Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

WTA Ad-Dauha: Agnieszka Radwańska poznała rywalki, możliwa powtórka z Paryża!

Annika Beck może być pierwszą rywalką Agnieszki Radwańskiej w turnieju WTA na kortach twardych w Ad-Dauha. Aby do tego doszło, Niemka musi przedtem pokonać zawodniczkę w eliminacji.
Kacper Kowalczyk
Kacper Kowalczyk

Przed zeszłorocznym turniejem na kortach Rolanda Garrosa Annika Beck wydawała się zawodniczką, która nie powinna sprawić problemów Agnieszce Radwańskiej. Jednak niespodziewanie to Niemka awansowała w Paryżu do II rundy i zwycięstwem nad krakowianką rozpoczęła nowy etap w swojej karierze. Jednak zanim będzie mogła ponownie zagrać z Polką, musi pokonać w I rundzie kwalifikantkę.

Jeżeli Polce uda się usunąć z pamięci złe wspomnienia, to w walce o ćwierćfinał zmierzy się najprawdopodobniej z Jeleną Janković. Była liderka rankingu WTA dała w Dubaju sygnał, że nadal potrafi zaskoczyć i wyeliminowała z turnieju Belindę Bencić. Najwyżej rozstawioną zawodniczką w połówce Radwańskiej jest "dwójka" Simona Halep, którą już w II rundzie może czekać arcytrudny pojedynek z Caroline Garcią.

Pod nieobecność Sereny Williams, numerem jeden w drabince jest Andżelika Kerber. Pierwszą rywalką Niemki w zawodach WTA od czasu triumfu w wielkoszlemowym Australian Open będzie Saisai Zheng lub Varvara Lepchenko.

Qatar Total Open, Ad-Dauha (Katar)
WTA Premier 5, kort twardy, pula nagród 2,818 mln dolarów

Losowanie głównej drabinki:

Andżelika Kerber (Niemcy, 1) wolny los
Saisai Zheng (Chiny) - Varvara Lepchenko (USA)
Q - Eugenie Bouchard (Kanada, WC)
Denisa Allertova (Czechy) - Elina Switolina (Ukraina, 15)
Swietłana Kuzniecowa (Rosja, 12) - Julia Görges (Niemcy)
Jelena Ostapenko (Łotwa) - Zarina Diyas (Kazachstan)
Kristina Mladenović (Francja) - Barbora Strycova (Czechy)
Petra Kvitova (Czechy, 5) wolny los

Garbine Muguruza (Hiszpania, 4) wolny los
Jarosława Szwiedowa (Kazachstan) - Nao Hibino (Japonia)
Timea Babos (Węgry) - Madison Brengle (USA)
Cwetana Pironkowa (Bułgaria) - Sara Errani (Włochy, 16)
Karolina Pliskova (Czechy, 10) - Margarita Gasparian (Rosja)
Jekaterina Makarowa (Rosja) - Andrea Petković (Niemcy)
Coco Vandeweghe (USA) - Q
Belinda Bencić (Szwajcaria, 6) wolny los

Lucie Safarova (Czechy, 7) wolny los
Lucie Hradecka (Czechy) - Cagla Buyukakcay (Turcja, WC)
Daria Kasatkina (Rosja) - Q
Łesia Curenko (Ukraina) - Roberta Vinci (Włochy, 9)
Jelena Janković (Serbia, 14) - Q
Sabina Lisicka (Niemcy) - Monica Niculescu (Rumunia)
Q - Annika Beck (Niemcy)
Agnieszka Radwańska (Polska, 3) wolny los

Carla Suarez (Hiszpania, 8) wolny los
Q - Fatma Al Nabhani (Oman, WC)
Anna Schmiedlova (Słowacja) - Julia Putincewa (Kazachstan)
Bethanie Mattek-Sands (USA) - Timea Bacsinszky (Szwajcaria, 11)
Karolina Woźniacka (Dania, 13) - Q
Daria Gawriłowa (Australia) - Misaki Doi (Japonia)
Caroline Garcia (Francja) - Q
Simona Halep (Rumunia, 2) wolny los

Którą fazę turnieju WTA w Ad-Dauha osiągnie Agnieszka Radwańska?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (19):

  • sekup Zgłoś komentarz
    Poruta byłaby mniejsza redaktorze Kowalczyk, gdyby "możliwa powtórka z Paryża" była ze znakiem zapytania a nie z wykrzyknikiem!
    • Armando-Fernando Zgłoś komentarz
      WTA schodzi na psy. Kto gra w tym Doha. Mecz Ostapenko z Dijas to poziom internationala. Ostapenko wyglądała dziś jak jakaś super zawodniczka a Dijas przy nie jak jakaś wolna żółwica.
      • rysiu962 Zgłoś komentarz
        To żenujące,co ten ort222 wypisuje.Pismaku pisz gdzie indziej,tutaj Twój talent się marnuje.(((
        • ort222 Zgłoś komentarz
          Co nas od teraz obchodzą jacyś śmieszni polscy tenisiści, to frajerzy którzy nie wiedzą co dla nich dobre i jak należy się zachować i debile zostali u nas, mówmy szczerze zupełni
          Czytaj całość
          kretyni, bezmózgowcy, przecież w polskojęzycznej karnej ( wszyscy którzy mogli i mieli rozum już dawno z niej wyjechali ) kolonii niemieckiej nigdy nic nie osiągną, od teraz nas reprezentuje kto? nasza Niemka Kerber, teraz tylko nią warto się zajmować, o niej pisać w polskojęzycznej żebraczej prasie, o niej mówić w polskojęzycznych żebraczych mass mediach, właśnie naszym Panom Niemcom wygrała co? szlema!!!, a my fibak gębicz sikora etc. etc. jesteśmy kibolami czego? sukcesu, to nic że obcego, to nawet lepiej, bo u nas nie ma na to żadnych szans, to jest teraz cicho sza nasza tajna niesprzedajna reprezentantka GER made in Germany pod naszą nową flagą czyją? Niemiecką, a o polskich frajerach trzeba jak najszybciej zapomnieć, wymazać ich grubą kreską, kim oni w ogóle są i dla kogo grają, to nieudacznicy, frajerzy, oni przynoszą nam tylko wstyd, hańbę, nam czyli komu? rzeszom dumnych inaczej polskojęzycznych żebraczków i złodziejaszków; nigdy polskie sportowe ofermy szlema nam nie wygrają, na pewno nie u nas, nie w naszej polskojęzycznej karnej kolonii niemieckiej, należy ich co szybciej pierwszą pocztą przesyłką ekspresową wysłać gdzie ? do Niemiec, dopiero tam zrobią z nich prawdziwych sportowców i to jaką? pełną niemiecką gębą i z niemieckimi szlemami, a my co? dopiero wtedy będziemy entuzjastycznie z wielką pompą fetować ich sukcesy, dużo lepsze od naszych, bo nasze jakie? no jakie? nasze zagraniczne!!! Polscy reprezentanci to w polskim kraju murzyni, wiecie rozumiecie murzyn zrobił swoje murzyn może odejść, a polskojęzyczne żebraczki kibole obcego sukcesu fibak gębicz sikora etc. etc. wolą obcych, im podcierają pupki, zmieniają pieluszki, kadzą kadzidełkami, bo się zorientowali że w innych krajach dużo łatwiej o sukcesy, a im to zupełnie bez różnicy kogo sportowcy reprezentują, jakie kraje na ich sukcesy pracują, i do kogo one należą, to dla żebraków żadna różnica, bo żebracy i tak karmią się tylko resztkami odpadkami spod obcych pańskich stołów i tylko z nich są bardzo dumni: to przecież sławne już na całym świecie polskojęzyczne dziady. Magda Linette i inne polskie tenisistki jak zmienią barwy na niemieckie to wtedy się nimi zainteresują, teraz grają zupełnie dla nikogo i nie da się nimi przed światem pochwalić, a Niemce szybko nauczą je wygrywać, zdyscyplinują, i jeszcze wyjdą na ludzi, i może Niemcom wygrają szlema i wtedy nagle okaże się że są dużo lepsze , pracowitsze i ambitniejsze niż ktokolwiek u nas mógłby się spodziewać - wyjdzie z nich tzw. polska krew - a i sama kanclerz Rzeszy będzie im gratulować sukcesów, no i wtedy polskojęzyczne żebraczki kibole obcego sukcesu fibak gębicz sikora etc. etc. będą przed nimi merdać ogonkami z wielkiej uciechy, bo będą się mogli wreszcie pochwalić przed całym światem niemieckim sukcesem, a i polskojęzyczne żebracze mass media będą pokazywać ich korzonki z każdej możliwej i niemożliwej strony, więc bądzmy szczerzy u nas się tylko marnują i nikt ich nigdy nie doceni, a my nie mamy z nich żadnego pożytku. Tak więc kochajmy obcych bardziej niż swoich i siebie samych, bo może nam ich kiedyś zabraknąć i co wtedy? zginiemy ugotowani we własnej cienkiej zupie. Podpowiem, to ironia jeśli ktoś nie zauważył. A tak poważnie mnie już sukcesy polskich sportowców przestały cieszyć, odkąd Polska to kraj żebraków, dla których to bez znaczenia jaki kraj sportowiec reprezentuje, i obcych sportowców traktują tak samo albo lepiej niż polskich, a obce sukcesy tak samo albo lepiej jak polskie, i z niedostatku swoich podszywają się pod cudze sukcesy, na które pracują inne kraje i które do nich tylko należą, to już jest bez znaczenia kto kogo reprezentuje i nawet wstyd mi przyznawać się do polskości. Teraz oglądam sport, bez żadnych narodowych emocji. Ale polskojęzycznym żebrakom ( to oczywiście nie są Polacy, bo nawet nie znają nazwy własnego kraju, jego flagi itd. i ciągle mylą je z innymi, ale są u nas w dużej większości i pozostałym obrzydzają sport) nigdy tego nie zapomnę .
          • ort222 Zgłoś komentarz
            A czemu piszecie o jakieś Radwanskiej, a nie o Niemce Kerber ? to nia powinniscie sie zajmowac , czemu tego nie robicie , skoro podpinacie sie pod jej sukcesy?
            • ort222 Zgłoś komentarz
              "Polska to jedyny kraj, który wyróżniając się tenisistką w czołowej 10 rankingu WTA nie ma żadnej innej należącej do szerokiej czołówki. Ba, poza AR za chwilę możemy nie mieć
              Czytaj całość
              żadnej zawodniczki, która będzie w pierwszej setce.(...) Żaden inny kraj, który ma co najmniej jedną zawodniczkę w czołowej dziesiątce nie musi "szukać' kolejnej reprezentantki tak nisko w rankingu. To, że nie ma nikogo za AR jedynie udowadnia, że nie ma systemu, który wychowałby następców - przyznaje trener KT Legia i ekspert Lech Sidor. W setce jest 12 tenisistek z Ameryki, jest 10 tenisistek z Niemiec. Jest również siedem Rosjanek i sześć Czeszek, które tak samo jak Hiszpanki mają aż po dwie zawodniczki w czołowej dziesiątce. W tych krajach wsparcie dla młodych tenisistek ze strony państwa jest zdecydowanie większe niż w Polsce. Obserwowałem, jak funkcjonuje szkolenie w Hiszpanii, USA, Kanadzie czy Niemczech. To są potęgi młodzieżowego tenisa. Przy nich niestety działamy jeszcze w dużej mierze po omacku.". - polskojęzyczny Eurosport To dlatego polskojęzyczne żebraczki fibak, gębicz, sikora etc. etc. tak ochoczo i entuzjastycznie z wielka pompą kibicują obcym sportowcom, bo u siebie niewiele potrafią i mają ciągły deficyt swojego, więc sięgają po cudze pod pretekstem plemiennych korzonków i tzw. polskiej krwi, na które pracują obce kraje i które są ich wyłączną własnością, podszywają się pod obce sukcesy, ale tylko we własnym żebraczym mniemaniu, bo dla całego świata i tak zawsze będą należeć tylko do tych krajów pod których nazwą są zdobywane. Świat patrzy tylko na to pod jaką nazwą kraju sportowiec dobrowolnie występuje, szanuje własną i cudzą własność a roszczeniowe lamenty i biadolenia polskojęzycznych żebraczków nikogo na świecie nie obchodzą, mogą co najwyżej od biedy wzbudzić dla nich litość, czy politowanie. Polska ma tylko jedną tenisistkę w ścisłej czołówce, a pozostałe są daleko za nią, ale i tak jest to dużo lepiej niż wcześniej bywało, a mimo to polskojęzyczne żebraczki roją sobie sny o potędze, roją sobie że wystarczyłoby ukraść obcym krajom ich własność, na którą tamte kraje od początku przez lata pracowały, którą tamte kraje ukształtowały jako ludzi i sportowców, a Polska od razu z kopciuszka, z brzydkiego kaczątka przeobraziłaby się w piękną królewnę damskiego tenisa i znaleźli sobie nawet kozła ofiarnego w PZT winnego całemu złu. Biedacy zapominają, albo nie uwzględniają w swoich małych rachubach, że gdyby obce tenisistki tzw. polskiego pochodzenia wyrastały w Polsce, w Polsce się ukształtowały jako ludzie i sportowcy, to nigdy znaczących sukcesów by nie osiągnęły i nic, albo bardzo niewiele by się w polskim damskim tenisie na lepsze zmieniło, żadnej potęgi by nie było. Ani Niemki Kerber i Lisicki, ani Dunka Wozniacki w Polsce w naszych realiach przy naszym szkoleniu, a zwłaszcza naszym podejściu do sportu - przy naszym wyposzczeniu i wielkim apetycie na sukcesy - w którym sportowiec ciągle ugina się pod pręgierzem wielkich oczekiwań i jest ciągle mocno chłostany po każdej porażce nigdy nie osiągnęłyby znaczących sukcesów, a AR osiąga powtarzalne sukcesy w Polsce tylko dlatego że gra nietypowy, wyjątkowy - zwłaszcza na obecne czasy - tenis, za co jest zresztą stale u nas krytykowana i jest jedynym wyjątkiem od reguły, co nie znaczy że w innych krajach z większymi tradycjami tenisowymi i lepiej zarządzanych nie osiągałaby jeszcze więcej. A gdyby tak np. Domachowska była Niemką albo Dunką od uradzenia, tam ukształtowaną i wyszkoloną, grającą dla tamtych kibiców to by osiągała nie mniejsze jeśli nie większe sukcesy od Dunki czy Niemek. To nie przypadek że Kerber ( tytuł AO, pierwsza 10 rankingu WTA), Wozniacki ( 2 finały WS, liderowanie w rankingu), Lisicki ( finał Wimbledonu) osiągają w swoich krajach sukcesy, a w Polsce od bardzo dawna z wyjątkiem AR nikt znaczących sukcesów osiągnąć nie może, bo Niemki i Dunka osiągają sukcesy nie dlatego że mają tzw. polskie pochodzenie ( a tak schlebiają sobie polskojęzyczne żebraczki w rodzaju Fibaka), tylko właśnie dlatego że poza pochodzeniem niewiele mają z Polską wspólnego. Natomiast AR trafiła się polskiemu tenisowy jak ślepej kurze ziarno, zupełnie przypadkowo, to taki samorodek grający własną odmianę tenisa, dlatego w Polsce nie rozumiano skąd się biorą jej sukcesy, na czym polega jej fenomen, o co tu chodzi, dlaczego to akurat ona je osiąga, choć zdaniem wielu polskich ekspertów i komentatorów właśnie ona ich osiągać nie powinna, już prędzej jej siostra, dlatego nie potrafili je ani odpowiednio oszacować, ani doszacować, bardzo długo panowało niedowierzanie i ciągłe ponawiane żądania ich potwierdzania, nagminnie pisano o szczęściu i że jest zawsze za wysoko w rankingach, miano wielkie pretensje do losu i rzekomo wadliwych rankingów, no bo przecież tzw. eksperci i komentatorzy nie mogli się mylić, nie mogli wyjść na laików i dlatego bardzo długo w komentarzach do jej meczów znacznie przeważało marudzenie i psioczenie, dobre rady i połajanki, a na licznych polskojęzycznych forach ma dalej wielu nieprzejednanych i zajadłych przeciwników. Szkoda tylko że ten samorodek nie dostał się w odpowiednie ręce, wtedy błyszczał by jeszcze większym światłem.
              • ort222 Zgłoś komentarz
                Z forum: "Po polsku, ale to wtrącenie "E!" ( wygrałam, E!, wygrałam ) już wielokrotnie słyszałem u Polaków mieszkających długo w Niemczech. Z tym że tu i tak nie chodzi o język, tu
                Czytaj całość
                chodzi o to, kto pomagał finansowo before it was cool i kto wyszkolił. A był to Niemiecki Związek Tenisowy. To Niemcy zainwestowali - teraz oni niech spijają śmietankę. Można zrozumieć, że porażka jest sierotą, a sukces ma wielu ojców itd. itp. , ale ten przypadek tutaj to jest totalna głupota. Nawet Fibak też dziś błysnął - "właściwie to jest polską tenisistką". No nie. Właściwie jest niemiecką tenisistką. Czy kiedykolwiek polskie media rozpaczały po przegranym meczu Kerber? ". Oczywiście Kerber to 100% Niemka, a Wozniacki, to 100% Dunka, bo tylko Niemcy i Danie reprezentują na arenie międzynarodowej ( a cała reszta to co najwyżej sprawy prywatne i tylko prywatnie można się nad nimi pochylić ) i wszyscy na świecie doskonale o tym kim są wiedzą i nie dadzą się oszukać, ani oszwabić ;). Prawda, polskojęzyczne żebraczki i złodziejaszki, którzy nawet nie znają nazwy własnego kraju, bo ciągle mylą ją z innymi, podlizują się obcym sportowcom odnoszącym sukcesy w innych krajach, żeby o nich nie zapominali i czasami rzucili w ich stronę jakiś słowny ochłap, co dla nich jest wielkim powodem do dumy, a na polskich sportowców ciągle psioczą i wymagają od nich cudów na kiju. Obcym pamiętają tylko zwycięstwa, bo się chcą pod nie podpiąć, bo cierpią na narodowe kompleksy z niedostatku własnych sukcesów, ale już do porażek się nie przyznają i nie cierpią ani nie psioczą z ich powodu, a polskim sportowcom pamiętają i wypominają głównie porażki i tym ciągle niszczą ich psychikę. Tak więc obce tenisistki mają w swoich krajach lepsze warunki m.in. szkoleniowe , mądrzejszych kibiców, ekspertów i dziennikarzy, i dużo większe szanse na sukcesy, a i w Polsce polskojęzyczne żebraczki i złodziejaszki, którzy nawet nie znają nazwy własnego kraju, bo ciągle mylą ją z innymi, lepiej ich traktują - ciągle im się podlizują, bo ciągle potrzebują od nich słownej jałmużny - niż polskich sportowców, i nie niszczą ich psychiki ciągłymi roszczeniowymi wymaganiami i psioczeniem, a sukcesy obcych sportowców stawiają na równi, na jednej szali z polskimi, i to mimo że w każdym kraju są inne realia i możliwości. Wniosek?, kto mądry powinien czym prędzej wyjeżdżać z kraju żebraków i złodziejaszków, którzy sami siebie nie szanują, podszywają się pod cudze, na które pracują inne kraje i które do nich tylko należą, i szukać swojego szczęścia w szanujących się, mądrzejszych i lepiej zarządzanych krajach, a wtedy i polskojęzyczne żebraczki i złodziejaszki zaczną mu się podlizywać, bo będzie dużo większa szansa że w innych krajach osiągnie dużo większe sukcesy, a im wystarczy że będzie tylko u nich w kraju którego nazwy nawet nie znają przyznawał się do korzonków. Pan Fibak nie jest jak dla mnie właściwie Polakiem, bo nawet nie zna nazwy kraju, flagi itd. i ciągle myli je z innymi. Okazuje się że chyba tylko przez przypadek Polskę reprezentował, może nazwy krajów, czy flagi mu się pomyliły. Czy da się inne wnioski wyciągnąć?. Pewnie panu Fibakowi zależy już tylko na stosunkach i układzikach towarzyskich, żeby się pochwalić przed znajomymi, a kto dla kogo gra, jaki kraj pracuje na czyje sukcesy, do kogo one należą, to dla niego już bez żadnej różnicy. Polskojęzyczne żebraczki i złodziejaszki, którzy nawet nie znają nazwy własnego kraju, bo ciągle mylą ją z innymi, nie mają nawet na tyle honoru, odwagi żeby kraść i żebrać uczciwie, czyli z otwartą przyłbicą - pewnie boją się totalnego ośmieszenia przed całym światem - i np. wybierać obcych sportowców w plebiscytach na najlepszych sportowców Polski, poświęcać obcym sportowcom zawsze tyle samo - albo więcej - miejsca w polskojęzycznej sportowej prasie jak Polakom i to nie tylko wtedy gdy wygrywają, ale i gdy przegrywają, jeśli Niemka Kerber jest "właściwie polską tenisistką" jak twierdzi polskojęzyczny złodziejaszek Fibak, a Niemka jest obecnie 2 w rankingu WTA, to czemu w Polsce dalej w prasie , na portalach pisze się o ARadwańskiej że jest najlepszą polską tenisistką, a jest dopiero 4 w rankingu, czyli niżej od Niemki, czyżby bali się prawdy?, dlaczego kłamią?, myślą co innego, a piszą co innego, czemu?, czego się boją? chorują na schizofrenię?, mają rozdwojenie jaźni?, jest czy nie jest, jest czy nie jest, oto jest pytanie?, niech się zdecydują, ale kradną i żebrzą wprawdzie bardzo głośno, ale tylko półgębkiem, głośnym szeptem w sposób nieco tylko zakamuflowany, stale biadoląc o korzonkach, pochodzeniu paszportach, językach itd. itp. Dla mnie nie ma znaczenia dla kogo sportowiec gra, to jego sprawa, jego wybory, a ja akceptuję wszystkie wybory, i do nikogo nie mam o nie pretensji, ale dla mnie każdy jest tylko tym jakich dokonuje wyborów, jest tylko tym dla kogo dobrowolnie gra, i nikim więcej, reszta to są najwyżej sprawy prywatne, i mnie jako kibica w ogóle nie obchodzą. Nie tyka się cudzej własności. A u nas sami u siebie nie potrafią, to sięgają po cudze i jeszcze nie mają na tyle odwagi żeby to robić otwarcie bez niedopowiedzeń. Bardzo brzydko. Właśnie Maga Linette przegrała z Hlavackovą prowadząc w pierwszym secie 5-0, więc od razu wylano na nią wiadra pomyj. Z forum: "Madzia ma prawdziwy dar. Jeszcze po meczu z Venus płakała że nie umie wygrać z 4-1 w secie A tu ma 5-0 :D. Ale to Madzia "8 meczboli" Linette. Jedyna w swoim rodzaju. Prawdziwa miszczyni". Zacytowałem te bardziej oględne. No właśnie u nas potrafią się tylko wyśmiewać ze sportowców i stąd biorą się ich liczne sukcesy. Szczera prawda jest taka że jak się polskich tenisistów nie wyśle do Niemiec, to nic z nich nie będzie, u nas się tylko zmarnują jak Domachowska i wiele innych, a dla naszego kraju złodziejaszków i żebraczków to bez żadnej różnicy dla kogo sportowcy grają, nawet nie odróżniają nazw krajów, flag itd., więc wszystkie talenty powinniśmy wysyłać do Niemiec. Nasze będą chęci odniesienia sukcesu, w tym akurat jesteśmy the best, a ich będzie praca, organizacja, dyscyplina, finanse, myśl szkoleniowa. Oni będą pracować, a my tylko fetować ich sukcesy. Nasze w naszym mniemaniu będą tylko ich zwycięstwa, a niemieckie będą porażki. To jedyna i pewna recepta na sukces rzekomo naszego tenisa.
                • ort222 Zgłoś komentarz
                  Nie chodzi o populizm tylko o podszywanie się pod obce sukcesy kosztem polskiego sportu, to niemieckie sukcesy i nic nam do nich , to zresztą bardzo brzydkie, po prostu nie wypada. Niemka tak
                  Czytaj całość
                  naprawdę nigdy nie chciała grać dla nikogo innego niż Niemcy, bo wtedy nikt by jej w tym nie przeszkodził, ale nie robi to żadnej różnicy, ważne są fakty, ważne jest tylko to dla kogo gra , a to co się mówi nie ma znaczenia, mówić można wszystko, raz to a raz co innego, każdemu coś miłego, każdemu co chce usłyszeć. Czy naprawdę sądzisz że Niemka by powiedziała Polakom całą prawdę, nawet taką o której by wiedziała że się Polakom bardzo nie spodoba, i że będą ją wykorzystywać przeciwko niej, nie sądzę, sądzę że raczej mówi tą niewielką jej część która jest dla nich miła i im schlebia, to się chyba nazywa pijar, inaczej mówiąc zwykły bajer, tak chłopak podrywa dziewczynę, tylko że Niemce są jej ślubnym wybrankiem, a Polska ma być ukrytym przed światem pod łóżkiem na czarną godzinę kochankiem i tylko dlatego że ma w Polsce rodzinę, a rodziny jak wiadomo się nie wybiera :). Ważne jest tylko to co się robi, bo to co się robi dopiero nadaje sens znaczenie słowom, dowodzi ich prawdomówności albo jej braku, ważne jest to jakie wiążące decyzje się podejmuje, a nie proces dochodzenia do nich, widać bardziej chciała grać dla Niemiec :), to są teraz tylko wykręty miłe dla ucha Polaków żeby łatwiej przyjęli decyzje Niemki, gdyby naprawdę chciała to żaden związek by jej w tym nie przeszkodził, zresztą związek nie miał takiego zamiaru, zresztą nawet dostała ofertę od związku, ale ją odrzuciła, zresztą nie gra się dla związków tylko dla krajów... Bez Niemiec nie byłoby niemieckiego sukcesu i Niemka dobrze o tym wie, gdyby grała np. dla Polski, to Niemcy by dla niej nie pracowali, na pewno nie bezinteresownie, czyli na chwałę Niemiec, doskonale wie że w Polsce szanse na sukcesy by miała o wiele mniejsze, więc to są wykręty dla naiwnych, pewnie chce być miła dla Polaków choćby dlatego że tu ma rodzinę, pomieszkuje, i chce być dobrze traktowana, zresztą każdy chce jak najwięcej i najlepiej dla siebie, więc pewnie odpowiadałoby jej żeby była popularna i w Niemczech i w Polsce, i wie że Polacy są bardzo łasi - z niedostatku swoich - na sukcesy, nawet obce i wszystkie bajeczki ( bez znaczenia ) kupią z pocałowaniem rączki i nie będą wnikać w ich sens:). Można więc powiedzieć że Niemka chciałaby każdego uszczęśliwić przede wszystkim Niemcy, a potem i Polskę, ale tak się nie da :), w sporcie trzeba wybierać i trzeba być w swych wyborach konsekwentnym, nie powinno się liczyć że inni będą kibicować obcym jak swoim za miłe słowa, ale niestety wielu w Polsce tak robi ze względu na niedostatek własnych sukcesów, a ponieważ to robią to chcą to sobie przedstawiać w jak najlepszym najkorzystniejszym dla siebie świetle, że chciała, że wolała, że kochała , tylko Niemcy wybrała, ale dla świata liczy się tylko wybraniec. Jak się kibicuje obcym tak jak swoim , to zawsze tak czy inaczej robi się to kosztem swoich, a prawdziwą korzyść z tego mają tylko obcy w tym przypadku Niemcy, czyli de facto służy się obcym, w tym przypadku Niemcom i to kosztem swoich, taka jest prawda, ale dla żebraków to bez żadnego znaczenia, to ich nie nakarmi. Obcym sportowcom w ich krajach żadna krzywda się nie dzieje, zwłaszcza tenisistom, na których wszystkim krajom bardzo zależy, bo są rozpoznawalni na całym świecie, pewnie często mają dużo lepiej niż polscy sportowcy w Polsce, więc tu chodzi tylko o polskie kompleksy, o niedostatek własnych sukcesów i potrzebę podszywania się pod cudze. Niemka Kerber w Polsce mówi że gra przede wszystkim dla siebie i to nie takie ważne dla niej dla kogo gra ( w rozmowie z TVP. SPORT, niech w Niemczech tak mówi, to będzie to dużo bardziej wiarygodne), jednocześnie wykręca się 4 letnią karencją która dotyczy tylko Pucharu Federacji i IO gdzie gra się dla krajów, a w Niemczech mówi jakie to dla niej ważne że jest Niemką, że Niemcy reprezentuje, i jaki to dla niej będzie zaszczyt jeśli zostanie chorążym, no i wszyscy jej wierzą, bo każdy coś od niej chce, Niemcy chcą żeby rozsławiała ich kraj, a u nas polskojęzyczne żebraczki chcą się ogrzać w blasku niemieckiego sukcesu; zwykłego człowieka który by każdemu mówił co innego wszyscy by pogonili. A może niech Niemka zrobi mały eksperyment, zapomni gdzie akurat jest i do kogo mówi i zamieni języki, i w Niemczech mówi to co w Polsce, a w Polsce to co w Niemczech i wtedy przynajmniej będzie zabawnie. Po tym co Niemka mówi w Niemczech że to dla niej bardzo ważne być Niemką, Niemcy reprezentować, być chorążym, odnosić dla niemieckiego tenisa sukcesy itd. itp. doskonale widać, że doskonale wie jakie to ważne dla krajów i dla kibiców każdego kraju dla kogo sportowcy grają ( oczywiście z wyjątkiem żebraków i złodziejaszków, bo dla nich nic nie jest ważne, poza tym co uda im się ukraść i wyżebrać), a mimo to Niemka w Polsce mówi że "gra przede wszystkim dla siebie i to nie takie ważne dla niej dla kogo gra", bo doskonale wie że polskojęzyczne żebraczki i złodziejaszki są tak wyposzczeni i spragnieni wszelkich sukcesów, nawet obcych, w tym przypadku niemieckich, że łykną wszystko cokolwiek im powie i jeszcze jak Azjaci będą się kłaniali w pas. Piszesz, że Niemka 8 lat temu polskim dziennikarzom powiedziała że jest rzekomo "bardziej Polką" (niech to powie niemieckim dziennikarzom, i niech to opublikują w niemieckiej prasie, to będzie to dużo bardziej wiarygodne), ale już gra tylko dla Niemiec, więc jedno wyklucza drugie :), to zrób mały eksperyment, test na prawdomówność dokładniejszy od wariografu, namów Niemkę żeby to powtarzała w każdym publicznym wywiadzie w Niemczech, czy na każdej pomeczowej konferencji prasowej, założę się z Tobą o każde pieniądze że Niemka się na to nie zgodzi, bo wie że wtedy naprawdę, a nie na niby, by musiała zmienić barwy, bo Niemcy by takiej reprezentantki nie zaakceptowali, na pewno chorążyną by nie została, szybko wszyscy w Niemczech by się od niej odwrócili, więc jaka jest prawdziwość, wiarygodność tych słów, żadna , jest to po prostu "gówno prawda", trzecia i najprawdziwsza z 3 prawd ( "są trzy prawdy: świento prawda, tyś prawda i gówno prawda") ks. Tischnera. Są więc dwie wersje jedna dla całego świata i Niemców, a druga na wyłączne potrzeby polskojęzycznych żebraczków i złodziejaszków, ale tylko ta pierwsza jest prawdziwa, bo Niemka gra tylko dla Niemców, i tylko do pierwszej wersji oficjalnie się przyznaje. Nie ważne jest to co się mówi po kątach, i tylko samym zainteresowanym, ważnie jest to co się mówi oficjalnie wszystkim na świecie i nikogo cywilizowanego na świecie nic innego nie interesuje. W Polsce przyznawanie się do tzw. polskich korzeni nic Niemkę nie kosztuje, a ma tylko z tego powodu dodatkowy zysk, bo łechce tym próżność i leczy kompleksy polskojęzycznych złodziejaszków i żebraczków dla których przyznawanie się do polskich korzeni jest strasznie ważne, można powiedzieć że nadaje sens ich życiu, tym leczą swoje narodowe kompleksy, i są za to niezmiernie wdzięczni, nawet gdy to jest przeznaczone tylko dla ich uszka, i tylko dlatego że o to ciągle błagają, ale niech przyznaje się do nich w niemieckich mediach, i na oficjalnych konferencjach pomeczowych dla dziennikarzy z całego świata, niech tam zawsze mówi, to co u nas ciągle pisze prasa, podają portale, że jest "Niemką polskiego pochodzenia", i to co u nas głośno szepczą polskojęzyczne żebraczki i złodziejaszki że jest rzekomo "bardziej Polką", że jest "Polką tylko reprezentuje Niemcy", że "właściwie jest polską tenisistką" ( słowa Fibaka), niech Niemka to sama mówi, a nie polskojęzyczne żebraczki i złodziejaszki za nią, i to w niemieckich mediach, i na oficjalnych konferencjach prasowych przeznaczonych dla całego świata, wtedy będzie miała nie tylko dodatkowy zysk, ale też i koszt, ciekawe jaki, i będzie to wiarygodniejsze, ale i tak dla mnie to będzie bez znaczenia, bo ważne są tylko fakty, dla kogo się dobrowolnie i oficjalnie gra, i tylko to obchodzi w tych sprawach cywilizowanych ludzi na całym świecie. Niemce w Niemczech nie dzieje się żadna krzywda, ma pewnie lepiej niż polscy tenisiści w Polsce, więc wszelkie lamenty i biadolenia są nie na miejscu i wynikają tylko z polskich kompleksów. A jeśli Niemka ma rodzinne powiązania np. z Polską, to bardzo dobrze, niech ma, nikt jej tego nie zabiera, ale narodowe żebractwo, czy złodziejstwo, podlizywanie się Niemce za jałmużnę, czy zaniechanie tego wstydliwego procederu, ani ich nie zmniejszy ani nie zwiększy. Można oczywiście Niemce kibicować jeśli ktoś lubi jej tenis, to normalne, ale tylko jako 100% niemieckiej Niemce, zgodnie z faktami, bo tylko Niemcy reprezentuje, bez żadnych innych podtekstów. W szermierce jeśli się kogoś trafi w punkt to leży martwy albo ledwo żywy, a w szermierce słownej nawet jeśli się kogoś trafi czysto w punkt, a nie ma za grosz rozumu, to nawet trafienia nie poczuje, ani nawet go nie zauważy, i jeszcze uzna się za zwycięzcę, z głupotą nikt jeszcze nie wygrał. Tak samo i nikt nie wygra z tymi którzy żebractwem i złodziejstwem leczą swoje narodowe kompleksy. Wyparcie to jeden z mechanizmów obronnych znanych w psychologii, i tak żebrak podobnie jak alkoholik, nigdy nie przyzna się do tego że jest żebrakiem i zawsze znajdzie masę doskonałych usprawiedliwień dla swojego żebractwa i będzie reagował bardzo agresywnie na tych którzy mu je będą wytykać.
                  • bezet Zgłoś komentarz
                    Garbisia ma łatwo, natomiast Caro W. do dobrego wyniku ma ścieżkę zdrowia. Aga jak pyknie Beck to już pojedzie daleko. Kerber? Nic ponad ćwiarę. Pa!;)
                    • Tom_J Zgłoś komentarz
                      Chwilowy stan/wyniki ankiety: aż 47% twiedzi że Aga wygra turniej, 21% tylko osiągnie finał, 18% półfinał. Widzę, że duch w narodzie nie ginie i optymizm rules ! ;)
                      • basher Zgłoś komentarz
                        A gdzie można znaleźć tę drabinkę? Szukam i wszędzie gdzie patrzę jest info, że jeszcze jej nie ma... ?
                        • Mind Control Zgłoś komentarz
                          No Zarina musisz odplacić Ostapence za moje krzywdy. Musisz! :)
                          • omi Zgłoś komentarz
                            No cóż. Nie uśmiechło sie szczęście do Belindy :/ Coco mocno cisła w Dubaju i gdyby w 3 secie nie wyprowadziła sie z równowagi ostrzeżeniem o przedłużaniu to była na dobrej drodze
                            Czytaj całość
                            do półfinału. W tym tygodniu żadna z rozstawionych nie dotarła do ćwierćfinału, a teraz miałyby wszystkie? -_^
                            Zobacz więcej komentarzy (6)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×