Roland Garros: Kapitalny mecz i wielkie zwycięstwo Dodiga i Melo nad Bryanami! (wideo)

Zdjęcie okładkowe artykułu: East News /  /
East News / /
zdjęcie autora artykułu

Ivan Dodig i Marcelo Melo sięgnęli po pierwsze wielkoszlemowe mistrzostwo w karierze. W sobotnim finale Rolanda Garrosa 2015 Chorwat i Brazylijczyk okazali się lepsi od Boba i Mike'a Bryanów!

W 2013 roku Bob i Mike Bryanowie okazali się lepsi od Ivana Dodiga i Marcelo Melo w finale Wimbledonu. W sobotę, w meczu o triumf w międzynarodowych mistrzostwach Francji, chorwacko-brazylijska para wzięła rewanż za tamto niepowodzenie i sięgnęła po pierwsze wielkoszlemowe mistrzostwo. Aż trudno uwierzyć, że to dopiero ich trzecie trofeum w głównym cyklu. Wcześniej oznaczony w Paryżu "trójką" duet okazał się najlepszy w Szanghaju (2013) i Acapulco (2015). [ad=rectangle] Fani, którzy pozostali na trybunach kortu Philippe'a Chatriera po finale singla pań, z pewnością byli usatysfakcjonowani. Godnie zresztą podziękował im za doping Mike Bryan. A było co oklaskiwać. Kapitalne loby Dodiga, świetne woleje Melo i niesamowitą wolę walki i poświęcenie Amerykanów. Praworęczny z bliźniaków nie bał się nawet rzucić na paryską mączkę, by przebić na drugą stronę krótko odegraną przez rywali piłkę.

Mecz trzymał w napięciu od początku aż do samego końca, a trwał dziewięć kwadransów. Dodig i Melo jako jedyni mieli w premierowej odsłonie szanse na przełamanie, ale w piątym gemie reprezentanci USA wrócili ze stanu 0-40. W tie breaku starający się o 17. wielkoszlemowe mistrzostwo Bryanowie okazali się minimalnie lepsi, choć po zmianie stron na prowadzeniu była chorwacko-brazylijska para.

W drugim secie Bryanowie zmarnowali ogromną szansę na zwycięstwo i zapłacili za to wysoką cenę. Amerykanie prowadzili już 4:2, ale w ósmym gemie przełamany został Mike Bryan i rywale wrócili do gry. W 11. gemie Dodig i Melo uratowali się przed stratą serwisu, co jeszcze bardziej ich zmobilizowało. W tie breaku przewagę jako pierwsi uzyskali reprezentanci USA, lecz Chorwat i Brazylijczyk podjęli walkę, wygrali kilka niesamowitych wymian, a następnie zwieńczyli seta przy trzeciej okazji.

O losach tytułu zadecydowała zatem trzecia partia, w której żadna z par nie zamierzała odpuszczać. W jej końcowej fazie znacznie obniżył się procent trafionego pierwszego podania Amerykanów i to okazało się kluczowe. W dziewiątym gemie uratował się jeszcze Bob Bryan, ale kilka minut później oznaczeni "trójką" debliści przełamali serwis Mike'a Bryana. Po zmianie stron Dodig i Melo wytrzymali presję, a kapitalny wolej Brazylijczyka dał im wspaniałe zwycięstwo.

- Dziękuję mojemu partnerowi i mam nadzieję, że nasza współpraca będzie dalej kontynuowana - powiedział podczas ceremonii dekoracji Dodig. - Oby nie! - zażartował wówczas Mike Bryan. Radość po zdobyciu tytułu była ogromna. Melo wdrapał się do boksu trenerskiego, gdzie czekał już na niego legendarny Gustavo Kuerten. Popularny Guga cały czas trzymał kciuki za rodaka, a moment zakończenia pojedynku uwiecznił na swoim telefonie.

Roland Garros, Paryż (Francja) Wielki Szlem, kort ziemny, pula nagród w deblu mężczyzn 1,984 mln euro sobota, 6 czerwca

finał gry podwójnej:

Ivan Dodig (Chorwacja, 3) / Marcelo Melo (Brazylia, 3) - Bob Bryan (USA, 1) / Mike Bryan (USA, 1) 6:7(5), 7:6(5), 7:5

Źródło artykułu: