WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

WTA Indian Wells: Daria Kasatkina odprawiła kolejną wielkoszlemową mistrzynię i jest w półfinale

Rosjanka Daria Kasatkina rozbiła Niemkę Andżelikę Kerber w ćwierćfinale turnieju BNP Paribas Open rozgrywanego na kortach twardych w Indian Wells.
Łukasz Iwanek
Łukasz Iwanek
Getty Images / Harry How / Na zdjęciu: Daria Kasatkina

Wejdź na TYPER.WP.PL, twórz własne ligi i typuj wyniki meczów!

W Indian Wells Daria Kasatkina (WTA 19) na swoim rozkładzie ma już trzy wielkoszlemowe mistrzynie. Rosjanka odprawiła Sloane Stephens i Karolinę Woźniacką w III i IV rundzie. W ćwierćfinale rewelacyjnie dysponowana 20-latka z Togliatti w 58 minut rozbiła 6:0, 6:2 Andżelikę Kerber (WTA 10).

W pierwszym gemie Kasatkina zaliczyła przełamanie do zera, a w trzecim Kerber oddała podanie ze stanu 40-15. Break pointa na 3:0 Rosjanka wykorzystała genialną kontrą bekhendową. Tenisistka z Togliatti nie zwalniała tempa. Efektownym forhendem podwyższyła na 5:0, a wynik I seta na 6:0 ustaliła asem.

W trzecim gemie II seta Kerber oddała podanie, ze stanu 40-0, pakując bekhend w siatkę. Kolejne przełamanie Kasatkina uzyskała na 5:2, głębokim returnem wymuszającym błąd. Rosjanka nie miała najmniejszej chwili zachwiania. Forhend po linii dał jej trzy piłki meczowe. Wykorzystała już pierwszą wygrywającym serwisem.

W całym meczu Kasatkina zdobyła 28 z 39 punktów przy swoim podaniu i wykorzystała pięć z sześciu break pointów. Kerber nie miała ani jednej okazji na przełamanie. Niemce naliczono 10 kończących uderzeń i 32 niewymuszone błędy. Rosjanka miała 21 piłek wygranych bezpośrednio i 14 pomyłek.

Kasatkina wyszła na prowadzenie 3-2 w bilansie meczów z Kerber. Dla Rosjanki był to trzeci ćwierćfinał turnieju rangi Premier Mandatory, po Indian Wells (2016) i Pekinie (2017). Tenisistka z Togliatti awansowała do największego półfinału w karierze i w poniedziałek zadebiutuje w Top 15 rankingu.

O finał BNP Paribas Open 2018 Kasatkina zmierzy się z Venus Williams.

BNP Paribas Open, Indian Wells (USA)
WTA Premier Mandatory, kort twardy, pula nagród 8,648 mln dolarów
czwartek, 15 marca

ćwierćfinał gry pojedynczej:

Daria Kasatkina (Rosja, 20) - Andżelika Kerber (Niemcy, 10) 6:0, 6:2

Program i wyniki turnieju kobiet

ZOBACZ WIDEO "Damy z siebie wszystko" #16: Bayern to nie jest klub Lewandowskiego



Czy Daria Kasatkina awansuje do finału turnieju WTA w Indian Wells?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (11):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • marbe-fa 0
    no i jest. Idą zmiany. Młode lwice bez kompleksów i zahamowań prą na tenisowy Mount Everest
    marbe-fa wow.!!! 20-ki górą. Kasatkina, Osaka....Ze starej gwardii tylko Venus się ostała.. Półfinały mega ciekawe. Venus i Daria czyli niemal matka z córką i Simona z Naomi. Ależ te młode grają..... Będzie finał pięknych dwudziestoletnich?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • hippekk 0
    Nieee, ta nadmierna skromność nie jest wcale potrzebna Kolego Kristo (ffie?)... Ja amatorstwa u Kolegi nie widzę :)
    Moim zdaniem Angie niespecjalnie dobrze czuje się na szczycie rankingu, zwłaszcza na samym szczycie. Jak gdzieś się wyżaliła - nie spodziewała się, że z tym wiąże się aż tak wielki ogrom obowiązków. Pewnie odpowiadałyby jej miejsca 5-8, maksimum 3-4. Myślę że idealnie pasował jej ten powrót na AO, a teraz będzie trochę sfrustrowana perspektywą długiego oczekiwania na Wimbledon. Ciekawe, jak Fissette potraktuje grę na mączce? Może będzie chciał żeby Angie trochę odpuściła i się wyciszyła...
    Bardzo intryguje mnie powrót Sereny. Zdziwiłbym się, gdyby znowu zdominowała tour. Raczej, tak rozsądnie rzecz biorąc, może to być niewykonalne. Oczywiście nie przesądzam, ale jednak widzę dużą różnicę między powrotem Kim a Sereny (bo właściwie to do powrotu Kim bardziej trzeba by to odnosić). Kim bardzo chciała założyć rodzinę, tenis zszedł u niej trochę na drugi plan, wykorzystała pierwsze zwycięstwo wielkoszlemowe do rezygnacji z gry. Nie przypominam sobie żeby Kim mówiła wtedy o możliwym powrocie do gry. Podczas macierzyństwa doszła sama z sobą do porządku, wyciszyła się, zdystansowała, spokojnie potrenowała i wróciła do touru bez żadnego napięcia emocjonalnego. Chciała cieszyć się znowu tenisem. Efekt był znakomity. A Serena? Nie bardzo wiem, czym właściwie się kieruje wracając do gry. Na pewno wraca za szybko, na pewno powrót z zamiarem prezentowania najwyższej dyspozycji nie rokuje wielkich perspektyw. Raczej gwarantuje ciągły stres i nerwy. Nie wydaje mi się aby Serena mogła fizycznie pozwolić sobie na powrót do pełnych obciążeń treningowych, a musiałaby obecnie bardzo systematycznie i regularnie trenować żeby odzyskać dynamikę gry. Ja tego nie widzę... O tym, że w okresie macierzyństwa nawet przez moment nie powinna myśleć o wsparciu laboratoryjnym (i nie myślę wcale o żadnym zakamuflowanym dopingu, tylko o pomocy w regeneracji organizmu), nawet nie muszę mówić.
    A Maestro to Maestro. Serena nie jest jego kobiecym odpowiednikiem, to inny rodzaj gry w tenisa.
    Kri100 Mnie zastanawia, czy ona dobrze się czuła jako tenisistka powracająca na szczyty z dużym bagażem oczekiwań kibiców. Ta, która "musi". Może niecierpliwość wynika z tego, że jak najszybciej chce być np. w top 5 i z góry patrzeć na koleżanki, do czego jest przyzwyczajona. Ciekawe, jak z podobną presją poradzi sobie Serena. Wszyscy oczekują od niej powtórzenia "efektu Federera" czyli powrotu na szczyt (ja także) i kilka wpadek może ją zdeprymować. Przegrana z siostra była dla niej paradoksalnie korzystna i łatwa do przełknięcia - przegrana z jakąś panną, którą do tej pory lała - by zabolała. Takie tam moje rozważania amatorskie, panie Hippopotamie.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Kri100 0
    Mnie zastanawia, czy ona dobrze się czuła jako tenisistka powracająca na szczyty z dużym bagażem oczekiwań kibiców. Ta, która "musi". Może niecierpliwość wynika z tego, że jak najszybciej chce być np. w top 5 i z góry patrzeć na koleżanki, do czego jest przyzwyczajona. Ciekawe, jak z podobną presją poradzi sobie Serena. Wszyscy oczekują od niej powtórzenia "efektu Federera" czyli powrotu na szczyt (ja także) i kilka wpadek może ją zdeprymować. Przegrana z siostra była dla niej paradoksalnie korzystna i łatwa do przełknięcia - przegrana z jakąś panną, którą do tej pory lała - by zabolała. Takie tam moje rozważania amatorskie, panie Hippopotamie.
    hippekk Ja to właściwie do tej pory się zastanawiam, co się wyprawia... Dasza jest obecnie znakomita i to bez dwóch zdań. Miała z Angie momentami taki przegląd i wyczucie kortu, jakby liczyła sobie z dziesięć latek więcej. Rozegrała znakomity mecz i to zdecydowanie ona wygrała, a nie Kerber przegrała ;). W przypadku Angie nasuwa mi się pewna refleksja. Zaczynam żałować, że nie wygrała półfinału AO z Simoną. Wygląda na to, że po ogólnym dołku w 2017, Fissette niesamowicie zmotywował Angie do gry, zakodował w niej przeświadczenie, że wróciła do najlepszej formy i jest w stanie wygrać AO. Angie fizycznie, technicznie, mentalnie była rzeczywiście przygotowana na wygranie drugiego AO i to rzeczywiście było w jej zasięgu. Pomimo wyniszczającego meczu z Simoną, myślę że poradziłaby sobie z Karoliną w finale. Myślę sobie, że ten półfinał strasznie rozregulował Angelique mentalnie. Jeżeli była tak bardzo nakierowana w głowie na wygraną AO, jak przypuszczam, to prawdopodobnie nadal do tego mentalnie wraca, traktuje jako zmarnowaną szansę. To moje odczucie bierze się stąd, że w grze Angie pojawiła się NIECIERPLIWOŚĆ. Trochę na zasadzie "jeżeli jestem tak dobra, to dlaczego mi nie wychodzi". Jakiś uboczny efekt powrotu do naprawdę wysokiej dyspozycji. Teraz najważniejszym zadaniem Fissetta będzie utrzymać w Angie przeświadczenie o własnych umiejętnościach z jednoczesnym psychicznym wyciszeniem. Musi ją spokojnie przekonać, że nawet najlepsza dyspozycja nie zawsze gwarantuje wygraną w każdym meczu. Do Angie musi dotrzeć, że po prostu na jej drodze stanęły rewelacyjnie dysponowane dziewczyny. Coś mi się zdaję, że naprawdę Angie jest zafiksowana na kolejnego szlema. To z jednej strony dobrze w perspektywie Wimbledonu i US Open, z drugiej nakłada na jej psychikę presję, z którą Angie - tak mi się wydaje - przestaje sobie radzić. Ale jeżeli Fissette znajdzie sposób na formę mentalną Angie, to może być znakomicie.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (8)
Pokaż więcej komentarzy (11)
Pokaż więcej komentarzy (11)
Pokaż więcej komentarzy (11)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×