US Open: Petra Kvitova opadła z sił. Flavia Pennetta wystąpi w półfinale!

Zdjęcie okładkowe artykułu:
zdjęcie autora artykułu

Petra Kvitova okazała się słabsza od Flavii Pennetty w ćwierćfinale US Open. Czeszka nie wytrzymała spotkania przede wszystkim pod względem fizycznym.

W trzech pozostałych turniejach wielkoszlemowych Petra Kvitova dochodziła przynajmniej do półfinału, ale na nowojorskich kortach nigdy nie była w stanie pokonać bariery IV rundy. Leworęczna tenisistka słabo zaprezentowała się w pierwszych imprezach organizowanych na kortach twardych, bowiem dopiero wracała do regularnych treningów po problemach zdrowotnych - wykryto u niej mononukleozę. Leworęczna tenisistka szybko jednak odzyskała pełnię sił i nie tylko obroniła tytuł w New Haven, ale również imponowała formą w US Open.

Mierząca 183 centymetrów zawodniczka bez większych kłopotów przechodziła z jednej rundy do drugiej, nie tracąc ani jednego seta. Po drodze pokonała m.in. rewelacyjną kwalifikantkę Johannę Kontę, która wcześniej wyeliminowała z dalszej gry dwie wysoko rozstawione rywalki. W swoim pierwszym ćwierćfinale US Open Kvitova spotkała się z Flavią Pennetta, rozstawioną z numerem 26. Włoszka w 2013 roku znalazła się w najlepszej "czwórce" nowojorskiego turnieju.

Warunki, jakie panowały na głównym obiekcie US Open, od początku sprawiały kłopoty obu tenisistkom, bowiem jedna połowa kortu była zacieniona, natomiast druga nasłoneczniona. Pojedynek Czeszki z Włoszką był klasycznym zderzeniem ofensywnego stylu gry z nieco bardziej regularnym tenisem. Pennetta próbowała za wszelką cenę przeciągać wymiany, natomiast Kvitova skracać.

Czeszka od początku spotkania grała chimerycznie, raz notując efektowne winnery, a raz zupełnie proste pomyłki. Kvitova jednak w najważniejszych momentach potrafiła wyciągnąć przysłowiowego "asa z rękawa" i szachowała niżej notowaną przeciwniczkę bardzo agresywnymi uderzeniami. Po obronie pięciu pointów w kolejnych gemach serwisowych odskoczyła na 5:2. Wówczas przyszedł ten gorszy moment i w jej poczynania wkradło się sporo niewymuszonych błędów, a serwis pod słońce tylko utrudniał jej sprawę. Leworęczna tenisistka zamknęła seta dopiero przy wyniku 6:4, przełamując rywalkę.

W drugiej odsłonie piąta rozstawiona odskoczyła na 3:1, ale szybko straciła cenną przewagę. U Kvitovej coraz częściej uwidaczniały się problemy kondycyjne i wyraźnie nie radziła sobie z upałem, łapała oddech w każdej wolnej chwili i ryzykowała jeszcze bardziej, aby uniknąć biegania. Pennetta doskonale to widziała i wykorzystała swoją szansę, a przy stanie 5:4 stała na linii końcowej i próbowała zakończyć seta. Nerwy dały o sobie znać bardzo szybko, bowiem Włoszka popełniła jeden wręcz szkolny błąd przy setbolu, ale finalnie zdołała opanować emocje i doprowadzić do wyrównania w partiach.

Przerwa między partiami niewiele zmieniła, bowiem u Czeszki bardzo szybko pojawiły się bardzo niepokojące symptomy. Miała problemy z poruszaniem się, jakby zmagała się z kurczami. Pennetta doskonale widziała, co się dzieje z jej rywalką i ganiała ją po korcie kątowymi zagraniami oraz próbowała skrótów. Po dwóch godzinach i 26 minutach Włoszka awansowała do drugiego w karierze półfinału na nowojorskich kortach. Jej kolejną rywalką będzie Rumunka Simona Halep, która po trzysetowym boju pokonała Białorusinkę Wiktorię Azarenkę.

US Open, Nowy Jork (USA) Wielki Szlem, kort twardy (Decoturf), pula nagród w singlu kobiet 16,5 mln dolarów środa, 9 września ćwierćfinał gry pojedynczej:

Flavia Pennetta (Włochy, 26) - Petra Kvitová (Czechy, 5) 4:6, 6:4, 6:2 Program i wyniki turnieju kobiet

Źródło artykułu: