Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

WTA Sydney: zmiana kortu, problemy ze sprzętem i deszcz nie powstrzymały Agnieszki Radwańskiej. Polka w ćwierćfinale

Agnieszka Radwańska awansowała do ćwierćfinału rozgrywanego na kortach twardych turnieju WTA Premier. We wtorek, mimo niespodziewanej zmiany kortu i kłopotów z naciągiem w rakiecie, Polka w dwóch setach pokonała Christinę McHale.
Marcin Motyka
Marcin Motyka
PAP/EPA / PAUL MILLER

Pierwsza niespodzianka spotkała Agnieszkę Radwańską jeszcze przed rozpoczęciem spotkania. Polka i Christina McHale miały się zmierzyć na korcie numer 1, ale z uwagi na długi mecz Marcela Granollersa z Santiago Giraldo, pojedynek pań został przeniesiony na główny kort kompleksu w Sydney - Ken Rosewall Arena.

Początek meczu był zaskakujący. Ton grze nadawała McHale, której niesamowicie agresywne uderzenia sprawiały mnóstwo kłopotów Radwańskiej. Wykorzystując słabszą postawę Polki, Amerykanka błyskawicznie wywalczyła dwa przełamania i objęła prowadzenie 3:0.

Kłopoty Radwańskiej mogły wynikać z problemów ze sprzętem. Okazało się, że struny naciągu w rakiecie krakowianki zostały naciągnięte zbyt mocno. Dawid Celt, drugi trener i sparingpartner Polki, w trakcie spotkania udał się do serwisu i po kilkunastu minutach nasza reprezentantka otrzymała rakietę z odpowiednią siłą naciągu.

Stwierdzenie, że "jedna piłka może odmienić losy meczu" to truizm w najczystszej postaci, ale w przypadku tego pojedynku najlepiej oddaje to, co wydarzyło się na korcie. Przy stanie 3:0 i 40-15 McHale popełniła fatalny błąd, posyłając w aut łatwy forhend, po czym jej gra uległa autodestrukcji. Po kilku chwilach z przewagi Amerykanki pozostały tylko wspomnienia, a na tablicy rezultatów widniał remis.

ZOBACZ WIDEO Dakar: La Paz - wysoko, ale mety jeszcze nie widać (źródło: TVP SA)

Wyrównany stan utrzymał się aż do końca pierwszego seta. O jego losach musiał decydować tie break. Dodatkowa rozgrywka przebiegała po myśli Radwańskiej. McHale miała problem, by trafić w kort choćby najprostsze uderzenie i Polka od stanu 1-1 zdobyła sześć punktów z rzędu, kończąc rozgrywkę asem.

Druga odsłona ułożyła się po myśli Polki, która bardzo łatwo wyszła na prowadzenie 4:0. Wówczas, po raz kolejny tego wieczora, Radwańską spotkała niemiła niespodzianka. Tym razem był to opad deszczu. 

Na szczęście przerwa nie trwała długo i nie wybiła z rytmu Radwańskiej ani też nie zmieniła nastawienia McHale, która ciągle popełniała wiele prostych błędów. Amerykanka dopisała do swojego dorobku jeszcze tylko jednego gema i to Polka mogła się cieszyć z awansu do 1/4 finału. W dwóch ostatnich punktach środowego spotkania Radwańska posłała dwa kończące returny.

Tym samym Radwańska podtrzymała perfekcyjny bilans konfrontacji z McHale. We wtorek zmierzyła się z Amerykanką piąty raz i po raz piąty wygrała bez straty seta. Jednocześnie wykonała pierwszy krok w kierunku powtórzenia rezultatu z 2013 roku, gdy została triumfatorką turnieju w Sydney.

W ćwierćfinale, w środę, Radwańska zagra z Ying-Ying Duan, która w 1/8 finału niespodziewanie wyeliminowała Coco Vandeweghe. Pojedynek krakowianki z Chinką zostanie rozegrany na korcie centralnym, a rozpocznie się nie wcześniej niż o godz. 8:30 czasu polskiego.

Apia International Sydney, Sydney (Australia)
WTA Premier, kort twardy, pula nagród 710 tys. dolarów
wtorek, 10 stycznia

II runda gry pojedynczej:

Agnieszka Radwańska (Polska, 2) - Christina McHale (USA, Q) 7:6(1), 6:1

Czy Agnieszka Radwańska awansuje do półfinału?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (13):
  • Mind Control Zgłoś komentarz
    Stanzuk myśli, że rakiety maluje się ręcznie, może jeszcze farbami plakatowymi albo kredkami bambino. LoL. :P
    • sekup Zgłoś komentarz
      Agnieszka Radwańska przystąpiła do tego sezonu zupełnie w nowej odsłonie. Nie tylko, po raz pierwszy w karierze, jako nr 3 światowego tenisa, ale także po raz pierwszy po długim
      Czytaj całość
      wypoczynku od pracy, której się poświęca. Nie było jej w Czechach, nie było w Indii, nie było w Tajlandii. Była w Polsce. Na pierwsze przetarcie w nowym sezonie pojawiła się z nową rakietą w Shenzhen, ale czy po to by bronić tytułu? To pytanie pozostanie bez odpowiedzi, prawdopodobnie nawet dla niej samej. Bo z pewnością, nie nie miałaby trzecia rakieta świata nic przeciwko temu, gdyby udało się to osiągnąć. Ale czy jakikolwiek sportowiec przystępując do zawodów ma pełną wiedzę o swoich możliwościach i możliwościach swoich rywali? Adam Małysz zapytany w momencie gorszej dyspozycji, dlaczego słabo skacze, odpowiedział: nie wiem! Taka jest prawda czasu i taka jest prawda ekranu, żeby nie sięgać zbyt daleko, tylko do "Misia". Nie ma bowiem mądrych na tym świecie, których można by dla przykładu pokazać w telewizji. Niewątpliwie długi rozbrat z wyczynem ma wpływ na jej obecną dyspozycję. Ale widzimy, że forma rośnie i się spodziewamy nie bez podstaw, że wystrzeli z pełną mocą w Melbourne. Nasza najlepsza tenisistka bowiem nie ukrywa jaki ma cel na ten sezon, być może jeden z ostatnich w jej karierze. Nie są to już Internationale ani turnieje WTA niższej rangi. Są to Wielkie Szlemy i oby już ten najbliższy stał się tym, na który Agnieszka Radwańska przyjedzie w przyszłym sezonie bronić tytułu...
      • Fred123 Zgłoś komentarz
        Brawo p. Agnieszko. niech pani nie słucha tych wiecznie niezadowolonych rodaków-my to mamy w genach.
        • zgryźliwy Zgłoś komentarz
          Nie ma co owijać w bawełnę - póki co, Radwańska w tym sezonie gra słabo. Jest to zawodniczka, której największym plusem jest gra na stałym, dobrym poziomie. Odchylenia od tego poziomu w
          Czytaj całość
          konkretnych meczach to jakieś plus-minus 10 %. Teraz gra co najmniej minus 10 %. Wygrywa jeśli przeciwniczka daje jej tyle prezentów co dzisiaj Amerykanka. Ale zawsze tak łatwo nie będzie. W ćwierćfinale stawiam na Chinkę.
          • maksisingiel Zgłoś komentarz
            tak trzymaj
            • Sharapov Zgłoś komentarz
              piękny tytuł! liczne problemy wszystko przeciwko Adze a jednak ta była na tyle twarda ze wygrała! coś niesamowitego! deszcz, zmiana kortu, problemy ze sprzetem nic nie jest w stanie
              Czytaj całość
              zatrzymać naszej gwiazdy. zaraz zaraz hmm ale Paryż i RG tam zatrzymał ją deszcz i paryskie błoto :D:D:D:D cała Aga - w turnieju niskiej rangi walczy jak Xena ale w szelmie kaprysi jak junioreczka :)
              • LoveDelpo Zgłoś komentarz
                Ładnie. :)
                • Grzegorz Brzęczyszczykiewicz Zgłoś komentarz
                  no i to było by na tyle !!!!!!!!!!!!
                  • Wiesiek23 Zgłoś komentarz
                    Tak w SHENZEN w tamtym roku wygrala,a tydzien temu dostala w du...ę.Docierajac tylko do cwiercfinalu...Teraz tez jest w cwiercfinale...oby na tym sie nie skonczylo bo w polfinale gra z
                    Czytaj całość
                    Chinka,ktora jej wlała w Shenzen
                    • Kris VanKroft Zgłoś komentarz
                      Agnieszka Nasz Skarb.Trochę się martwię o mecz z Chinką.Chińczycy mają fantastycznych "podglądaczy" i dostęp to najnowszych technik ale także świetne zawodniczki.Agusia! M u s i s z !
                      Czytaj całość
                      • Czarny kot. Zgłoś komentarz
                        :)
                        • żiżu Zgłoś komentarz
                          Nie był to mecz za który należy Agę pochwalić, szczególnie początek był bardzo kiepski. Gdyby nie zepsuta akcja przy 0:3 15:40 przez Krysię to nie wiadomo czy dałoby radę tą 1
                          Czytaj całość
                          partię uratować. Ten błąd uratował Agę a podciął skrzydła Amerykance a już przegranie partii w taju było dla Kryśki gwozdziem do trumny. 2 set pełna dominacja Agnieszki choć i nim było trochę nerwowości. Jutro powtórka z Shenzen Aga kontra Duan, oby tylko nie było takiego dramatu jak w Chinach gdzie przyszło Iśce bronić meczboli ;). Są punkty do race i to cieszy :)
                          • Pottermaniack Zgłoś komentarz
                            Brawo Aga! Ile to jeden udany tie-break może zdziałać w meczu. ;)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×