WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Australian Open: wymagający rywal Huberta Hurkacza. Roger Federer i Rafael Nadal w jednej połówce drabinki

Hubert Hurkacz zmierzy się z Ivo Karloviciem w I rundzie rozpoczynającego się w poniedziałek wielkoszlemowego Australian Open 2019. Broniący tytułu Roger Federer znalazł się w tej samej połówce drabinki, co Rafael Nadal.
Marcin Motyka
Marcin Motyka
Getty Images / Julian Finney / Na zdjęciu: Hubert Hurkacz

Hubert Hurkacz jest jedynym polskim singlistą pewnym udziału w Australian Open 2019. Dla tenisisty z Wrocławia będzie to zarazem debiut w głównej drabince wielkoszlemowego turnieju w Melbourne.

W czwartkowym losowaniu Hurkacz poznał inauguracyjnego przeciwnika. W I rundzie zmierzy się z jednym z najstarszych tenisistów w rozgrywkach, 39-letnim Ivo Karloviciem. Chorwat to aktualnie 69. zawodnik świata. Najwyżej w rankingu, 14., był w 2008 roku. W karierze wygrał osiem turniejów głównego cyklu. Tegoroczny sezon rozpoczął od finału imprezy w Pune. Największa broń gracza z Zagrzebia to serwis. Jest rekordzistą w dziejach cyklu ATP World Tour w liczbie posłanych asów.

Hurkacz i Karlović już mieli okazję, by zmierzyć się ze sobą. W sierpniu w kwalifikacjach turnieju w Waszyngtonie wrocławianin wygrał 7:6(3), 7:6(4). Jeśli zwycięży i tym razem, w II rundzie zmierzy się z rozstawionym z numerem ósmym Keiem Nishikorim bądź z tenisistą z kwalifikacji.

Zeszłoroczny mistrz Roger Federer walkę o obronę tytułu rozpocznie meczem z Denisem Istominem. Szwajcar trafił do dolnej połówki drabinki wspólnie z m.in. Rafaelem Nadalem, który w I rundzie zagra z Jamesem Duckworthem. Hiszpan i tenisista z Bazylei mogą zmierzyć się w półfinale. Z kolei najwyżej rozstawiony Novak Djoković na początek trafi na tenisistę z eliminacji. Potencjalnym półfinałowym rywalem Serba jest Alexander Zverev.

Już w I rundzie nie zabraknie frapująco zapowiadających się spotkań. Hitem premierowej fazy wydaje się być pojedynek Milos Raonić - Nick Kyrgios. Uwagę kibiców przykują z pewnością mecze Roberto Bautisty z Andym Murrayem, Stana Wawrinki z Ernestsem Gulbisem, Marina Cilicia z Bernardem Tomiciem, Kyle'a Edmunda z Tomasem Berdychem czy Benoita Paire'a z Dominikiem Thiemem.

Losowanie drabinki singla mężczyzn Australian Open 2019:

Novak Djoković (Serbia, 1) - Q
Jo-Wilfried Tsonga (Francja, WC) - Martin Klizan (Słowacja)
Taro Daniel (Japonia) - Q
Pablo Andujar (Hiszpania) - Denis Shapovalov (Kanada, 25)
David Goffin (Belgia, 21) - Christian Garin (Chile)
Marcel Granollers (Hiszpania) - Marius Copil (Rumunia)
Jiri Vesely (Czechy) - Ryan Harrison (USA)
Q - Danił Miedwiediew (Rosja, 15)
Fabio Fognini (Włochy, 12) - Jaume Munar (Hiszpania)
Nicolas Jarry (Chile) - Leonardo Mayer (Argentyna)
Ilja Iwaszka (Białoruś) - Malek Jaziri (Tunezja)
Q - Pablo Carreno (Hiszpania, 23)
Philipp Kohlschreiber (Niemcy, 32) - Zhe Li (Chiny, WC)
Guido Pella (Argentyna) - Joao Sousa (Portugalia)
Ivo Karlović (Chorwacja) - Hubert Hurkacz (Polska)
Q - Kei Nishikori (Japonia, 8)

Alexander Zverev (Niemcy, 4) - Aljaz Bedene (Słowenia)
Jeremy Chardy (Francja) - Ugo Humbert (Francja)
Alex Bolt (Australia, WC) - Jack Sock (USA, WC)
Q - Gilles Simon (Francja, 29)
Hyeon Chung (Korea Południowa, 24) - Bradley Klahn (USA)
Sam Querrey (USA) - Pierre-Hugues Herbert (Francja)
Stan Wawrinka (Szwajcaria) - Ernests Gulbis (Łotwa)
Nick Kyrgios (Australia) - Milos Raonić (Kanada, 16)
Borna Corić (Chorwacja, 11) - Steve Darcis (Belgia)
Albert Ramos (Hiszpania) - Marton Fucsovics (Węgry)
Laslo Djere (Serbia) - Jewgienij Donskoj (Rosja)
Filip Krajinović (Serbia) - Marco Cecchinato (Włochy, 17)
Lucas Pouille (Francja, 28) - Michaił Kukuszkin (Kazachstan)
Maximilian Marterer (Niemcy) - Q
Alexei Popyrin (Australia, WC) - Mischa Zverev (Niemcy)
Benoit Paire (Francja) - Dominic Thiem (Austria, 7)

Marin Cilić (Chorwacja, 6) - Bernard Tomic (Australia)
Andriej Rublow (Rosja) - Mackenzie McDonald (USA)
Michael Mmoh (USA) - Radu Albot (Mołdawia)
Q - Fernando Verdasco (Hiszpania, 26)
Roberto Bautista (Hiszpania, 22) - Andy Murray (Wielka Brytania)
Federico Delbonis (Argentyna) - John Millman (Australia)
Yoshihito Nishioka (Japonia) - Tennys Sandgren (USA)
Peter Gojowczyk (Niemcy) - Karen Chaczanow (Rosja, 10)
Stefanos Tsitsipas (Grecja, 14) - Matteo Berrettini (Włochy)
Q - Roberto Carballes (Hiszpania)
Q - Guido Andreozzi (Argentyna)
Q - Nikołoz Basilaszwili (Gruzja, 19)
Gael Monfils (Francja, 30) - Damir Dzumhur (Bośnia i Hercegowina)
Cameron Norrie (Wielka Brytania) - Taylor Fritz (USA)
Q - Q
Denis Istomin (Uzbekistan) - Roger Federer (Szwajcaria, 3)

Kevin Anderson (RPA, 5) - Adrian Mannarino (Francja)
Frances Tiafoe (USA) - Q
Feliciano Lopez (Hiszpania) - Jordan Thompson (Australia)
Andreas Seppi (Włochy) - Steve Johnson (USA, 31)
Grigor Dimitrow (Bułgaria, 20) - Janko Tipsarević (Serbia)
Pablo Cuevas (Urugwaj) - Dusan Lajović (Serbia)
Jason Kubler (Australia, WC) - Thomas Fabbiano (Włochy)
Reilly Opelka (USA) - John Isner (USA, 9)
Kyle Edmund (Wielka Brytania, 13) - Tomas Berdych (Czechy)
Guillermo Garcia-Lopez (Hiszpania) - Robin Haase (Holandia)
Marc Polmans (Australia, WC) - Denis Kudla (USA)
Q - Diego Schwartzman (Argentyna, 18)
Alex de Minaur (Australia, 27) - Pedro Sousa (Portugalia)
Mirza Basić (Bośnia i Hercegowina) - Q
Matthew Ebden (Australia) - Jan-Lennard Struff (Niemcy)
James Duckworth (Australia, WC) - Rafael Nadal (Hiszpania, 2)

ZOBACZ WIDEO Przełamanie Moraty i kiepskie pożegnanie Fabregasa. Chelsea w kolejnej rundzie Pucharu Anglii [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Czy Hubert Hurkacz pokona Ivo Karlovicia?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (25):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • don paddington 0
    Dzięki za sprawdzenie. Zapewne widziałeś (jeśli nie pamiętasz bądź wtedy jeszcze nie interesowałeś się tenisem) w jakich okolicznościach i z jakimi rywalami po drodze dochodził do finałów we wczesnych latach do finałów Rodzer, a jaką drogę musieli przebyć rywale Finał z Baghdadisem był kwintesencją takich okoliczności. (pomijamy już zachowanie hejterskiej publiczności Rodżera na przełomie kilkunastu lat)
    W us open w latach 2004 - 2008 czy jego gra w Wimbledonie, kiedy np. Roddick grywał mecz półfinałowy w piątek i sobotę, aby grać finał w niedziele z Rodżerem było mnóstwo.
    Rodzerowi nigdy brak dachu nie przeszkadzał, gdyż w takich przypadkach niemalże zawsze grał pierwszy.
    Ktoś powie przypadek. Dobrze losowal itp.
    Oczywiście że można tak samo powiedzieć o kibicujacych Federerowi dziennikarzach i sprzyjających organizatorach, o których śmiał napomknąć Julien Benneteu.
    Tak samo przypadkiem widzimy Rodżera eksperta od gotowania Barilla.
    Garbiñski Z ciekawości sprawdziłem i na 10 ostatnich startów w Melbourne Roger grał dzień wcześniej 6 razy, ale były takie lata gdzie mimo tego że miał swój półfinał dzień później niż rywal, to i tak wygrywał później w finale, więc nie jestem pewien czy to aż tak wpływało na jego wyniki w finałach :P A sesji wieczornych to wiadomo że musiał mieć najwięcej, nie muszę nawet sprawdzać ;)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Garbiñski 0
    Z ciekawości sprawdziłem i na 10 ostatnich startów w Melbourne Roger grał dzień wcześniej 6 razy, ale były takie lata gdzie mimo tego że miał swój półfinał dzień później niż rywal, to i tak wygrywał później w finale, więc nie jestem pewien czy to aż tak wpływało na jego wyniki w finałach :P A sesji wieczornych to wiadomo że musiał mieć najwięcej, nie muszę nawet sprawdzać ;)
    don paddington Nie wiem czy ktokolwiek sprawdzał statystyki, ile razy w ostatnich kilkunastu latach w turniejach wielkoszlemowych, Rodżer miał jeden dzień przewagi nad głównymi konkurentami. Jestem przekonany, że dysproporcja pod tym względem wypada na korzyść Rodżera. Kiedyś podawano statystyki, że ten kto rozgrywał swój półfinał w czwartek, miał znacznie większe szanse na zwycięstwo w finale, nad rywalem, który grał drugi półfinał w piątek. Kto jak kto, ale Ty wiesz, że formuły rozgrywania półfinałów zmieniały się wielokrotnie, ale kto to pamięta oprócz nielicznych. Gdybyś miał taką możliwość, aby zrobić zestawienie w ciągu kilkunastu lat, ile razy Rodżer grał dzień wcześniej nad Novakiem, Nadalem, czy w starszych czasach byłbym wdzięczny. Może dałoby się sprawdzić, ile razy w półfinałach Rodżer grywał z zapasem jednego dnia więcej. Wbrew pozorom statystyka ta byłaby zdumiewająca. Opieram się wyłącznie na pamięci, ale jestem pewien, że przypominałaby tą, kto najczęściej grywał w sesjach nocnych. Pozdrawiam.
    [ 14 komentarzy w tej dyskusji ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • RaFanka 0
    Dobra analiza. Patrząc na Murraya od lat i to ciągłe utykanie, pochylone ciało, można się było tego spodziewać. Jest sporym facetem (podobnie Delpo). W ostatnim czasie schudł-pewnie próbowali odciążyć biodro, ale widać, że to nie pomoże. Pamiętam, jak Aga przybrała na wadze i wtedy zgubiła swoją gibkość, a mocy jej to nie dodało. Co do Feda, to nawet gdyby coś złapał, to już zszedł tak daleko, że można uznać, że kończy karierę w dobrym zdrowiu. Co do Djoka to nie wiem. Z zapowiedzi Vajdy wynika, że chcą robić cuda, a to wymaga szalonej intensywności.
    Rafa... Ten to albo skończy jak Andy albo nas zaskoczy i zrobi to na własnych warunkach. Wolę ten drugi scenariusz. Puchar na RG i dziękuję państwu za uwagę! Żal jak mistrzowie odchodzą pokonani przez kontuzję.
    Kamileki "każdy z tych znaczących tak skończy" To zależy. Andy miał fatalną kontuzję z którą nic nie może zrobić. Federer i Djokovic nigdy nie mieli dużych problemów zdrowotnych i gdy będą odchodzić jest spora szansa na to, że będą jeszcze w miarę sprawni, bo Murraya sport zawodowy niestety wykończył - w wieku 26 lat miał poważną operację kręgosłupa, w wieku 30 lat operację biodra, a za niedługo kolejna operacja biodra po to aby nie odczuwać dużego bólu przez resztę całego życia. Co do Rafy nie jestem pewien, ale mam nadzieję że da radę odejść z tenisa w miarę dobrej formie. Aczkolwiek ból odczuwa cały czas (w sensie od 2005 roku) jak to powtarza często w wywiadach - ale idzie się przyzwyczaić i jak to mówił bohater Kreta (kultowy film z 1970 roku) - "To moje ciało odczuwa ból. Nie ja". Także myślę, że "ja" Rafaela ma się całkiem dobrze, tylko to ciało ciągle narzeka... :) Oczywiście sporo przesadzam, ale jeśli ból nie jest wielki to Hiszpan jest żywym przykładem, że można nawet Szlemy wygrywać, Murray też cierpiał na korcie bo biodro od dawna mu dokuczało. Ale są jednak limity, który przekroczyć się nie da. Andy doszedł do końcowego punktu. Rafa balansuje na cienkiej granicy, ale jakimś cudem wciąż jest w stawce. Djokovic dzięki swojemu elastycznemu ciału unika urazów, a Federer serwisem się wspomaga jak może i dlatego także nie miał wielu poważnych urazów w swojej karierze. Zobaczymy jak to się potoczy. Może ta trójka też będzie musiała jak Andy skapitulować przez poważny uraz. Tego nie wiemy. Jednak to jak dużo grał Murray w latach 2015 2016 - odpowiednio rozegranych 85 i 87 spotkań, rok po roku (a już taki młody nie był) okazało się wg mnie kluczowe. Zafundował sobie dawkę łącznie 172 meczy w 2 lata i jak na tenisistę był już zaawansowany wiekiem - bo miał wówczas 28-29 lat. Dla porównania Federer i Nadal odkąd skończyli 25 lat nigdy nie zaaplikowali sobie dwóch sezonów obok siebie z liczbą spotkań 80 i więcej (Djokovic odkąd skończył 26 lat), a Szkot grał przecież 85 i 87 - a więc nawet bliżej 90 niż 80-ciu spotkań). Nadal po tym jak skończył wspominane 25 lat (był to rok 2011) w 4 z 7 sezonów (2012-2018) nie przekroczył nawet liczby 60 spotkań w sezonie - 2012, 2014, 2016 i 2018. Może dlatego wciąż liczy się w grze i po tym jak zagra w granicach 80 spotkań nie będąc już młodym (sezon 2013, 2015 i 2017) daje odpocząć swojemu ciału (albo kontuzje same mówią - dość) w kolejnym sezonie. Murraya można bronić tym, że po intensywnym 2015 roku miał wielką okazję w 2016 na numer jeden i ją wykorzystał. Ale grał wtedy w szaleńczym tempie pomimo, że odczuwał ból - i sądzę, że zajechał ostatecznie wrażliwe biodro. Nadal też raz przesadził - w 2012 grał z bardzo złym stanem kolan i dlatego potem miał najdłuższą przerwę w karierze . Na szczęście kolana nie zostały wtedy zniszczone.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (22)
Pokaż więcej komentarzy (25)
Pokaż więcej komentarzy (25)
Pokaż więcej komentarzy (25)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×