KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Przed Agnieszką Radwańską arcytrudny czas. Ma niewiele do zyskania, a wiele do stracenia

W ciągu najbliższego miesiąca Agnieszka Radwańska będzie bronić niemal połowy swojego dorobku punktowego. Jeśli jej się nie powiedzie, w rankingu WTA może spaść nawet w okolice 30. miejsca.

Marcin Motyka
Marcin Motyka
Agnieszka Radwańska Getty Images / Yifan Ding / Na zdjęciu: Agnieszka Radwańska

W końcówce września i październiku 2016 roku Agnieszka Radwańska uzyskała świetne rezultaty. Zwyciężyła w turnieju Pekinie i dotarła do ćwierćfinału w Tiencinie, za co zyskała 1060 punktów do rankingu WTA oraz kwalifikację do kończących sezon Mistrzostw WTA. W Singapurze wygrała dwa mecze fazy grupowej i doszła do półfinału. Dzięki temu do swojego dorobku dodała kolejne 500 "oczek" i zakończyła rozgrywki 2016 jako trzecia tenisistka świata.

Piękno i przekleństwo

Teraz sytuacja zupełnie inna, znacznie mniej przyjemna dla samej Radwańskiej, jak i wszystkich polskich sympatyków tenisa. Krakowianka nie ma szans na występ w Mistrzostwach WTA, a w klasyfikacji singlistek zajmuje 13. lokatę. I jest bardzo prawdopodobne, że spadnie jeszcze niżej.

Specyfika rankingu polega bowiem na tym, że tenisiści i tenisistki bronią punktów uzyskanych w danym turnieju w poprzednim roku. To piękno, a może i przekleństwo. Wielu zżyma się na ten sposób liczenia punktów. Niektórzy, jak choćby Rafael Nadal, uważają, że do dorobku zawodników powinny być zaliczane punkty nie z okresu jednego roku, lecz dwóch lat. Ale nic się nie zmienia i nic nie wskazuje, by coś miało się zmienić.

Do obrony połowa dorobku

Dlatego przed najlepszą polską tenisistką arcytrudny czas. Aktualnie w rankingu WTA Radwańska ma 3335 punktów. W ciągu najbliższego miesiąca będzie bronić 1560 "oczek", czyli niemal połowy swojego dorobku.

ZOBACZ WIDEO #dziejesiewsporcie: Małysz już zapomniał o rajdach? Nic bardziej mylnego

Na początek tego trudnego okresu Radwańska wystąpi w Pekinie. W stolicy Chin na pewno nic nie zyska, bowiem przed rokiem zdobyła tytuł. W najlepszym wypadku, o ile obroni mistrzostwo, wyjdzie "na zero". W China Open będzie więc walczyć o jak najmniejszą stratę.

Następnie Polkę czeka udział w turnieju Hongkongu. Będzie tam bronić 60 punktów zdobytych za 1/4 finału zawodów w Tiencinie, gdzie wystąpiła w zeszłym sezonie. Tu pojawia się szansa na "plus". Ale niezbyt duży. Triumfatorka Prudential Hong Kong Tennis Open zainkasuje 280 punktów, finalistka - 180, a półfinalistka - 110.

Radwańska na pewno nie obroni za to punktów za ubiegłoroczne Mistrzostwa WTA. Być może zdecyduje się na start w tzw. "Małym Masters" w Zhuhai (31 października - 5 listopada), w którym wystąpią tenisistki z miejsc 9-19 w rankingu oraz jedna nagrodzona przez organizatorów dziką kartą. Zwyciężczyni WTA Elite Trophy może zdobyć 700 "oczek", jeśli wygra wszystkie mecze.

Wiele do stracenia

Jak łatwo zauważyć, w najbliższych tygodniach Radwańska ma niewiele do zyskania, a wiele do stracenia. W optymistycznym wariancie Polka utrzyma miejsce w czołowej "15" rankingu WTA, a może nieznacznie awansuje z 13. pozycji, jaką obecnie znajduje.

Najbardziej pesymistyczny natomiast zakłada spory spadek, nawet w okolice 30. miejsca. Owszem, rankingi nie grają, ale nikogo nie trzeba przekonywać, że lepiej być wyżej niż niżej. Tym bardziej w perspektywie Australian Open, w którym - jeśli Radwańska spadnie poniżej 24. lokaty w rankingu - już w III rundzie będzie mogła trafić na rywalkę z Top 8.

Pożywka dla hejterów

Ewentualny spadek do trzeciej dziesiątki rankingu, oprócz tego, że będzie pożywką dla tzw. hejterów, nie oznacza oczywiście katastrofy. Co więcej, można znaleźć plusy tej sytuacji. - Myślę, że to jest dla niej dobra sytuacja, bo w przyszłym roku będzie grała z mniejszą presją, a więc łatwiej jej będzie uzyskiwać dobre wyniki - powiedział nam w niedawnej rozmowie Dawid Olejniczak, były reprezentant Polski, a obecnie komentator telewizyjny.

O nowym sezonie na razie jednak nie ma co rozmyślać. Liczy się to, co tu i teraz. A przed Radwańską jasne i zarazem niezwykle trudne zadanie - musi ponieść jak najmniejsze straty. Początek już w niedzielę w Pekinie.

Marcin Motyka

Zobacz więcej tekstów autora ->>

Czy Agnieszka Radwańska zakończy sezon 2017 w czołowej "20" rankingu WTA?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (8)
  • Kilianowsky Zgłoś komentarz
    Wreszcie fajne fotki do artykułów
    • Godfather-Darth Vader Zgłoś komentarz
      Sama do tego doprowadziła. Po co to smęcenie.
      • Crush Zgłoś komentarz
        To co Olejniczak o tych plusach że grała by bez presji... hmm.... czy ja wiem... w wielu turniejach nie była by w ogóle rozstawiona. I pierwsze rundy jeżeli już teraz niepokoją gdy jest
        Czytaj całość
        ok dziesiątki , to rozpoczynanie od pojedynków z obecną czołówką to czy na pewno to do czego dąży ? ;) No poza tym Aga jest tyle w turze że chyba od dawna nie ma problemów z presją. No ale trza poszukać plusów że zaraz może polecieć w dół o 2 dziesiątki ;) Stanzuk by tego nie wymyślił ;p ;) najlepiej poza setke spaść i grywać kwali do szlemów i sie odstresować ;)
        • Anežka Zgłoś komentarz
          Nie wiem po co tak się stresować? Jak Aga spadnie w rankingu to co? Przez większość sezonu była w top 10. Wszyscy wiemy, że nie grała zbyt dobrze. Mimo to nadal była wysoko wśród
          Czytaj całość
          najlepszych. Więc jeśli teraz będzie niżej to nikogo nie powinno to dziwić.
          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
          ×