Kokpit Kibice

Wimbledon: Marin Cilić zakończył piękny sen Gillesa Mullera i wystąpi w półfinale

Marin Cilić po raz pierwszy w karierze awansował do półfinału wielkoszlemowego Wimbledonu. W środowym pojedynku Chorwat pokonał Luksemburczyka Gillesa Mullera 3:6, 7:6(6), 7:5, 5:7, 6:1.
Rafał Smoliński
Rafał Smoliński
PAP/EPA / FACUNDO ARRIZABALAGA

Środowy pojedynek miał kilka zwrotów akcji, dlatego został rozegrany na pełnym dystansie. Przez półtora seta Marin Cilić miał problemy na returnie i w efekcie jego rywal wygrywał ponad 50 proc. piłek dzięki samemu serwisowi. Inicjatywa była zatem początkowo po stronie Gillesa Mullera. Chorwat potrzebował czasu, aby złapać właściwy rytm.

Leworęczny Luksemburczyk z pewnością odczuwał jeszcze pięciosetowy bój z Rafą Nadalem, ale mimo tego jako pierwszy ruszył do ataku. Świetne returny pozwoliły mu zdobyć przełamanie w siódmym gemie. Po zmianie stron triumfator US Open 2014 całkowicie się pogubił i popełnił kilka prostych błędów. Wyrzucony forhend kosztował go stratę seta. W sumie Muller wygrał cztery gemy od stanu 2:3.

Na początku drugiej partii obraz gry nie uległ zmianie. To oznaczony "16" zawodnik prezentował się pewniej, lecz nie wykorzystał w ósmym gemie kilku break pointów. Tym razem doszło do rozgrywki tiebreakowej, w której na pierwszej zmianie stron prowadził Muller. Kapitalny return był dla Cilicia sygnałem do ataku. Pierwszego setbola Chorwat nie zdołał wykorzystać, ale przy drugim posłał niesamowite minięcie. Po dwóch partiach był więc remis po 1.

Gra się wyrównała. W trzecim secie obaj uważnie trzymali serwis i starali się unikać tarapatów. Jednak kiedy tenisista z Luksemburga podawał na tie break, nadział się na kilka mocnych zagrań ze strony rywala. Cilić wyczuł swoją szansę. Przy trzecim setbolu pomógł mu Muller, który nie poradnie zagrał przy siatce woleja.

ZOBACZ WIDEO Justyna Żełobowska: Ludzie dziwili się, że "to dziecko" jest trenerem boksu

Wydawało się, że występujący z "siódemką" tenisista pójdzie za ciosem i zakończy pojedynek w czwartej partii. Luksemburczyk znacznie osłabł przy własnym podaniu, gdyż jego serwisy były coraz łatwiej odczytywane przez przeciwnika. Tymczasem Cilić seryjnie marnował break pointy. Zemściło się to w 11. gemie, kiedy Muller przeszedł do ofensywy i zdobył przełamanie.

Chorwat i Luksemburczyk potrzebowali więc pięciu setów, ale tym razem nie było powtórki z meczu Mullera z Nadalem. Forhend urodzonego w Medziugorie zrobił swoje, a pierwsze przełamanie nastąpiło już w drugim gemie. Cilić błyskawicznie odskoczył na 5:0. Po trzech godzinach i 29 minutach wykorzystał premierowego meczbola.

Zwycięski Chorwat posłał w środę 33 asy, skończył 74 piłki i miał 34 błędy własne. Pokonany Luksemburczyk miał 17 asów, 54 wygrywające uderzenia i 28 pomyłek. Obaj postarali się o trzy przełamania, choć więcej break pointów miał Cilić (10-7).

W swoim 11. występie w Wimbledonie reprezentant Chorwacji zameldował się w premierowym półfinale. W piątek jego przeciwnikiem będzie Sam Querrey, który w środę wyeliminował Andy'ego Murraya. Obaj grali ze sobą wcześniej czterokrotnie na zawodowych kortach i za każdym razem Amerykanin schodził z kortu pokonany. W Wimbledonie mierzyli się w sezonach 2009 i 2012. Do tego w 2005 roku Cilić wygrał z Querreyem w juniorskiej edycji londyńskiego turnieju wielkoszlemowego.

The Championships, Wimbledon (Wielka Brytania)
Wielki Szlem, kort trawiasty, pula nagród w singlu mężczyzn 12,180 mln funtów
środa, 12 lipca

ćwierćfinał gry pojedynczej:

Marin Cilić (Chorwacja, 7) - Gilles Muller (Luksemburg, 16) 3:6, 7:6(6), 7:5, 5:7, 6:1

Program i wyniki turnieju mężczyzn

Czy Marin Cilić awansuje do finału?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (0):

    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×