez najmniejszych kłopotów wygrywali gemy przy własnym podaniu, do zera bądź do 15. W tej fazie meczu sukcesem tenisisty, który odbierał serwis rywala, był choćby jeden zdobyty punkt.

Psychika nigdy nie była mocną stroną Przysiężnego i to niestety potwierdziło się w gemie numer dziesięć. 29-letni głogowianin, który w czterech poprzednich gemach serwisowych stracił łącznie zaledwie sześć punktów, pozwolił Andersonowi na uzyskanie piłki na przełamanie, która jednocześnie była meczbolem.

Polak wygrywającym podaniem obronił piłkę meczową, lecz w następnym punkcie trafił z forhendu w siatkę. Drugiej szansy na zakończenie meczu Afrykaner już nie zmarnował i po niespełna dwóch godzinach gry zakończył wimbledońską przygodę głogowianina.

W boju o IV rundę Anderson zmierzy się z rozstawionym z numerem siódmym, finalistą Wimbledonu sprzed trzech lat, Tomášem Berdychem. Czech, który w trzech setach wygrał w 1/32 finału z Danielem Brandsem, już ośmiokrotnie grał przeciw tenisiście z Johannesburga i za każdym razem wygrywał.

The Championships, Wimbledon (Wielka Brytania)
Wielki Szlem, kort trawiasty, pula nagród w singlu mężczyzn 8,588 mln funtów
czwartek, 27 czerwca

II runda gry pojedynczej:

Kevin Anderson (RPA, 27) - Michał Przysiężny (Polska, Q) 6:4, 7:6(2), 6:4

Program i wyniki turnieju mężczyzn

Polub i komentuj profil działu tenis na Facebooku, czytaj nas także na Twitterze!

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (13)
  • berg9 Zgłoś komentarz
    Anderson to jest kocur!!:D
    • welje Zgłoś komentarz
      ładnie Michał walczył! Miał ciężkie zadanie, żeby pokonać Andersona, więc brawa mu się należą, bo pokazał się z bardzo dobrej strony!
      • Przemek Banasiak Zgłoś komentarz
        i tak brawa dla Michała za walke :)
        • Arteta Zgłoś komentarz
          Ołówek, boże kto to wymyślił...
          • qasta Zgłoś komentarz
            malkontentom przypominam, że Janowicz też nie urwał ani jednego seta Andersonowi (w kwietniu , w Monte Carlo) I też grał tiebreaka, jak Michał.
            • Armandoł Zgłoś komentarz
              jedynie szkoda prowadzenia w drugim secie. tak to dzielnie walczył i nie ma się czego wstydzić. dobry występ Przysiężnego. może mógłbym się przyczepić do tego, że chwilami grał zbyt
              Czytaj całość
              defensywnie, ale dobra, nie będę złośliwy. :)
              • Nathii Gawronska Zgłoś komentarz
                Szkoda, ale chyba Anderson jest mocno niedoceniany, zwłaszcza jego poczyniony w ostatnich miesiącach postęp. Nie ma się czego wstydzić. Wydaje mi się, że pan Michał i tak zaczyna
                Czytaj całość
                bardziej wierzyć w siebie, może nas jeszcze zaskoczy pozytywnie w turnieju lepszym niż challenger.
                • kkt Zgłoś komentarz
                  @Gaspard Licząc z występem wimbledońskim, to Michał w bieżącym sezonie już nastukał 433 punkty do rankingu. Czyli nawet gdyby nic już nie ugrał do końca roku to zakończy sezon na
                  Czytaj całość
                  miejscu w okolicach 130. Także do setki moim zdaniem wejdzie spokojnie, no chyba żeby złapał kolejną kontuzje, co akurat w jego przypadku jest dość prawdopodobne.
                  • Gaspard Zgłoś komentarz
                    Kurde szkoda, w kilku momentach gdyby Przysiężny był nie wiem, bardziej skoncentrowany, skupiony to ten mecz mógłby się potoczyć zupełnie inaczej... Ale ładnie grał, jak utrzyma formę
                    Czytaj całość
                    to może sezon skończyć spokojnie w setce, albo wyżej...
                    • RvR Zgłoś komentarz
                      Szkoda, ale i tak jestem dumny z całego występu w Wimbledonie!
                      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                      ×
                      Sport na ×