WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Australian Open: Jerzy Janowicz nie przetrzymał bombardowania ze strony Johna Isnera

Jerzy Janowicz nie zdołał sprawić niespodzianki i pokonać faworyzowanego Johna Isnera. Polak przegrał z Amerykaninem w trzech setach i już na I rundzie zakończył swoją przygodę z Australian Open.
Karolina Konstańczak
Karolina Konstańczak

Jerzy Janowicz z powodu problemów zdrowotnych nie rozegrał ani jednego spotkania przed wielkoszlemowym Australian Open. Notowany obecnie na 56. miejscu Polak w ubiegłym sezonie awansował do III rundy zmagań, przegrywając wówczas z Feliciano Lopezem. W tegorocznej edycji łodzianin z pewnością nie mógł mówić o szczęściu w losowaniu, bowiem na jego drodze już w meczu otwarcia stanął John Isner, rozstawiony z numerem dziesiątym. Mierzący 208 centymetrów Amerykanin jest jednym z najlepiej serwujących tenisistów w cyklu. 

W początkowej fazie seta obaj tenisiści mieli niewielkie kłopoty, ale ogólnie rzecz biorąc dobrze spisywali się przy własnych podaniach. Janowicz dwukrotnie musiał odrabiać straty w gemie - raz ze stanu 0-30, a raz 15-30, natomiast Isner tylko w jednym przypadku pozwolił Polakowi na uzyskanie prowadzenia 30-15. Decydującym momentem całej partii okazał się ósmy gem przy serwisie łodzianina. Polak posłał forhend w siatkę, co dało Amerykaninowi pierwszego break pointa w spotkaniu. Przy ważnej piłce nasz reprezentant popełnił identyczny błąd, a Isner wydał z siebie bardzo głośny, motywujący okrzyk. Dziesiąty rozstawiony przypieczętował seta własnym podaniem po 27 minutach.

W drugim secie Isner nie stracił ani jednego punktu w swoich gemach serwisowych, natomiast Janowicz musiał się sporo napracować, aby marzyć o dodatkowej rozgrywce. Łodzianin w piątym gemie bardzo dobrymi, ofensywnymi akcjami obronił dwa break pointy, a w samej końcówce odrobił straty ze stanu 0-30. Finalnie o losach partii zadecydował tie break, w którym to nasz reprezentant objął prowadzenie 5-3 i miał dogodną sytuację, aby wypracować sobie trzy setbole, jednak popełnił prosty błąd. Polak pozwolił się odrodzić Amerykaninowi i przegrał po nerwowej końcówce 7-9.

Zmarnowane okazje wyraźnie podcięły skrzydła Janowiczowi, który fatalnie rozpoczął trzeciego seta. Polak musiał bronić aż dwóch break pointów, jednak nie zdołał oddalić zagrożenia, posyłając prostą piłkę w siatkę. Isner bez większych kłopotów powiększał przewagę za pomocą własnych serwisów, obejmując prowadzenie najpierw 3:0, a nieco później 4:1 i 5:2. Nasz reprezentant był bezsilny wobec niesamowicie skutecznie podającego rywala i po godzinie i 44 minutach rywalizacji przegrał 3:6, 6:7(7), 3:6. Janowicz nie obronił tym samym punktów wywalczonych w ubiegłym roku za udział w III rundzie Australian Open. 

W całym spotkaniu Isner posłał na drugą stronę 37 asów, natomiast Janowicz 10. Amerykanin zanotował 61 winnerów przy 15 pomyłkach. Polak popisał się 29 uderzeniami kończącymi i popełnił 18 błędów.

Rywalem Isnera w II rundzie Australian Open będzie Hiszpan Marcel Granollers, który okazał się lepszy od Australijczyka Matthew Ebdena.

Australian Open, Melbourne (Australia)
Wielki Szlem, kort twardy, pula nagród w singlu mężczyzn 15 mln dolarów australijskich
wtorek, 19 stycznia

I runda gry pojedynczej:

John Isner (USA, 10) - Jerzy Janowicz (Polska) 6:3, 7:6(7), 6:3

Program i wyniki turnieju mężczyzn

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (22):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Allez 1
    takie kalectwo jak ty, wieczny przegrany, ma jeden sposob na zycie - mendzic na forach . Moglbys chociaz zaczac ogladac to, co tak zawistnie i zajadle trollujesz
    Melbor ciekawe kiedy to kalectwo wygra ot wieczny przegrany kiepski sposób nz zycie
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Melbor 2
    ciekawe kiedy to kalectwo wygra ot wieczny przegrany kiepski sposób nz zycie
    [ 1 komentarz w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • tenistom 0
    W sumie nie gra łźle, ale nie mogę zrozumieć wiecznie powtarzających sie sytuacji kiedy po niezłym serwisie - nie asie - nie cofa się, jest zawsze metr lub wiecej w korcie i drugie uderzenie jest juz obronne. Inni dobijają przeciwnika. Czy trener tego nie widzi?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (19)
Pokaż więcej komentarzy (22)
Pokaż więcej komentarzy (22)
Pokaż więcej komentarzy (22)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×