Puchar Davisa: Michał Przysiężny bezsilny wobec Marina Cilicia

Zdjęcie okładkowe artykułu:
zdjęcie autora artykułu

Marin Cilić wywalczył pierwszy punkt dla reprezentacji Chorwacji w meczu rozgrywanym na warszawskim Torwarze, pokonując Michała Przysiężnego.

Piątek jest dniem zmagań w Pucharze Davisa, kiedy pierwsze rakiety kraju walczą z drugimi rakietami z drużyny rywali. Jako pierwsi na warszawskim Torwarze zaprezentowali się Michał Przysiężny oraz Marin Cilić.

W gemie otwarcia Chorwat posłał serię mocnych serwisów, ale polski tenisista nie zamierzał łatwo odpuścić, udało mu się postraszyć rywala returnem i doprowadzić do równowagi. Ostatecznie gem trafił na konto Cilicia, ale Przysiężny pozwolił wierzyć kibicom, że postara się o dobry wynik w tym spotkaniu. Głogowianin utrzymał swoje podanie, choć miał problemy z pierwszym podaniem. Chorwat wrzucił wyższy bieg, serwował cały czas mocno i dokładnie, Polak rzadko potrafił się przeciwstawić, a w czwartym gemie stracił serwis. Cilić dołożył kolejne przełamanie, pojedyncze widowiskowe akcje Przysiężnego nie robiły na nim wrażenia. 25-latek wygrał pierwszą partię do jednego.

Już w premierowym gemie drugiej odsłony Polak musiał bronić break pointa, wyszedł z opresji. Przysiężny zaczął grać pewniej, ale także ryzykowniej przy podaniu rywala. W czwartym gemie miał szansę na przełamanie, ale Chorwat wybronił się. Zawodnicy wygrywali kolejne podania z mniejszymi lub większymi problemami. Więcej kłopotów miał Ołówek, który efektowne winnery przeplatał z prostymi błędami. Na trybunach kibice zaczęli bardziej żywiołowo reagować na to, co działo się na korcie. Nie pomogło to jednak polskiemu tenisiście, który stracił podanie w dziewiątym gemie, po wyrzuceniu piłki poza kort. Cilić przypieczętował zwycięstwo w drugiej partii slajsem w sam róg kortu.

Trzecią odsłonę Polak rozpoczął od udanego smecza i stosunkowo łatwo wygranego gema serwisowego. Przysiężny poprawił skuteczność pierwszego podania, a także popełniał zdecydowanie mniej niewymuszonych błędów, więc gra się nieco wyrównała. Obaj zawodnicy wygrywali swoje podania. W dziewiątym gemie reprezentant Polski obronił dwa break pointy asami serwisowymi, ale w końcu został zepchnięty do głębokiej defensywy i Cilić zakończył wymianę efektownym stop-wolejem. Przysiężny miał szansę na błyskawiczne odrobienie strat, ale od stanu 0-40, przegrał pięć kolejnych punktów i w efekcie cały mecz.

Polska - Chorwacja 0:1, Torwar, Warszawa (Polska) II runda Grupy I Strefy Euroafrykańskiej, kort twardy w hali piątek-niedziela, 4-6 kwietnia Gra 1.: Michał Przysiężny - Marin Cilić 1:6, 4:6, 4:6 Gra 2.: Jerzy Janowicz - Borna Corić *piątek Gra 3.: Mariusz Fyrstenberg / Marcin Matkowski - Marin Draganja / Mate Pavić *sobota od godz. 16:00 Gra 4.: Jerzy Janowicz - Marin Cilić *niedziela od godz. 12:00 Gra 5.: Michał Przysiężny - Borna Corić *niedziela

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas! Na Twitterze też nas znajdziesz!

Źródło artykułu: