WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

ATP Montpellier: Popołudniowy spacer Janowicza do półfinału

Jerzy Janowicz po raz drugi w karierze pokonał Edouarda Rogera-Vasselina i awansował do trzeciego półfinału imprezy z cyklu ATP w karierze.
Dominika Pawlik
Dominika Pawlik

Jerzy Janowicz nie miał zbyt wiele czasu na przygotowania do imprezy w Montpellier, ponieważ jeszcze w niedzielę przebywał w Moskwie, gdzie wywalczył dwa punkty dla reprezentacji Polski w Pucharze Davisa. Łodzianin w Montpellier został rozstawiony z numerem 3. i w I rundzie miał wolny los.

O półfinał polski zawodnik mierzył się z Edouardem Rogerem-Vasselinem, którego pokonał w finale Challengera w St. Remy w 2010 roku. Francuz, podobnie jak Polak, od tamtej pory zrobił duży postęp.

Francuz rozpoczął mecz od łatwego wygrania gema serwisowego, rywal szybko odpłacił się tym samym. Pierwsze kłopoty Janowicza pojawiły się w czwartym gemie, łodzianin zaczął popełniać proste błędy z forhendu, ale ostatecznie wybrnął z problemów dzięki skutecznym serwisom. Polak szybko się pozbierał i zaczął agresywnie returnować, od razu przełamał rywala. Utrata podania podziałała na Rogera-Vasselina niekorzystnie, stracił pewność uderzeń i zaczął popełniać łatwe błędy. Janowicz jeszcze raz wypracował sobie okazję na przełamanie, wykorzystał drugą okazję i po chwili pewnie zakończył na swoją korzyść pierwszą partię.

W premierowym gemie drugiej odsłony łodzianin kontynuował dobrą grę. Błyskawicznie przełamał rywala i łatwo wygrał swojego gema serwisowego, zapisując na swoje konto siódmego gema z rzędu. Janowicz nie wykorzystał okazji na wyjście na prowadzenie 3:0, psując return. Francuz poderwał się do walki, zdobył ważne punkty przy siatce, co nieco zdeprymowało Polaka. Roger-Vasselin doprowadził do break pointów, ale Janowicz wybronił się serwisem, a przy drugiej szansie dla francuskiego zawodnika, piłka szczęśliwie zsunęła się po taśmie. Mecz od tej pory wyrównał się, ale uzyskanej na początku seta przewagi łodzianin już nie oddał. Pewnie zakończył mecz asem serwisowym.

Polak zakończył piątkowe spotkanie notując 18 asów serwisowych, ani razu nie dając się przełamać, samemu wykorzystując trzy break pointy i przy 23 niewymuszonych błędach posyłając 42 uderzenia kończące. Francuz zakończył punktami siedem z dziesięciu wypadów do siatki, zanotował 16 niewymuszonych błędów oraz 13 piłek wygrywających.

W półfinale najlepszy polski tenisista zagra z broniącym tytułu Richardem Gasquetem.

Open Sud de France, Montpellier (Francja)
ATP World Tour 250, kort twardy w hali, pula nagród 426,6 tys. euro
piątek, 7 lutego

ćwierćfinał gry pojedynczej:

Jerzy Janowicz (Polska, 3) - Édouard Roger-Vasselin (Francja, 7) 6:2, 6:4

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas! Na Twitterze też nas znajdziesz!

ATP Rotterdam: Janowicz kontra ubiegłoroczny finalista, Kubot zagra z Kokkinakisem

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (23):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • ort222 0
    "Wymiatacz" poslugujesz sie samymi banalami, nawet jak sa od rzeczy i zbierasz plusiki, nie mowie ze robisz to dla plusikow, ale ludzie to lubia :), w sam raz zajecie dla madrali :), a juz najwiekszy zachwyt prawdziwa ekstaze wywoluje u publiki wytykanie bledow literowek itd, trzymaj sie tego i wymiataj:)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • steffen 0
    Bez parkanów biegł to i lekko mu było :D
    Marit Trietiaka na pewno nie trenował Wiktorowski ,.bo jednak gość dobiegł i nie było widać po nim zmęczenia.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • -f-iolka 0
    Jerzy też do tej pory wygladał, jakby zapożyczył od Sereny system oszczedzania energii. A i tak do wielu piłek przeciwnicy "startowali tylko wzrokiem". Chyba dziś pierwszy poważny sprawdzian.
    Jankus Trudno powiedzieć, bo Gasquet, póki co, tak naprawdę nie został zmuszony do wysiłku. Co innego Monfils, który musiał jednak coś z rękawa wyciągnąć, żeby wygrać z Kubotem. Jeśli Jur ogra jutro Ryśka, to w niedzielę widziałbym go z trofeum w dłoniach, ale nie bez walki. W każdym razie warto będzie - i piszę to głównie do fanów olimpiady - wykroić czas i ze śniegu przenieść się do tej cieplejszej nieco hali na Riwierze; tak w sobotę, jak i w niedzielę.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (20)
Pokaż więcej komentarzy (23)
Pokaż więcej komentarzy (23)
Pokaż więcej komentarzy (23)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×