Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

US Open: sen Sloane Stephens się spełnił, Amerykanka nową mistrzynią

Sloane Stephens pokonała 6:3, 6:0 Madison Keys w meczu dwóch Amerykanek i została triumfatorką wielkoszlemowego US Open 2017 na kortach Flushing Meadows w Nowym Jorku.
Łukasz Iwanek
Łukasz Iwanek
Sloane Stephens, mistrzyni US Open 2017 PAP/EPA / JOHN G. MABANGLO / Sloane Stephens, mistrzyni US Open 2017

W finale US Open 2017 doszło do konfrontacji tenisistek, które nie grały w tegorocznym Australian Open. Madison Keys z powodu kontuzji nadgarstka sezon rozpoczęła w marcu. Sloane Stephens przeszła operację stopy i jeszcze w kwietniu poruszała się o kulach. Pod koniec lipca była notowana na 957. miejscu. W sobotę straciła tylko trzy gemy i została nową mistrzynią nowojorskiej imprezy.

W walce o tytuł w Nowym Jorku doszło do zderzenia dwóch stylów. Spokojna, wybijająca z rytmu, cierpliwie pracująca w defensywie Stephens oraz agresywnie usposobiona, próbująca szybko kończyć wymiany Keys. Przy 2:2 ta druga oddała podanie wyrzucając forhend. W ósmym gemie obroniła pierwszą piłkę setową, ale przy drugiej wyrzuciła bekhend. Stephens często podnosiła piłkę, zmieniała kierunki, bardzo dobrze wykorzystywała geometrię kortu. Keys nie miała pomysłu na skruszenie oporu wykorzystującej swój spryt i inteligencję Stephens.

W II secie Stephens kontynuowała niesłychanie mądrą, dojrzałą taktycznie grę i gasiła siłę ognia rywalki. Dwa doskonałe minięcia dały jej przełamanie na 2:0. Po chwili od 15-30 zdobyła trzy punkty i jeszcze mocniej przybliżyła się do tytułu. W czwartym gemie Keys odparła dwa break pointy (wygrywający serwis, bekhend po linii), ale przy trzecim popełniła podwójny błąd.

Stephens wróciła z 0-40 popisując się czterema pięknymi zagraniami (bekhend, forhend, dwa woleje) i prowadziła 5:0. W szóstym gemie zmarnowała pierwszą piłkę mistrzowską prostym błędem, a drugą obroniła Keys efektownym forhendem. Genialny krótki kros przyniósł Stephens trzecią szansę na zwieńczenie dzieła. Jej sen się spełnił, gdy Keys wpakowała forhend w siatkę.

W trwającym równo godzinę meczu Stephens obroniła trzy break pointy, a sama wykorzystała pięć z 12 szans na przełamanie. Przy swoim pierwszym podaniu zdobyła 24 z 33 punktów. Naliczono jej 10 kończących uderzeń i sześć niewymuszonych błędów. Keys miała 18 piłek wygranych bezpośrednio i 30 pomyłek.

22-letnia Keys w ubiegłym roku zadebiutowała w Mistrzostwach WTA. W obecnym sezonie straciła miejsce w Top 20, ale szybko je odzyskała. W sierpniu wywalczyła tytuł w Stanford. Stephens przed US Open doszła do półfinałów w Toronto i Cincinnati. Dzięki triumfowi w Nowym Jorku 24-latka z Coral Springs z 957. miejsca, jakie zajmowała w lipcu, awansuje na 17. pozycję.

Wcześniej Amerykanki osiągnęły po jednym wielkoszlemowym półfinale, obie w Australian Open. Stephens zanotowała go w 2013, a Keys w 2015 roku. Pierwsza z nich była górą również w ich wcześniejszym meczu, który odbył się dwa lata temu w Miami.

Stephens wygrała wszystkie singlowe finały, w którym wystąpiła. Wcześniej triumfowała w Waszyngtonie (2015) oraz w Auckland, Acapulco i Charleston (2016). Bilans finałów Keys to teraz 3-4. Oprócz tegorocznego triumfu w Stanford zwyciężyła w dwóch turniejach na trawie, w Eastbourne (2014) i Birmingham (2016).

To był pierwszy od 2002 roku finał US Open z udziałem dwóch Amerykanek. Wtedy Serena Williams pokonała Venus Williams. Po raz pierwszy od 27 lat w meczu o tytuł w wielkoszlemowym turnieju zmierzyły się dwie reprezentantki USA inne niż siostry Williams. W Wimbledonie 1990 Martina Navratilova wygrała z Ziną Garrison.

ZOBACZ WIDEO Real Madryt znowu stracił punkty. Zobacz skrót meczu z Real - Levante [ZDJĘCIA ELEVEN]

US Open, Nowy Jork (USA)
Wielki Szlem, kort twardy, pula nagród w singlu kobiet 20 mln dolarów
sobota, 9 września

finał gry pojedynczej:

Sloane Stephens (USA) - Madison Keys (USA, 15) 6:3, 6:0

Program i wyniki turnieju kobiet

Czy Sloane Stephens zostanie liderką rankingu WTA?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (24):
  • kaman Zgłoś komentarz
    Widzę, że (nie)drogi Baseliner z jednej przebijaczki przelał swoje uczucia na drugą przebijaczkę, cóż za fatalny gust tenisowy! ^_- Caroline Wozniacki skompromitowała się nie tylko
    Czytaj całość
    tenisowo, ale i koszmarnie wypadła medialnie, dostało jej się od przyjaciela (nie)drogiego Baselinera, Sharapova, więc teraz (nie)drogi Baseliner pokornie schował główkę w piasek i przekształcił się na wielkiego fana Stephens! Ciekawe kiedy ją wychwycił, po pamiętnym pokonaniu Sereny Williams w 2013 roku, czy może dopiero teraz, gdy w Toronto przegrała z jego idoleczką? ^_- Co więcej, (nie)drogi Baseliner blokuje mnie, a mimo wszystko odwija i czyta moje komentarze, hipokryzja przez wielkie h! Jedynie co mu pozostało, to wić się z zazdrości i obrażać mnie oraz Maestro! Czekam na to, aż królowa tenisa Garbinka Muguruza wleje tym jego ulubienicom, aż będzie huczało. ^_- Vamos Garbi!
    • heniek Zgłoś komentarz
      i znowu mistrzynią został facet
      • DirFanni Zgłoś komentarz
        Trauma! Już po pierwszych gemach widać było że Madi nie ma bladego pojęcia jak ugryźć Sloo. Do tego nieciekawa mina Lindsey i 11:0 w UE i miałem dość. Gratulacje dla sympatycznej
        Czytaj całość
        czarnulki za tytuł i cały turniej. Takiej zawodniczki, mądrej cierpliwej i nieprzeniknionej w swoich kortowych kombinacjach zdecydowanie brakowało w czołówce, mam nadzieję że Sloane będzie kontynuować rozpoczęte dzieło i wypełni tę lukę. Madi, jak widać musi jeszcze popracować nad swoim tenisem aby takie wyzwania nie nie były dla niej mission impossible. Gratulacje dla obu dziewczyn za finał i dobry tenis w całym turnieju.
        • Mind Control Zgłoś komentarz
          A Crawford znów nie gra, mam nadzieję, że to przez to, iż też nieźle koksuje.
          • Lovuś Zgłoś komentarz
            Bardzo się cieszę, że Sloane wygrała. Była dziś o wiele, wiele lepsza. Keys chyba nie wytrzymała presji. A szkoda. Stephens zagrała świetny mecz taktycznie. Taką chce ją oglądać -
            Czytaj całość
            jak przed kilkunastoma miesiącami kiedy jej mocno kibicowałem. Może po tym turnieju znów zacznę z nią sympatyzować ? ;ddd No ale... Brawo Sloane, fantastyczny turniej w jej wykonaniu. Chyba nikt się nie spodziewał.
            • zawsze za apatorem Zgłoś komentarz
              Dekoracja i zachowanie Pań po meczu jedne z najpiekniejszych od dawna.
              • Pao Zgłoś komentarz
                Brawo Sloane - świetny turniej i zasłużona wygrana dziś, piękne zwycięstwo z piękną historią w tle. W kobiecym tenisie powrót ostatnich lat na pewno, w dodatku przypieczętowany
                Czytaj całość
                szlemem, marzenie. Co tu o samym meczu jeszcze gadać... no ten finał ogólnie do zapomnienia. Mocno zawiódł, a to za sprawą słabej gry sparaliżowanej stawką meczu Madison. Można się było spodziewać u niej nerwów bardziej niż u Sloane, ale to był kompletny paraliż. Nie wiem czy może coś bardziej z tym zabandażowanym udem na rzeczy było (pamiętamy mecz z Coco i ten MTO), zauważyłem też dzisiaj że np. pierwszy serwis serwowała znacznie słabiej niż zwykle w ostatnim czasie. Tak czy inaczej nie była w takim stanie, który pozwoliłby jej nawiązać jakąś większą walkę z solidną do bólu Stephens. A Sloane przeciwnie, już w meczu z Venus wykazała się niebywałym spokojem w ważnych momentach - dziś była taka cały mecz,a to przecież final WS! No i ta świetnie obrana taktyka, brawa tu dla trenera. Prowokować, ściągać do siatki i kiedy okazja kontrować, mijać nisko, atakować - zadziałało ponownie, a na taką rozkojarzoną Keys tym bardziej. Szkoda mi Madi, to bardzo emocjonalna dziewczyna jak widać (przy siatce się rozkleiła, to było smutne, ale takie naturalne) przeżywała mocno. Ma jednak grę Madison na wygranie wielu takich USO i ten finał dużo jej w tym pomoże na przyszłość. Wyjdzie bogatsza o to doświadczenie i wzmocni ją to wszystko psychicznie. Sloane za to wkracza już dumnie do klubu mistrzyń WS, trochę niespodziewanie, ale no cóż, ma tego szlema i nikt jej już nie podskoczy hehe ;) Oby nie ostatni, ale myślę że z taką chłodną głową i pomysłem dużo powygrywa. Szacun Sloane.
                • ex Buszek Zgłoś komentarz
                  Wróci Smok i pokaże Sloance miejsce w szeregu :P
                  • kaman Zgłoś komentarz
                    A (nie)drogi Baseliner dalej mnie blokuje i NADAL z wypiekami odwija moje komentarze bo tak bardzo chce je przeczytać! Obsesja? Chyba wyśmiewanie notorycznych bzdur! Hipokryzja przez wielkie
                    Czytaj całość
                    h!
                    • omi Zgłoś komentarz
                      Można to już oficjalnie ogłosić że tegoroczny USO zakończył sie równie niespodziewanie co naprawde pięknie! :) Spodziewałem sie a lepiej nawet ujmując liczyłem że Sloane znowu
                      Czytaj całość
                      zagra spokojnie, nie ulegnie presji, nie zjedzą ją nerwy , ale nie że aż tak przełoży sie to na końcowy wynik :) Tylko 3 gemy oddane Madi, to robi wrażenie , ale największe styl tego zwycięstwa. Sloane zagrała tak jakby był to jej kolejny finał wielkoszlemowy. Ani przez chwile nie czuć bylo aby sie denerwowała, a dzięki temu też oglądając nie było nerwowo. I choć ten mecz nie był epicki, nie było dramaturgii, zwrotów akcji która do ostatniej chwili trzymała by w niesamowitym napięciu, to będzie chyba jednym z bardziej zapamiętanych przeze mnie :) No ok, pisze to na gorąco ;p ale tak czy siak będzie :))) Po porażce Eliny, Slo uratowała ten turniej podtrzymując emocje do jego samego końca :)
                      • Anežka Zgłoś komentarz
                        Meczu nie oglądałam, ale powiem tak... Agnieszka to ma jednak szczęście, bo gdyby to Madison wygrała to Aga spadłaby na 12 miejsce w rankingu, a tu znowu taki fuks xD Fajnie, że Stephens
                        Czytaj całość
                        wygrała... W ogóle to obstawiałam ją na czarnego konia i trafiłam w dziesiątkę xD Dziwny ten sezon ciągle jakieś niespodzianki...
                        • krótka piłka Zgłoś komentarz
                          Trzy gemy oddane przez Madison Coco, teraz wróciły od Sloane. Przykre, bo gdyby wyszła na dzisiejszy mecz tak skoncentrowana i spokojna jak na półfinał - wygrałaby w cuglach. A tak 30
                          Czytaj całość
                          niewymuszonych błędów i 40% drugiego podania ... Smutek i płacz na koniec - przejmujące :( Może jednak szczęśliwsza będzie Australia.
                          • kaman Zgłoś komentarz
                            Co za żałosne widowisko w finale Wielkiego Szlema! To jednak prawda, że poziom obecnych rozgrywek pozostawia wiele do życzenia. Normalnie muszę przyznać, iż nie mogę się doczekać
                            Czytaj całość
                            powrotu królowej Sereny do rywalizacji! Przez to, co sobą zaprezentowała Keys rozbolała mnie głowa i obawiam się, że Ibuprom tu nie pomoże! Tym meczem pokazała, że nie zasługuje na to, żeby kiedykolwiek zostać wielkoszlemową mistrzynią i mam nadzieję, że nigdy nią nie zostanie, to byłaby hańba, zero mózgu na korcie, rozumiem, że mogły dopaść ją nerwy w debiutanckim finale Wielkiego Szlema, ale to nie zwalnia jej z myślenia! Zawsze hejtuję przebijactwo na korcie, ale taki popis, jakim nas dzisiaj uroczyła "Madison" jest jeszcze gorsze od tego. Już chyba nawet wolałbym Caroline Wozniacki w tym finale! ^_- Co do Sloane Stephens, nie jestem zbytnio szczęśliwy z powodu jej zwycięstwa, gdyż nie lubię takiego tenisa, jaki ona prezentuje. Tylko czekała na błędy Keys! Na jej szczęście się doczekała, ale gdyby Keys nie zostawiła mózgu w szatni, to (nie)drogi Baseliner miałby teraz depresję! Swoją drogą ciekawe, kiedy to (nie)drogi Baseliner ją wychwycił, czyżby po Australian Open w 2013 roku? ^_- Cóż za sukces! Składam gratulacje. ^_- Ani jedna ani druga tenisistka nie spowodowały, żebym czuł się odprężony oglądając ten mecz. Ani jedna, ani druga nie zasłużyła na to, żeby zostać wielkoszlemową mistrzynią! Na ich miejscu powinna być Venus Williams, ten ostatni raz! Dobrze, że ten turniej się kończy, bo był najgorszym Wielkim Szlemem od lat, a jutrzejszy triumfik pseudo liderka to potwierdzi, bo oczywiście nie liczę na to, że amatorski tenisista rodem z futuresów w jakikolwiek sposób mu się postawi. Drabinka rodem z ATP 250k! To Maestro Roger powinien grać w tym finale, a został oszukany przez oszusta Del Potro! Co za fatalny turniej!
                            Zobacz więcej komentarzy (11)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×