Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Serena Williams: To przypomina czasem sen i zastanawiam się, czy to na pewno jest moje życie?

Serena Williams odwróciła losy pięciu pojedynków w tegorocznej edycji Rolanda Garrosa. Amerykanka po wielu ciężkich chwilach uniosła w górę wymarzone trofeum.
Karolina Konstańczak
Karolina Konstańczak

Serena Williams w niemal każdym spotkaniu musiała się sporo napracować, aby awansować szczebelek wyżej. Najtrudniejszym sprawdzianem z pewnością okazał się dla niej półfinałowy mecz z Timeą Bacsinszky, bowiem zmagała się nie tylko z rywalką, ale również z chorobą. Tuż po zakończeniu pojedynku liderka rankingu czuła się bardzo źle i od razu położyła się do łóżka.

- Te 48 godzin przypominało koszmar - powiedziała Williams. - Po rozegraniu półfinałowego spotkania siedziałam w szatni bez sił. Ledwo doszłam do domu. Wzięłam gorący prysznic, położyłam się i nie wstawałam aż do 16:00 czy 17:00 następnego dnia. Udałam się później na spacer, ale tylko mi się pogorszyło. Powiedziałam nawet fizjoterapeucie, że nie jestem pewna, czy zdołam zagrać, ponieważ to nie wygląda dobrze. On mi jednak pomógł, a później odbijałam już trochę i nawet nieźle mi wychodziło.

Amerykanka wygrała już trzy turnieje wielkoszlemowe z rzędu. Dziennikarze zapytali ją również o to, czy myśli czasami o zdobyciu Klasycznego Wielkiego Szlema, czyli skompletowaniu wszystkich najważniejszych pucharów w jednym sezonie.

- Szczerze mówiąc, nigdy nie mam wystarczająco czasu, aby nad tym wszystkim rozmyślać. Jestem podekscytowana. Tak naprawdę jeszcze nie zdążyłam się nacieszyć 19. tytułem, a już udało mi się zdobyć 20. To przypomina czasem sen i zastanawiam się, czy to na pewno jest moje życie?

- Nie wiem, czy jeśli zdobędę Klasycznego Szlema, to będzie to jeszcze bardziej wyjątkowe osiągnięcie. Cieszę się z triumfu w Paryżu, ale oczywiście świetnie by było wygrać na Wimbledonie. W dwóch ostatnich latach nie radziłam sobie tam jednak zbyt dobrze, więc nie chcę wybiegać w przyszłość - dodała.

Lucie Safarova: Nie mogłam znaleźć żadnej broni, aby ją zatrzymać

Czy Serena Williams zdobędzie Klasycznego Wielkiego Szlema w 2015 roku?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf.własna / rolandgarros.com

Komentarze (3):

  • Mateusz Wieloch Zgłoś komentarz
    Równie dobrze, wczoraj mógł być finał Serena vs Azarenka, jak Serena vs Safarova, przy innej konfiguracji drabinkowej. Wracając do głównej bohaterki, to najważniejszy teraz jest
    Czytaj całość
    wypoczynek, odpowiednia regeneracja i dojście do pełni sił, w obliczu występu na londyńskich trawnikach, choć jeśli, to tylko zwyczajne przeziębienie, czy nawet jakiś rodzaj grypy, to za ok., tydzień, nie powinno być, już po tym większego śladu. Ważne, żeby Serena uważała na siebie, bo jeśli to się rzuci na oskrzela i płuca, to rzeczywiście może być nieciekawie :( Biorąc pod uwagę wyłącznie aspekt sportowy na Wimbledonie, to z punktu widzenia See kluczowe chyba jest, żeby jakoś przeczłapać, w obojętnie jakim stylu do tej 1/4. Póżniej powinno być już łatwiej. Zauważmy, że nawet w 2012r., młodsza z sióstr niemiłosiernie się mordowała we wcześniejszych rundach, tracąc sety- m.in., ze Shvedową (9-7 w III secie), a także którąś z Chinek (bodajże Peng, cze Zhang?). Czasu jest jednak sporo i Serena teraz ma kilka dni, żeby się w pełni zasłużenie nacieszyć tym, czego dokonała w ostatnim czasie w Paryżu, ponieważ, to jednej z najciężej wywalczonych przez nią WSZ, w jej karierze :) Mam tylko nadzieję, że znów jej nie wwalą Azarenki w III/IV rundzie na Wimblku, a także dla mojego świętego spokoju, niech lepiej Cornet się znajdzie w innej części turniejowej drabinki :P
    • Mateusz Wieloch Zgłoś komentarz
      Moim zdaniem Azarenka zagrała najlepszy mecz z Sereną. Białorusinka ma trochę pecha, że ciągle trafia na Williams, bo pewnie już by była dużo wyżej w rankingu, niż jest.
      • e-stella Zgłoś komentarz
        Apetyt rośnie w miarę jedzenia...nawet jak czasem dopada już niestrawność czy zgaga ;) Czasem mam wrażenie, że Serena zakończy życie także na korcie, bo ambicji i nienasycenia chyba
        Czytaj całość
        nigdy jej nie zabraknie.
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×