KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Srdjan Djoković: Novak został zesłany przez Boga

- Wierzę, że Novak zostanie najlepszym tenisistą w historii. On może wygrać jeszcze 10 turniejów wielkoszlemowych, a to dlatego, że został zesłany przez Boga - mówił ojciec Novaka Djokovicia, Srdjan, w obszernym wywiadzie udzielonym "Newsweekowi".
Marcin Motyka
Marcin Motyka
PAP/EPA / MIKE NELSON

Przygoda Novaka Djokovicia z tenisem rozpoczęła się w małej serbskiej miejscowości leżącej w masywie górskim Kopaonik, gdzie rodzina Djokoviciów prowadziła restaurację - Novak miał trzy lata, kiedy nieopodal naszej restauracji rozpoczęła się budowa kortów. Novak często spotykał się z pracownikami, przynosząc im jedzenie i picie. W jego oczach widziałem miłość do tych kortów, więc kupiłem mu małą rakietę i piłkę z pianki, które szybko stały się jego ulubionymi zabawkami. Gdy Novak miał cztery lata, udaliśmy się na tenisowy obóz do Nowego Sadu. Tam zaczęła się jego historia - wspominał Srdjan Djoković.

Ojciec Novaka wyjawił, że obecny lider rankingu ATP jako chłopiec różnił się od rówieśników. - Novak był wyjątkowym dzieckiem. Był wrażliwy, ostrożny, pracowity i zdyscyplinowany. Kiedy Novak miał cztery lata, mój brat, który był właścicielem butiku, podarował mu kurtkę. Novak jednak nie chciał jej przyjąć. Mój brat zapytał go: "dlaczego nie chcesz tej kurtki?", a Novak odpowiedział: "jeżeli ją wezmę, nie będziesz mógł jej sprzedać komuś innemu". Ta postawa wynikała właśnie ze szczególnej wrażliwości Novaka.

Pierwsze tenisowe szlify Serb zdobywał właśnie pod okiem swojego taty. - Przez pierwsze dziesięć lat przygody Novaka z tenisem byłem dla niego wszystkim: ojcem, trenerem, fizjoterapeutą. Nie miałem nikogo, od kogo mógłbym się uczyć, a nie mogłem popełniać błędów. Musiałem podejmować trudne decyzje. Byłem pod wielką presją, której nie mogłem przenieść na Novaka. Wielu utalentowanych dzieciaków nie zostaje wybitnymi sportowcami właśnie dlatego, że rodzice wywierają na nich zbyt dużą presję.

Kolejnym etapem w tenisowej edukacji Djokovicia był wyjazd do słynnej akademii Nikiego Pilicia. - To było trudne dla nas wszystkich. Novak nie miał wtedy skończonych 13 lat. Akademia mieści się w Oberschleissheim w Bawarii. To miejsce do uprawiania tenisa, bo wszystko tam kojarzy się z tym sportem. Niki nie przyjmował chłopców, którzy nie ukończyli 14. roku życia, ale dla Novaka zrobił wyjątek, bo nie chciał stracić takiego talentu - mówił Srdjan.

Wizytówką najlepszego obecnego tenisisty świata jest doskonałe przygotowanie fizyczne. Srdjan wyznał, że nad tym aspektem jego syn pracował już od najmłodszych lat. - Kiedyś przed treningiem w akademii siedziałem razem z Nikim, a Novak przyszedł 20 minut przed zajęciami. Niki zapytał go: "co ty robisz?", a Novak odpowiedział: "idę na rozgrzewkę, potrzebuję na nią 20 minut". Innym razem na kortach klubu Partizan pewien staruszek krzyknął w kierunku Novaka: "hej, dzieciaku, dlaczego rozgrzewasz się 20 minut przed treningiem a 20 minut po zajęciach znów wykonujesz ćwiczenia?", na co Novak odparł: "za każdym razem, kiedy po treningu rozciągam się przez 20 minut, przedłużam swoja karierę o jeden dzień".

- Z kolei w 2006 roku przed meczem Pucharu Davisa Wielkiej Brytanii z Serbią Janko Tipsarević i Ilja Bozoljac czekali na Novaka na korcie - kontynuował. - Już kilka minut po rozpoczęciu treningu zaczęli uderzać z pełną mocą. Novak nie chciał do nich dołączyć. Przyszedł ze swoim fizjoterapeutą i rozgrzewał się przez 15 minut. Dopiero po tym czasie rozpoczął trening. U Novaka nic nie dzieje się z przypadku. Wie, że najważniejsze dla tenisisty jest to, aby zachować zdrowe ciało.

Novak jest najstarszym z trójki dzieci Srdjana i Dijany Djokoviciów. Pozostali, Marko i Djordje, także są zawodowymi tenisistami, lecz nie dorastają swojemu bratu do pięt. - Marzyłem, by moje dzieci zostały narciarzami, ale wybrały tenis - przyznał Serb, dodając: - Wierzę, że Novak zostanie najlepszym tenisistą w historii. On może wygrać jeszcze dziesięć turniejów wielkoszlemowych, a to dlatego, że został zesłany przez Boga. Za to jest mi smutno z powodu Marko i Djordje, bo oni również mogliby osiągać wielkie rzeczy, ale nie dałem im tyle, ile Novakowi. Novak zabrał mi całą energię i nie byłem w stanie poświęcić się dla nich w takim samym stopniu.

Zobacz wideo: #dziejesienazywo: Czy Robert Lewandowski nie będzie zmęczony na EURO?

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
Newsweek
Komentarze (8)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×