WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Katrina Adams przeprosiła Carlosa Ramosa za finał US Open. Uczyniła to podczas prywatnej rozmowy

Prezes Amerykańskiej Federacji Tenisowej (USTA) Katrina Adams przeprosiła sędziego Carlosa Ramosa za wydarzenia, które miały miejsce po finale gry pojedynczej kobiet wielkoszlemowego US Open 2018.
Rafał Smoliński
Rafał Smoliński
Getty Images / Julian Finney / Na zdjęciu: Carlos Ramos

Zapraszamy na TYPER.WP.PL! Wejdź i stwórz własną ligę!

W trakcie sobotniego pojedynku z Naomi Osaką 23-krotna mistrzyni wielkoszlemowa Serena Williams otrzymała najpierw ostrzeżenie za nieprzepisową komunikację z trenerem Patrickiem Mouratoglou (tzw. coaching). Potem zniszczyła rakietę, za co Japonce przyznano punkt. Na koniec Amerykanka nazwała sędziego Carlosa Ramosa oszustem i złodziejem, za co ten ukarał ją po raz trzeci, tym razem przyznając jej rywalce całego gema (o sprawie pisaliśmy szczegółowo tutaj). Finał i tytuł wygrała ostatecznie Osaka.

Wydarzenia z soboty podzieliły ekspertów i media. Szybko się jednak okazało, że Serena Williams może liczyć na wsparcie Amerykańskiej Federacji Tenisowej (USTA). - Mężczyźni krytykują arbitrów przez cały czas i nie są za to karani, ale gdy kobieta to zrobi, dostaje sankcje. Uważam, że zachowanie zawodników obu płci powinno być traktowane w ten sam sposób. Każdy tenisista czy tenisistka musi być traktowany z tym samym szacunkiem - napisała w specjalnym oświadczeniu Katrina Adams.

Sędzia Ramos został skrytykowany za swoje zachowanie w trakcie finału US Open 2018. Serenę poparł m.in. szef WTA, Steve Simon. Dopiero po paru dniach portugalski arbiter otrzymał wsparcie Międzynarodowej Federacji Tenisowej (ITF). - Carlos Ramos to jeden z najbardziej doświadczonych i szanowanych sędziów w tenisie. Decyzje pana Ramosa zostały podjęte zgodnie z odpowiednimi przepisami i potwierdzone przez US Open nałożeniem na Serenę Williams kary grzywny za trzy wykroczenia - napisano w specjalnym komunikacie.

Ramos powróci do sędziowania podczas weekendu z Pucharem Davisa. W Zadarze będzie rozjemcą meczu Chorwacja - USA, którego stawką jest finał Grupy Światowej. Z tego względu sędzia nie uniknął spotkania z szefową USTA, która znalazła się w oficjalnej delegacji Amerykanów. W prywatnej rozmowie po ceremonii losowania Adams przeprosiła arbitra. Nie uczyniła tego publicznie. Odmówiła przy tym komentarza dziennikarzom, ponieważ nie jest do tego zobligowana, podobnie zresztą jak Portugalczyk.

Prezes Amerykańskiej Federacji Tenisowej nie musiała odpowiadać na pytania przedstawicieli mediów, ale uczestnicy meczu Pucharu Davisa już ich nie uniknęli. Żaden tenisista czy kapitan drużyny nie odważył się skrytykować sędziego. - Nie mamy wątpliwości, że Carlos Ramos trzymał się określonych reguł - wyznał opiekun Amerykanów, Jim Courier. - Jesteśmy tutaj, aby grać w tenisa. Carlos Ramos jest sędzią. Nie spodziewamy się niczego niezwykłego - dodał.

ZOBACZ WIDEO Grzegorz Panfil: Po tym sezonie zobaczę czy stać mnie na to, żeby grać dalej w tenisa. Nie chciałbym kończyć kariery



Czy Serena Williams powinna zostać zdyskwalifikowana za swoje zachowanie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
AP / Twitter

Komentarze (59):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Tom. 0
    też lubię bardzo takie dyskusje i cieszę się, że jest ktoś na forum, kto je też lubi ;) powiem więcej: dobrze, że się (nieco ?) różnimy poglądami, bo inaczej dyskusja nie miałaby sensu ;) Zajrzę w odpowiednim czasie na Twoją tablicę, ale na razie muszę zająć się realem i realnym weekendem. Pozdrawiam serdecznie :)
    hippekk Lubię takie dyskusje :). Są wybitnie inspirujące. Na razie wciąż się pozornie lub rzeczywiście różnimy w interpretacji pewnych sytuacji ;) Pomijając subtelności klasyfikacji gatunkowej i nawet przyjmując teoretycznie genetyczną możliwość posiadania potomstwa, to nie zgodzę się z możliwością posiadania potomstwa przez wilki i pieski jako większość. Co najwyżej przez wilki i niektóre pieski. Generalnie w toku zarówno doboru naturalnego, jak i doboru prowadzonego przez człowieka wykształciły się już bariery biologiczne i behawioralne uniemożliwiające krzyżowanie się większości piesków z wilkami. Oczywiście odnoszę to do kontekstu naszej dyskusji ;) O ile w kwestii relacji kobieta-mężczyzna wydaje mi się, że m.odde.l jest jasny, o tyle przeniesienie go na rzeczywistość polityczną jest - moim zdaniem - trudne. Możliwe, ale wymaga bardzo precyzyjnego określenia, co jest odpowiednikiem czego. Dla mnie podział centrum - lewica - prawica od dawna jest całkowicie nieadekwatny. Ma charakter całkowicie historyczny. Raczej dwa obozy polityczne dążą skutecznie do wyeliminowania trzeciego obozu, który miał największe znaczenie dla ukształtowania się tego, co nazywamy czasami nie w pełni słusznie "społeczeństwem obywatelskim", ale jako społeczeństwa postępowego, gwarantującego możliwość korzystania z ogólnych uprawnień. Wyrażam się niejasno, ale też temat jest trudny i niepopularny. Jeżeli jesteś zainteresowany, to rzuć okiem na moją tablicę, gdzie pisaliśmy z LW o pewnym artykule z Guardiana. Tam mi się coś wypsknęło o przechodzeniu labourzystów na pozycje liberalistów i związanej z tym poprawności politycznej. Tylko hasłowo, bez konkretów, ale może wyczujesz, o co mi chodzi.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • hippekk 0
    Lubię takie dyskusje :). Są wybitnie inspirujące. Na razie wciąż się pozornie lub rzeczywiście różnimy w interpretacji pewnych sytuacji ;)
    Pomijając subtelności klasyfikacji gatunkowej i nawet przyjmując teoretycznie genetyczną możliwość posiadania potomstwa, to nie zgodzę się z możliwością posiadania potomstwa przez wilki i pieski jako większość. Co najwyżej przez wilki i niektóre pieski. Generalnie w toku zarówno doboru naturalnego, jak i doboru prowadzonego przez człowieka wykształciły się już bariery biologiczne i behawioralne uniemożliwiające krzyżowanie się większości piesków z wilkami. Oczywiście odnoszę to do kontekstu naszej dyskusji ;) O ile w kwestii relacji kobieta-mężczyzna wydaje mi się, że m.odde.l jest jasny, o tyle przeniesienie go na rzeczywistość polityczną jest - moim zdaniem - trudne. Możliwe, ale wymaga bardzo precyzyjnego określenia, co jest odpowiednikiem czego.
    Dla mnie podział centrum - lewica - prawica od dawna jest całkowicie nieadekwatny. Ma charakter całkowicie historyczny. Raczej dwa obozy polityczne dążą skutecznie do wyeliminowania trzeciego obozu, który miał największe znaczenie dla ukształtowania się tego, co nazywamy czasami nie w pełni słusznie "społeczeństwem obywatelskim", ale jako społeczeństwa postępowego, gwarantującego możliwość korzystania z ogólnych uprawnień. Wyrażam się niejasno, ale też temat jest trudny i niepopularny.
    Jeżeli jesteś zainteresowany, to rzuć okiem na moją tablicę, gdzie pisaliśmy z LW o pewnym artykule z Guardiana. Tam mi się coś wypsknęło o przechodzeniu labourzystów na pozycje liberalistów i związanej z tym poprawności politycznej. Tylko hasłowo, bez konkretów, ale może wyczujesz, o co mi chodzi.
    Tom. No niestety należą: wszystkie i psy i wilki należą do tego samego gatunku i mogą mieć potomstwo ;) Prawdopodobieństwo "zmiany obozów" zatem istnieje. Zauważ, że psy są tylko dlatego psami, a nie wilkami, że podporządkowują się człowiekowi-gospodarzowi zagrody. Jak nadmieniłem: słabemu i schorowanemu - alegoria dzisiejszego "państwa", Unii, czy jakich instytucji chcesz ;) W momencie utraty roli zarządzającej czy porządkowej tych instytucji (schorowany gospodarz) psy coraz bardziej czują "zew wilczej krwi". Żeby nie być zupełnie abstrakcyjnym: główne zastosowanie tego modelu widzę obok "płciowego" (kobiety/mężczyźni, męscy agresorzy) również na polu społecznym: w coraz silniejszym przyjmowaniu pozycji ekstrmistycznych, z lewa czy prawa (reprezentowanych przez wilki) przez poprzednio centrowe społeczeństwa (psy/owce). Wydaje mi się, że obecnie zagrożenia pozycjami wilków (izmy) są realne i rosną z dnia na dzień. Problemem jest fakt, że sami walczący z tymi izmami ("najbardziej aktywne owieczki") postrzegane są przez psy jako ekstremalne jednostki i czasami dochodzi do solidaryzacji z wilkami przeciwko nim. Summa summarum: chodzi cały czas w tych zmaganiach o psy, one decydują jak będzie wyglądał "model" za kilka lat. Czy będzie to model wilczy, czy nie ;)
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Tom. 0
    No niestety należą: wszystkie i psy i wilki należą do tego samego gatunku i mogą mieć potomstwo ;)
    Prawdopodobieństwo "zmiany obozów" zatem istnieje. Zauważ, że psy są tylko dlatego psami, a nie wilkami, że podporządkowują się człowiekowi-gospodarzowi zagrody. Jak nadmieniłem: słabemu i schorowanemu - alegoria dzisiejszego "państwa", Unii, czy jakich instytucji chcesz ;) W momencie utraty roli zarządzającej czy porządkowej tych instytucji (schorowany gospodarz) psy coraz bardziej czują "zew wilczej krwi". Żeby nie być zupełnie abstrakcyjnym: główne zastosowanie tego modelu widzę obok "płciowego" (kobiety/mężczyźni, męscy agresorzy) również na polu społecznym: w coraz silniejszym przyjmowaniu pozycji ekstrmistycznych, z lewa czy prawa (reprezentowanych przez wilki) przez poprzednio centrowe społeczeństwa (psy/owce). Wydaje mi się, że obecnie zagrożenia pozycjami wilków (izmy) są realne i rosną z dnia na dzień. Problemem jest fakt, że sami walczący z tymi izmami ("najbardziej aktywne owieczki") postrzegane są przez psy jako ekstremalne jednostki i czasami dochodzi do solidaryzacji z wilkami przeciwko nim. Summa summarum: chodzi cały czas w tych zmaganiach o psy, one decydują jak będzie wyglądał "model" za kilka lat. Czy będzie to model wilczy, czy nie ;)
    hippekk Przy Twoim rozwinięciu dalsze omawianie sytuacji wymaga sporej subtelności i zapewne jakichś dodatkowych warunków granicznych... Ale spróbujmy. Podważyłbym przede wszystkim Twoje założenie o tym, że pieski należą zasadniczo do tego samego gatunku, co wilki lub że może im się nasunąć tego typu refleksja. Pieski są empatycznie związane z owieczkami, a nie z wilkami, ich "natura" jest tak wyprofilowana. Nawet jeżeli przy moich ogromnych wątpliwościach przyjmiemy, że jednak jakaś forma regresu do "wilczej" natury piesków jest możliwa, to moim zdaniem w żaden sposób nie uzasadnia to "profilaktycznych" konfliktów między owieczkami a pieskami. Wręcz przeciwnie - konflikty z pieskami inicjowane przez owieczki mogą co najwyżej zniechęcić pieski do owieczek, a więc sprzyjać uruchomieniu się w nich "wilczej" natury. Wydaje mi się, że w dobrze pojmowanym interesie owieczek jest podtrzymywanie pozytywnych, empatycznych relacji z pieskami. Nie muszę chyba dodawać, że uznanie przez owieczki piesków i wilków za ten sam gatunek i utworzenie jakiegoś wspólnego frontu przeciw nim będzie: po pierwsze - niezgodne ze stanem faktycznym, po drugie - zwyczajnie niesprawiedliwe wobec piesków, po trzecie - przesądzi o losie owieczek. Niestety, o ile mi wiadomo, to przy możliwych precyzyjnie zaplanowanych formach działań obiadowych watahy wilków wobec owieczek, ofiarami wilków w pierwszej kolejności padają pieski. Owieczki powinny więc za wszelką cenę wspierać pieski, a nie generować niepotrzebne konflikty...
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (56)
Pokaż więcej komentarzy (59)
Pokaż więcej komentarzy (59)
Pokaż więcej komentarzy (59)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×