Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

ATP Finals: słabsza forma Daniła Miedwiediewa. "Straciłem impet"

- Straciłem impet. Staram się odzyskać poziom, na jakim grałem - mówił Danił Miedwiediew, który po rewelacyjnych miesiącach znalazł się w słabszej formie i w poniedziałek przegrał ze Stefanosem Tsitsipasem w ATP Finals.
Marcin Motyka
Marcin Motyka
Danił Miedwiediew Getty Images / Koji Watanabe / Na zdjęciu: Danił Miedwiediew

W swoim debiutanckim meczu w ATP Finals Danił Miedwiediew przegrał 6:7(5), 4:6 ze Stefanosem Tsitsipasem. - Nie miałem wystarczającej energii, by wygrać. Mówiąc "energia", mam na myśli nie tylko sprawy fizyczne. Brakowało również czegoś mentalnie. Ale, odnosząc się do tego, jak prezentowałem się podczas treningów, mogę ocenić swój występ jako pozytywny - mówił po spotkaniu, cytowany przez portal puntodebreak.com.

Dla Rosjanina to pierwsza porażka z Grekiem w ich szóstej konfrontacji w głównym cyklu. - Zabrakło mi pewnych rzeczy i z tego powodu jestem sfrustrowany. Nie znoszę porażek. Oczywiście, chciałem poprawić bilans meczów ze Stefanosem, ale mam nadzieję, że uda mi się to następnym razem - stwierdził.

23-latek z Moskwy po Wimbledonie był w fantastycznej dyspozycji. W okresie od połowy lipca do połowy października dotarł do sześciu finałów z rzędu. Wygrał turnieje w Cincinnati, Petersburgu i w Szanghaju, a w Waszyngtonie, Montrealu i w US Open przegrał spotkania o tytuł. Jednak od czasu ostatniego triumfu rozegrał dwa mecze i w obu poniósł porażki (w Paryżu z Jeremym Chardym i w poniedziałek z Tsitsipasem).

- Staram się odzyskać poziom, na jakim grałem w USA, Petersburgu i w Szanghaju. W październiku zrobiłem sobie przerwę, bo czułem, że muszę odpocząć. Nie można występować w 40. turniejach w sezonie - wyjaśnił.

W drugiej kolejce, w środę o godz. 15:00 czasu polskiego, Miedwiediew zmierzy się z Rafaelem Nadalem. Będzie to jego trzeci mecz z Hiszpanem. Poprzednie, w tym roku w finałach w Montrealu i w US Open, przegrał. - Straciłem impet. Jestem rozczarowany porażką w pierwszym meczu, ale mam nadzieję, że w kolejnym zagram lepiej - powiedział Rosjanin.

Zobacz także - ATP Finals: imponujące otwarcie Novaka Djokovicia. "Zawsze staram się grać z największą możliwą perfekcją"

ZOBACZ WIDEO: KSW 51. Krystian Kaszubowski niezadowolony po walce. "Niby wygrałem ale nie wyglądało to dobrze"

Czy Danił Miedwiediew pokona Rafaela Nadala?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Tenis na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (1):

  • kosiarz.trawnikow Zgłoś komentarz
    Tawariszczu Danił, trzeba obierać właściwe wzorce. Niech twoim autorytetem zostanie pewien wybitny Wirtuoz wychowany u stóp alpejskich szczytów. Jego sportowy impet został pracowicie
    Czytaj całość
    budowany przez lata nastoletnie, po czym wybuchnął niczym supernowa w sezonie 2003, kiedy rzeczony Wirtuoz był w obecnym wieku tawariszcza Daniła. Od tego momentu, a to już 16 lat, impet nie słabnie. Wirtuoz przetacza się jak walec po wszystkich rywalach stających mu na drodze. Z brutalną bezwzględnością wygrywa wszystko, co możliwe. Nie zna litości. Wygrywa każdą piłkę setową, każdą piłkę meczową, każdą piłkę mistrzowską. Nie wykazuje najmniejszej oznaki słabości mentalnej. Jest pomnikowym ideałem estetyki tenisowej. Jest dostarczycielem bajeczności. Jest filantropem, poetą kortów, przewodnikiem. Jest Autorytetem, nieskazitelnym wybrańcem tenisowych bogów. Jest projektantem odzieży, helweckim szlachcicem, dożą bazylejskim, hegemonem kara serwisowego, terminatorem linii końcowej, Ben-Hurem tiebreaków, Hannibalem Lecterem piątych setów, tenisowym Rubensem operującym rakietą zamiast pędzlem. Jest Nelsonem Mandelą dyplomacji tenisowej, dominuje jak reprezentacja RPA wespół z Nową Zelandią i Australią w rugby. Opisywany Alpejski Wirtuoz jest w decydujących momentach jak Michael Corleone podczas egzekucji Sollozza. Wykazuje zero sentymentów, błyskawicznie kończy sprawę celnym asem serwisowym. Nasz Wirtuoz jest Autentycznym Geniuszem. Jest idolem milionów kibiców tenisa, jest obdarzony bezwarunkową miłością setek komentatorów telewizyjnych, peany pochwalne na jego cześć tworzą dziennikarze i blogerzy całego świata. Jest ubóstwiany przez Tomasza O Nazwisku Podobnym Do Imienia. Jest bożyszczem całej redakcji tenisowej pewnego dużego serwisu sportowego, gdzie w rytm szwajcarskiego hymnu wybija się takty. Jest pieszczoszkiem Redaktora, który nie porywa się daremnie na słońce. Redaktora tworzącego treści aspirujące do sportowego Pulitzera. Redaktor, oczarowany magią roztaczaną przez Mistrza, nie ma w tej sytuacji już nawet czasu pilnować, żeby wirusy komputerowe nie kasowały wypowiedzi czytelników pod jego artykułami. Mnie tylko zastanawiają dwie kwestie: po pierwsze, czy Danił domyśla się, kto jest tym opisywanym przeze mnie Alpejskim Wirtuozem? Po drugie: czy niniejszy komentarz też padnie ofiarą podstępnego wirusa grasującego na internetowych serwerach i wskutek tego komentarz zniknie? Godzina 13:46 czas start. Przebrzydły wirusie, rzucamy ci wyzwanie!
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×