Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Marcin Motyka: Zagrajcie to kolejny raz. 35. raz (felieton)

Teoretycznie mogli trafić na siebie już w III rundzie. Na szczęście znaleźli się w przeciwnych połówkach drabinki. Roger Federer i Rafael Nadal, dwaj wielcy mistrzowie, w Australian Open 2017 grają tak dobrze, że są o krok od dotarcia do finału.
Marcin Motyka
Marcin Motyka

Tenis, jak każda dyscyplina sportu, potrzebuje wielkich rywalizacji. W latach 70. sympatycy białego sportu pasjonowali się konfrontacjami Bjoerna Borga z Jimmym Connorsem. W 80. Ivana Lendla z Johnem McEnroe'em. W kolejnej dekadzie krew krążyła szybciej, gdy po przeciwnych stronach siatki stawali Pete Sampras i Andre Agassi. Ale to początek XXI wieku przyniósł największą rywalizację w dziejach zawodowego tenisa - pomiędzy Rogerem Federerem a Rafaelem Nadalem.

Są jak ogień i woda. Federer to mistrz elegancji, wirtuoz techniki, który potrafił połączyć grę efektowną z efektywną. Nadal z kolei to nadludzka siła, wytrzymałość i genialne umiejętności gry w defensywie. Szwajcar stara się ukrywać emocje. Hiszpan natomiast jest wulkanem energii, który swoimi reakcjami podrywa tłumy.

Po raz pierwszy spotkali się w 2004 roku w III rundzie turnieju w Miami. Wówczas niespełna 18-letni Nadal niespodziewanie zwyciężył 6:3, 6:3. Federer na inauguracyjne zwycięstwo czekał równo rok. Znów w Miami, tyle że tym razem w finale, triumfował 2:6, 6:7(4), 7:6(5), 6:3, 6:3. Łącznie zagrali ze sobą 34-krotnie. W każdym najważniejszym turnieju, na każdej nawierzchni. Bilans jest korzystniejszy dla Hiszpana i wynosi 23-11. Rafa częściej wygrywał na kortach ziemnych (13-2) i twardych (9-7). Szwajcar jest lepszy na trawie (2-1) i warunkach halowych (5-1). W Wielkim Szlemie bilans ich konfrontacji wynosi 9-2 dla Nadala, w finałach imprez głównego cyklu 14-7 dla Hiszpana, a w pojedynkach do trzech wygranych setów 11-3 dla zawodnika z Majorki.

To tylko oczywiście suche liczby i statystyki, które nie oddają tego, co dla tenisowego świata dokonali ci dwaj wielcy mistrzowie. Obaj mieli niesamowity wpływ na popularyzację tenisa. Obaj mają ogromne grono oddanych fanów, którzy obudzeni w nocy potrafią z pamięci wyrecytować wszystkie rekordy swojego idola. A jest ich wiele.

ZOBACZ WIDEO Natalia Partyka: nie myślę o końcu kariery, mogę grać nawet przez 10 lat

W ostatnich latach ich rywalizacja straciła jednak na znaczeniu. Od stycznia 2014 roku zagrali ze sobą tylko dwa razy. W Australian Open 2014 Nadal wygrał 7:6(4), 6:3, 6:3, natomiast w 2015 roku w Bazylei zwyciężył Federer (6:3, 5:7, 6:3). Do głosu doszli inni. Lecz starcia Nadala z Novakiem Djokoviciem mogą pasjonować tych żądnych walki do ostatniej kropli krwi, a mecze Djokovicia z Andym Murrayem można w ramach terapii puszczać osobom cierpiącym na bezsenność. Te rywalizacje nigdy nie dorównają "Fedalowi" - jak sympatycy tenisa nazywają spotkania Szwajcara z Hiszpanem.

W Australian Open 2017 niespodziewanie pojawiła się szansa, by Federer i Nadal zagrali ze sobą ponownie, i to w wielkim finale. Obaj dotarli już do półfinału, a na swojej drodze nie spotkają ani Murraya, ani Djokovicia. Szwajcar zagra z rodakiem Stanem Wawrinką (czwartek o godz. 9:30 czasu polskiego). Hiszpan natomiast z Grigorem Dimitrowem (piątek o godz. 9:30 czasu polskiego).

Gdyby Federer i Nadal awansowali do finału, byłoby to niezwykłe wydarzenie. Cudowna historia dwóch wielkich mistrzów, którzy po sezonie 2016, gdy więcej czasu niż na korcie spędzili w gabinetach lekarzy i fizjoterapeutów, w pierwszym wielkim turnieju nowego roku między sobą rozstrzygnęliby, komu należy się jedno z czterech najważniejszych trofeów. Natychmiast odżyłyby wspomnienia ich poprzednich fenomenalnych pojedynków, na czele z finałem z Rzymu 2006, finałami Wimbledonu 2007 i 2008 czy finałem Australian Open 2009.

Roger, Rafa - zagrajcie to kolejny raz. 35. raz. W niedzielę.

Marcin Motyka

Zobacz więcej tekstów Marcina Motyki ->

Czy Roger Federer i Rafael Nadal zagrają ze sobą w finale Australian Open 2017?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (8):
  • Sharapov Zgłoś komentarz
    Ferdek ograsz wawrinke, dawaj Ferdziu
    • ellemarie Zgłoś komentarz
      Chetnie jeszcze raz zobacze taki meczu,z cyklu w starym kinie ;)
      • BiałyWilk Zgłoś komentarz
        Rafa ma sporą szansę na finał, ale po co miałby w nim grać z Federerem? Jeśli "mystrz wiruoz" pojawi się w ostatnim meczu szlema to zostanie odprawiony w trzech gładkich setach.
        • Lovuś Zgłoś komentarz
          Tak! Chcę finał Rafa - Roger. Byłaby moc. ;)
          • Aleksandar Zgłoś komentarz
            Ewentualny finał Rafa - Roger byłby inny. Zawodnicy po przejściach, grający inny tenis niż kiedyś , świadomi tego ,że nie będą grać tak jak wcześniej. Nie odważyłbym się postawić
            Czytaj całość
            na któregokolwiek z nich w takim finale - Roger na hardzie gra dobrze , nie ma tak ujemnego bilansu z Rafą na tej nawierzchni , wygrał ich ostatni mecz i w AO zawsze doskonale się czuje. Pamiętajmy o jednym - głowie. Każdy z nich będzie świadomy o co toczy się gra - być może dla Rogera i Rafy jest to ostatnia szansa na triumf w WS.
            • Aleksandar Zgłoś komentarz
              Moim zdaniem - nie ma co jeszcze spekulować. W obydwu półfinałach może zdarzyć się wszystko. Dziwi mnie naprawdę marginalizowanie Dimitrova - wygrał turniej przed AO, dalej gra
              Czytaj całość
              świetnie , pokonał Rafę w tamtym roku a w dalszym ciągu traktuje się go jako tego najsłabszego. Bułgar jest w najlepszej sytuacji ponieważ w półfinale i ew.finale nic nie musi. Presja największa będzie ciążyć na Rogerze i Rafie. Poczekajmy do piątku .
              • FedEx Zgłoś komentarz
                Jeżeli red. Motyka chce znać wynik finału przed odbicie pierwszej piłki to czemu. Taki skład finału ma jeden plus można całą kasę jaką się ma postawić na Hiszpana, kasa i tak się
                Czytaj całość
                zwróci. Szczególnie finał 2009 to był fenomenalny pokaz idiotyzmu Federera, który miał jeden dzień więcej odpoczynku i dostał zajechanego Nadala po pięciogodzinnej orce z Verdasco w 1/2, a i tak przegrał.
                • Seb Glamour Zgłoś komentarz
                  A tu będzie psikus i finał Stan-Grigor.....
                  Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                  ×
                  Sport na ×