WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

ATP Budapeszt: festiwal zmarnowanych szans. Hubert Hurkacz odpadł w I rundzie

Hubert Hurkacz zmarnował dwie piłki meczowe i przegrał z Włochem Lorenzo Sonego w I rundzie turnieju ATP World Tour 250 na kortach ziemnych w Budapeszcie.
Łukasz Iwanek
Łukasz Iwanek
Agencja Gazeta / Piotr Skornicki / Na zdjęciu: Hubert Hurkacz

W Budapeszcie Hubert Hurkacz (ATP 182) przeszedł eliminacje, pokonując Cypryjczyka Marcosa Baghdatisa i Brazylijczyka Thiago Monteiro. W debiucie w głównym cyklu Polak zmierzył się z innym kwalifikantem, Lorenzo Sonego (ATP 159). Wrocławianin przegrał z Włochem 7:6(2), 6:7(8), 6:4. Dla Hurkacza był to festiwal zmarnowanych szans. W tie breaku II seta wyszedł na 5-1, a następnie miał dwie piłki meczowe. W III partii wypuścił z rąk prowadzenie 3:0.

W pierwszym i czwartym gemie Hurkacz obronił cztery break pointy (trzy forhendy, smecz). Sonego lepiej serwował i jego ataki były swobodniejsze, ale Polak w trudnych momentach imponował skutecznością i wychodził z opresji. Tak jednak było do czasu. W siódmym gemie popełnił dwa błędy i oddał podanie. Po chwili kryzysowy moment przytrafił się Włochowi. Podwójny błąd i dwa wyrzucone forhendy kosztowały go stratę serwisu.

W I secie więcej przełamań nie było. Tie break należał do Hurkacza, która złapał odpowiedni rytm i w końcówce zaprezentował się znakomicie. Świetna akcja zwieńczona wolejem oraz dwa forhendy dały mu prowadzenie 4-1. Sonego dodatkowo skomplikował sobie zadanie robiąc podwójny błąd. Przy 6-2 Hurkacz zakończył seta kombinacją forhendu i smecza.

W II partii przez długi czas obaj tenisiści dosyć pewnie utrzymywali podanie. Tylko w dwóch gemach miała miejsce równowaga, w obu przypadkach przy serwisie Hurkacza. Przy 4:5 w opałach znalazł się Polak. Popełnił dwa błędy, a rzetelna praca w defensywie i solidne kontry dały Sonego piłkę setową. Włoch zmarnował ją pakując forhend w siatkę. W 11. gemie tenisista z Turynu od 0-30 zdobył cztery punkty. W tie breaku swoje trzy grosze do meczu wtrąciła pogoda. Z powodu deszczu i nadciągającego huraganu tenisiści udali się do szatni. Kort został przykryty płachtami.

Po blisko dwugodzinnej przerwie mecz został wznowiony. Wszystko wskazywało na to, że Hurkacz ma sytuację pod kontrolą i szybko przypieczętuje awans do II rundy. Jednak Sonego z 1-5 wyrównał na 5-5. Polak uzyskał piłkę meczową. Włoch obronił ją głębokim forhendem wymuszającym błąd, a as dał mu setbola. Polka odparł go dobrym drugim serwisem, a kolejne świetne podanie, tym razem pierwsze, przyniosło mu drugą piłkę meczową. Tenisista z Turynu zniwelował ją wieńcząc długą wymianę smeczem. Dwa kolejne punkty również padły łupem Sonego. Set dobiegł końca, gdy Hurkacz wyrzucił bekhend.

W drugim gemie III partii Sonego oddał podanie pakując forhend w siatkę. Jednak Hurkacz znów oddał inicjatywę rywalowi. Prowadził 3:0, ale przy 3:1 stracił serwis. Przy break poincie miała miejsce długa wymiana. Polak rozpaczliwie się bronił, ale ostatecznie nie wytrzymał naporu Włocha i wpakował forhend w siatkę. Tenisista z Turynu poszedł za ciosem i przy 4:4 uzyskał dwa break pointy. Przy pierwszym z nich coraz bardziej niepewny swojej gry Hurkacz zepsuł bekhend. Tymczasem Sonego brylował w każdej strefie kortu. Świetny wolej dał mu trzy piłki meczowe. Wykorzystał trzecią z nich wygrywającym serwisem.

W trwającym dwie godziny i 36 minut meczu Sonego zaserwował dziewięć asów, o sześć więcej od Hurkacza. Włoch zdobył 51 z 69 punktów przy swoim pierwszym podaniu i wykorzystał trzy z 10 break pointów. Polak na przełamanie zamienił dwie z trzech okazji.

W II rundzie Sonego zmierzy się z rozstawionym z numerem trzecim Francuzem Richardem Gasquetem.

Gazprom Hungarian Open, Budapeszt (Węgry)
ATP World Tour 250, kort ziemny, pula nagród 501,3 tys. euro
poniedziałek, 23 kwietnia

I runda gry pojedynczej:

Lorenzo Sonego (Włochy, Q) - Hubert Hurkacz (Polska, Q) 6:7(2), 7:6(8), 6:4

ZOBACZ WIDEO PSG idzie na "setkę". Arbiter "znokautował" piłkarza Bordeaux [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Czy Hubert Hurkacz awansuje do Top 100 rankingu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (10):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • explosive 0
    1. Pogardy nie było - skąd ten pomysł?
    2. Potencjału nie da się pewnie całkiem obiektywnie ocenić.
    3. Historyczne wyniki nie koniecznie są najlepsze do takiej oceny. Hurkacz jest młodszy - nic dziwnego że ma mniejsze osiągnięcia.
    4. Sonego miał wielkie szczęście w tym meczu - fakt zachował zimną krew.
    5. Ciekawe gdzie każdy z nich będzie za rok - to da lepszą odpowiedź na to kto ma większy potencjał - zobaczymy.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Allez 0
    Hurkacz jest prawie w tym samym wieku co Sonego a zadnego challengera jakos jeszcze na koncie nie ma.
    Ma za to umiejetnosc przegrywania prawie wygranych meczow...
    co bylo widac w sposob szczegolnie dotkliwy w Berlinie na Davis Cupie.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Allez 0
    Jak pisalem, mnie ten Sonego dal sie zauwazyc juz wczesniej ... Poltora roku temu na pewno.
    To z nim sie najwiecej nameczyl Janowicz w Genui, zanim wygral tego duzego challengera. Ta Genua byla dla JJ-a szczegolnie wazna zwlaszcza w tamtym czasie. Nastoletniego wtedy Wlocha Jerzyk pokonal dopiero po trzech ciasnych setach - poza tym w calym turnieju nie stracil seta, choc w finale mial Almagro.
    W zeszlym sezonie Lorenzo Sonego w 6 tygodni zdolal zagrac w 6 finalach pod rzad!
    Z tego dwa byly w challengerach (jeden wygral, Ortisel)... wiec co z tym potencjalem, kolego?
    W meczu z Hurkaczem potrafil odwrocic losy meczu wracajac z 1-5 w tiebreaku drugiego seta, broniac dwoch pilek meczowych i wracajac z 0-3 w deciderze. Tez w atki sposob mozna spojrzec na ten mecz, prawda?
    Sonego jak najbardziej zasluzyl na mecz z Gasquetem, a nie Hurkacz.
    PS.
    Piszesz wzgardliwie o potencjale Sonego a czy go widziales jak gra?
    explosive Potencjał kolego to potencjał a historia to historia to są dwie różne rzeczy. Z historii należy wyciągać wnioski a potencjał wykorzystywać. Nie każdemu się udaje (często brak zimnej krwi i wyrachowania). A nawet jak z tym potencjałem przesadziłem trochę - to co - nie wolno?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×