Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

US Open: Szokująca klęska Federera, Szwajcar przegrał z Robredo w IV rundzie

Pierwszy raz od 2003 roku Roger Federer nie wystąpi w ćwierćfinale US Open. Szwajcar w meczu IV rundy przeciw Tommy'emu Robredo doznał klęski, przegrywając w trzech setach.
Marcin Motyka
Marcin Motyka

Każda seria kiedyś ma swój kres. Roger Federer w dziesięciu poprzednich konfrontacjach z Tommym Robredo nie zaznał ani jednej porażki. Tą fatalną dla siebie serię Hiszpan przerwał w momencie najmniej spodziewanym, w meczu IV rundy US Open. 2 września w USA tradycyjnie obchodzone jest święto pracy, Labor Day. Szwajcar tego dnia na pewno nie będzie dobrze wspominał.

Mecz Federera z Robredo został zaplanowany na Arthur Ashe Stadium, jednak z
powodu opóźnienia, które zostało wywołane przez opady deszczu, został przeniesiony na drugą co do ważności arenę na Flushing Meadows, Louis Armstrong Stadium. Federer na tym korcie grał po raz pierwszy 2006 roku i meczu III rundy z Vincem Spadeą.

Już w pierwszych punktach Robredo pokazał, że nie ma zamiaru oddawać meczu bez walki. Hiszpan już w gemie otwarcia wywalczył przełamanie, wprawdzie Federer szybko odrobił stratę, ale był to jasny przekaz wysłany przez Robredo, że Federer może spodziewać się trudnej przeprawy.

W dziewiątym gemie tenisista z Hostarlic genialnym bekhendowym minięciem wywalczył sobie break pointa, przy którym Federer uderzył z forhendu w siatkę. Robredo przełamał Szwajcara, ale nie wytrzymał presji serwując po zwycięstwo w secie i oddał podanie. O losach partii otwarcia decydował tie break, w którym lepszy okazał się Robredo. Kilka nieprzygotowanych ataków do siatki Federera w końcówce zaważyło o zwycięstwie Hiszpana w tej rozgrywce.

Maestro przegrał pierwszego seta, a w drugim jego gra wciąż nie wyglądała dobrze. Federer mylił się na potęgę, fatalnie funkcjonował jego bekhend, mimo że próbował coś zmieniać - odbijał piłkę ze strony bekhendowej nie tylko w sposób klasyczny, ale i slajsem - dużo do życzenia pozostawiał także forhend szwajcarskiego mistrza, a nieprzygotowane ataki do siatki były wodą na młyn Robredo.

Hiszpan prezentował bardzo rzetelny tenis, w sytuacjach zagrożenia odnajdywał ratunek w serwisie bądź kolejne błędy popełniał Federer. Robredo w drugim secie obronił aż sześć break pointów, a sam wykorzystał jednego, kluczowego - w ósmym gemie. 31-latek z Hostarlic wyszedł na prowadzenie 5:3, następnie utrzymał własne podanie i objął sensacyjne prowadzenie 2-0 w setach.

Federer znalazł się krok od porażki, Szwajcar wiedział, że musi zmienić coś w swojej grze, bo Robredo jest na tyle regularnym tenisistą, iż nie odda mu nic za darmo. I zmiana nastąpiła, Federer zaczął grać jeszcze agresywniej, szukał wygrywających uderzeń, zintensyfikował akcje przy siatce, ale na nic to się zdało, ponieważ na potęgę marnował szanse break pointowe.

Bazylejczyk w drugim gemie trzeciego seta nie wykorzystał jednej piłki na przełamanie, w czwartym aż pięciu i w końcu... sam oddał podanie. Robredo wyszedł na 4:3 i nie zmarnował wielkiej szansy. Podwyższył na 5:3, a przy 5:4 nie spętała go presja i sensacyjnie, ale też nadspodziewanie łatwo, wywalczył pierwszy w karierze awansdo ćwierćfinału US Open.

- To jedno z największych zwycięstw w mojej karierze - mówił szczęśliwy Robredo - Roger jest w mojej opinii najwspanialszym tenisistą w historii, przegrałem z nim dziesięć razy i ten triumf jest dla mnie czymś niesamowitym. Pokonanie go w turnieju wielkoszlemowym i w dodatku bez straty seta to szaleństwo, inaczej nie potrafię tego ująć. Nie spodziewałem się tego. Moim zdaniem kluczowa w tym meczu była skuteczność przy break pointach. On miał dużo piłek na przełamanie, ale je marnował, ja zaś wykorzystałem swoje szanse. Taki właśnie jest tenis, trzeba wykorzystywać nadarzające się okazje. Właśnie to zrobiło różnicę.

Awans do ćwierćfinału wywalczył również David Ferrer, który pokonał po prawie czterogodzinnej batalii Janko Tipsarevicia 7:6(2), 3:6, 7:5, 7:6(4). Serb nie zdołał się więc zrewanżować Hiszpanowi za porażkę poniesioną w ubiegłorocznym ćwierćfinale US Open, w którym nie wykorzystał w decydującej odsłonie prowadzenie 4:1.

Tipsarević może czuć wielkie rozczarowanie. Przy odrobinie szczęścia, to właśnie on mógł schodzić z kortu jako zwycięzca. Serb w pierwszym secie zmarnował prowadzenie 5:4 i 30-0 z przełamaniem, zaś w trzeciej odsłonie prowadził 5:4 i 40-0, również z breakiem, ale znów w przedziwny sposób roztrwonił przewagę.

- To był bardzo ciężki mecz. Grałem agresywniej w kluczowych momentach i myślę, że to zadecydowało. Jestem bardzo zmęczony, ale jednocześnie szczęśliwy z awansu do ćwierćfinału - powiedział ubiegłoroczny półfinalista nowojorskiej imprezy.

Tenis na SportoweFakty.pl - polub i komentuj nasz profil na Facebooku. Jesteś fanem białego sportu? Kliknij i obserwuj nas także na Twitterze!

W sesji wieczornej, na korcie Arthura Ashe'a, awans do ćwierćfinału uzyskał Rafael Nadal. Triumfator US Open z 2010 roku pokonał po trzech godzinach i 12 minutach 6:7(4), 6:4, 6:3, 6:1 Philippa Kohlschreibera. Niemiec przez dwa początkowe sety toczył niezwykle zacięty i wyrównany bój z utytułowanym Hiszpanem, który wykorzystał zaledwie 5 z 21 wypracowanych break pointów.

- Jestem szczęściarzem, że awansowałem dalej. Musiałem mocno walczyć, aby powrócić do gry. Kiedy przegrywasz pierwszego seta, zawsze możesz popełnić jeden błąd i stracić kolejnego. Wtedy mecz staje się całkowicie szalony i wszystko może się zdarzyć - wyznał na pomeczowej konferencji wicelider rankingu, który w całym turnieju nie stracił jeszcze podania. Kolejnym rywalem Majorkanina będzie Robredo, z którym Rafa wygrał wszystkie sześć dotychczas rozegranych spotkań.

Najbardziej dramatyczne widowisko stworzyli w poniedziałek Richard Gasquet i Milos Raonić. Kanadyjczyk był o krok od pierwszego w karierze wielkoszlemowego ćwierćfinału: w IV secie prowadził z przewagą przełamania 3:2, a w tie breaku tej partii zmarnował meczbola. W decydującej o losach pojedynku piątej odsłonie reprezentant Trójkolorowych zdobył kluczowego breaka w 11. gemie, a po kilku minutach pewnie zwieńczył cały pojedynek.

Gasquet osiągnął ćwierćfinał imprezy wielkoszlemowej po raz drugi w swojej zawodowej karierze: w 2007 roku był w półfinale Rolanda Garrosa. W środę na jego drodze stanie Ferrer, z którym grał dotychczas dziewięciokrotnie i tylko raz (Toronto 2008) schodził z kortu jako zwycięzca.

US Open, Nowy Jork (USA)
Wielki Szlem, kort twardy (Decoturf), pula nagród w singlu mężczyzn 9,406 mln dolarów
poniedziałek, 2 września

IV runda gry pojedynczej:

Rafael Nadal (Hiszpania, 2) - Philipp Kohlschreiber (Niemcy, 22) 6:7(4), 6:4, 6:3, 6:1
David Ferrer (Hiszpania, 4) - Janko Tipsarević (Serbia, 18) 7:6(2), 3:6, 7:5, 7:6(3)
Richard Gasquet (Francja, 8) - Miloš Raonić (Kanada, 10) 6:7(4), 7:6(4), 2:6, 7:6(9), 7:5
Tommy Robredo (Hiszpania, 19) - Roger Federer (Szwajcaria, 7) 7:6(3), 6:3, 6:4

Program i wyniki turnieju mężczyzn

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna / materiały prasowe

Komentarze (23):

  • Pottermaniack Zgłoś komentarz
    Kolejne przełamanie, przełamanie się Viki.
    • Pottermaniack Zgłoś komentarz
      Festiwal przełamań, choć paradoksalnie sytuacja na korcie zależy wyłącznie od Any. Ale nie chce mi się wierzyć, by Vika przez cały mecz grała taki piach jak obecnie.
      • Pottermaniack Zgłoś komentarz
        Mecz Any i Viki obowiązkowo do obejrzenia! Serbka gromi forehandem jak za starych, dobrych czasów (15 kończących do 0, słownie zera Azy).
        • justyna7 Zgłoś komentarz
          Aneczka wygrała pierwszego seta z Azarą 6-4 w drugim 1-1
          • qasta Zgłoś komentarz
            Przypomnij sobie, że Sampras przez dwa lata cieniował a potem wygrał US Open w 2002 (pamiętny zacięty mecz z Agassim) i odszedł w chwale. Na własnych warunkach. [b]Kiedy ON chciał a nie
            Czytaj całość
            , kiedy inni chcieli [/b] A był w tedy w rankingu na miejscu nr 17.
            • justyna7 Zgłoś komentarz
              Czy to nie będzie najstarszy szlem wśród kobiet? Bo jak na razie dominują doświadczone zawodniczki. W ćwierćfinale -Syrena 32 lata -Li Na 31 lat -Roberta Vinci 30 lat -Daniela Hantuchowa
              Czytaj całość
              30 lat -Flavia Pennetta 31 lat
              • justyna7 Zgłoś komentarz
                Federer niech sobie oszczędzi wstydu....
                • k.kacper Zgłoś komentarz
                  Brawo Tommy
                  • qasta Zgłoś komentarz
                    Paper Monster , zrozumiałaś dosłownie "miły" a to nie o to chodziło. Chodziło o to, by Novak grał bardziej strategicznie, żeby oszczędzał siły . Żeby nauczył się odpuszczać mniej
                    Czytaj całość
                    ważne piłki a skoncentrował się na Key Points - punktach kluczowych. Że nie musi za wszelką cenę wygrywać każdej piłki i bronić każdej piłki bo to go kosztuje zbyt wiele sił których potem (w tym samym meczu lub w następnych w tym turnieju) może zabraknąć. "Miły" tzn, że Djoko każdego rywala traktował bardzo poważnie, jakby z każdym grał mecz życia. A tu trzeba niekiedy odpuścić, zlekceważyć, przegrupować siły.
                    • RF Zgłoś komentarz
                      No to jednego finalistę już mamy Nadal-Ferrer 20:4 Nadal-Robredo 6:0 Nadal-Gasquet 10:0 Lepiej być nie mogło co Rafa? Słaby ten turniej niestety. 2 większe niespodzianki w turnieju
                      Czytaj całość
                      mężczyzn (porażki Feda i Delpo) to dość mało. Dobrych meczów też wiele niestety nie było, kilka nocek zarwanych zakończyło się sporym rozczarowaniem na czele z dzisiejszą porażką Rogera. Cios w twarz, mocny cios w twarz. Trudno. Może w Bazylei się poszczęści, może w Londynie.
                      • wąż Zgłoś komentarz
                        Przykro się oglądało grę Federera,wielki Roger chyba powoli się kończy niestety.Szkoda mi go bardzo.Trzeba też dodać, że Robredo miał dobry mecz.:)))))))))))
                        • Alpen Zgłoś komentarz
                          Mój idol chyba się już kończy :-(
                          • qasta Zgłoś komentarz
                            Po raz pierwszy od roku 2002 Maestro nie znalazł się w ŻADNYM wielkoszlemowym finale - a trzeba wziąć pod uwagę , że od roku 2000 grał we wszystkich turniejach Wielkiego
                            Czytaj całość
                            Szlema. Wcześniej, w 1999 zagrał we dwóch (ale jeszcze nie US Open), jeszcze jako 17-latek. W US Open od 2004 roku, przez całe dziesięć lat , nie znalazł się ANI RAZU poniźej wielkoszlemowego ćwierćfinału - aż do tego, nieszczęsnego dla niego, roku 2013. Oto na naszych oczach dzieje się , następuje i postępuje zmierzch uwielbianego Mistrza, o którym jeden z kibiców powiedział , że nie będzie mu żal umierać, jeśli po tamtej stronie będzie grał Federer
                            Zobacz więcej komentarzy (10)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×